Aplikacja Truecaller z 450 mln użytkowników wprowadza funkcję ochrony rodziny. Pozwala ona zdalnie kończyć podejrzane rozmowy u bliskich i zarządzać ich listą blokad.
W skrócie:
- Truecaller uruchomił nową, darmową funkcję ochrony rodziny dla 450 milionów użytkowników, która pozwala zdalnie zarządzać bezpieczeństwem telefonicznym bliskich.
- Administrator grupy może otrzymywać alerty o podejrzanych połączeniach u członków, a na urządzeniach z Androidem nawet zdalnie je kończyć, by zapobiec oszustwu.
- Firma bada wykorzystanie AI do analizy rozmów w czasie rzeczywistym i automatycznego rozłączania połączeń, gdy wykryje słowa-klucze typowe dla scammerów.
Kto z nas nie odebrał telefonu od rodziców zaniepokojonych ofertą “specjalistycznych garnków” lub propozycją “inwestycji gwarantującej 30% zysku w tydzień”? Truecaller, gigant identyfikacji numerów z bazą ponad 450 milionów użytkowników, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Firma właśnie udostępniła globalnie nową, darmową funkcję, która może fundamentalnie zmienić sposób, w jaki dbamy o cyfrowe bezpieczeństwo naszych bliskich. Pozwala ona bowiem wyznaczonemu “administratorowi” rodziny… zdalnie kończyć rozmowy na telefonach innych osób. Tak, dobrze czytacie. To narzędzie, które ma chronić, ale jednocześnie budzi pytania o granice prywatności.
Jak dokładnie działa nowa tarcza ochronna od Truecaller?
Mechanizm jest prosty, przynajmniej w założeniach. Osoba biegła technologicznie w rodzinie lub grupie przyjaciół może zostać administratorem grupy liczącej do pięciu osób. Po uzyskaniu zgody pozostali członkowie dołączają do swoistej “tarczy ochronnej”. Od tego momentu administrator otrzymuje powiadomienia o potencjalnie fałszywych lub spamerskich połączeniach przychodzących na telefony członków grupy. Jeśli uzna, że rozmowa jest niebezpieczna – na przykład to typowy scam “na wnuczka” lub próba wyłudzenia danych – może zdalnie zakończyć połączenie. Jest tu jednak pewien haczyk – funkcja ta działa wyłącznie na urządzeniach z systemem Android. Użytkownicy iPhone’ów mogą być częścią grupy, ale admin nie rozłączy ich rozmowy.
To nie wszystko. Na Androidzie członkowie grupy mogą udzielić administratorowi dostępu do dodatkowych informacji, takich jak poziom naładowania baterii, status aktywności (czy osoba idzie lub jedzie samochodem) oraz ustawienia dźwięku telefonu (np. czy jest wyciszony). Według Truecaller ma to pomagać w dbaniu o starszych członków rodziny i dzwonieniu do nich tylko wtedy, gdy jest to bezpieczne. Administrator może również tworzyć i udostępniać grupie wspólną listę zablokowanych numerów oraz blokować całe kody międzynarodowe, co utrudnia działanie zagranicznym centrom telemarketingowym.
Czy to koniec prywatności w rodzinie?
Pomysł, by ktoś mógł zdalnie przerwać naszą rozmowę, brzmi co najmniej dystopijnie. Truecaller zapewnia jednak, że funkcja została zaprojektowana z myślą o bezpieczeństwie i nie narusza prywatności bardziej, niż to konieczne. Administrator nie ma wglądu w historię połączeń, które nie zostały oflagowane jako spam, ani nie może czytać wiadomości SMS członków grupy. Chodzi wyłącznie o interwencję w sytuacjach kryzysowych. “Myślę, że niestety wszyscy znamy kogoś w naszych rodzinach lub wśród przyjaciół, kto padł ofiarą oszustwa” – powiedział w rozmowie z TechCrunch Kunal Dua, dyrektor ds. produktu w Truecaller. – “W tym sensie jest to dla nas fundamentalna zmiana, jeśli chodzi o problem, na którym się koncentrujemy”.
Pomimo tych zapewnień, rozwiązanie stawia nas przed klasycznym dylematem: ile prywatności jesteśmy gotowi oddać w zamian za poczucie bezpieczeństwa? Dla wielu opieka nad starszymi rodzicami, którzy są szczególnie narażeni na manipulacje, może być argumentem przeważającym szalę. To narzędzie daje im konkretną możliwość reakcji, zamiast bezsilnego wysłuchiwania opowieści o kolejnej próbie oszustwa.
Dlaczego Truecaller idzie w tym kierunku? AI to kolejny krok
Decyzja firmy nie jest przypadkowa. To odpowiedź na globalną plagę telefonicznych oszustw. Tylko w Indiach, największym rynku Truecaller, firma zidentyfikowała w ubiegłym roku ponad 7,7 miliarda fałszywych połączeń. Wprowadzenie funkcji ochrony rodziny to zatem logiczny krok, ale też zapowiedź przyszłości, w której coraz większą rolę odgrywać będzie sztuczna inteligencja. Firma już testuje w Indiach asystenta AI, który odbiera połączenia za użytkownika i tworzy transkrypcję rozmowy. Teraz Truecaller bada podobne podejście dla ochrony grupowej.
W planach jest system, który mógłby w czasie rzeczywistym analizować rozmowę i alarmować administratora o charakterze oszustwa. Co więcej, firma rozważa wykorzystanie AI do automatycznego rozłączania połączeń, gdy tylko w rozmowie padną słowa-klucze, takie jak “cyfrowy areszt” – popularna taktyka, w której oszuści podszywają się pod funkcjonariuszy policji, aby wyłudzić pieniądze lub dane. To pokazuje, że ręczna interwencja admina to dopiero początek.
Desperacka próba ratunku w obliczu kłopotów?
Za tą szlachetną misją kryje się również brutalna biznesowa rzeczywistość. W ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje Truecaller spadły o ponad 80%, a wskaźnik rentowności operacyjnej (EBITDA) w ostatnim kwartale 2023 roku spadł o 49% rok do roku. Co więcej, przychody z reklam, kluczowe dla modelu biznesowego firmy, skurczyły się o 31%. Na dokładkę na macierzystym rynku w Indiach rząd wprowadza własny system identyfikacji dzwoniącego (CNAP), co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla Truecaller.
Wszystko wskazuje na to, że firma musi znaleźć nowe sposoby na utrzymanie użytkowników i udowodnienie swojej wartości. Prezes Rishit Jhunjhunwala studzi jednak emocje. “CNAP został częściowo wdrożony i jak dotąd jego wpływ na wzrost naszej bazy użytkowników jest ograniczony. (…) Konsument może używać CNAP i Truecaller równolegle, a my dostarczamy o wiele więcej informacji, kontekstu i różnych innych rozwiązań” – stwierdził podczas prezentacji wyników. Nowa funkcja ochrony rodziny jest tego najlepszym przykładem. To sprytny, choć kontrowersyjny, sposób na głębsze zintegrowanie aplikacji z codziennym życiem użytkowników i ucieczkę do przodu. Czas pokaże, czy to wystarczy.