Apple znów szuka inżyniera do polskiej Siri. Ogłoszenie powraca jak bumerang, budząc nadzieję i irytację. Czy po sześciu latach wreszcie się doczekamy?
W skrócie:
- Apple ponownie opublikowało ofertę pracy dla inżyniera języka polskiego, który ma rozwijać Siri. To stanowisko w globalnym zespole asystenta głosowego.
- Podobne ogłoszenia pojawiają się cyklicznie od 2020 roku, co podaje w wątpliwość realne tempo prac nad spolszczeniem usługi cyfrowego asystenta Apple.
- W tle trwają prace nad integracją Siri z Apple Intelligence i modelem Gemini od Google, co może opóźnić rozwój mniej popularnych języków na świecie.
Nadzieja umiera ostatnia, ale w przypadku polskiej wersji Siri zaczyna już przypominać mumię – zakonserwowaną, ale jednak martwą. Na stronie rekrutacyjnej Apple pojawiło się – znowu – ogłoszenie o pracę na stanowisko “Language Engineer (Polish), Global Siri”. Firma z Cupertino poszukuje specjalisty, który za pomocą uczenia maszynowego i przetwarzania języka naturalnego nauczy ich asystenta mówić po polsku. Brzmi świetnie. Problem w tym, że to ogłoszenie to technologiczny odpowiednik “Kevina samego w domu” w Boże Narodzenie. Widzieliśmy je już tyle razy, że znamy je na pamięć.
Pierwsze doniesienia o poszukiwaniach polskiego dewelopera do Siri sięgają 2020 roku. Od tamtej pory oferta znika i pojawia się z regularnością godną lepszej sprawy. Przez te sześć lat świat AI wykonał skok, o jakim filozofom się nie śniło. OpenAI dało nam ChatGPT, Microsoft wcisnął wszędzie Copilota, a Google zbudowało Gemini. Każde z tych narzędzi bez zająknięcia posługuje się językiem polskim. Tymczasem Apple, najdroższa firma technologiczna świata, wciąż nie może znaleźć jednego człowieka, który ogarnąłby nasz skomplikowany język. A może po prostu nie chce go znaleźć?
Sześcioletnia odyseja, czyli jak Apple goni króliczka
Rekrutacja na stanowisko związane z polską Siri stała się niemal legendą w branży. Gdyby zsumować czas, przez który to ogłoszenie wisiało na stronie Apple, pewnie uzbierałby się cały rok. To rodzi fundamentalne pytanie: czy w Polsce naprawdę brakuje specjalistów od NLP (Natural Language Processing), czy może Apple traktuje nasz rynek z uprzejmą obojętnością? Odpowiedź jest prawdopodobnie bardziej złożona i, niestety, mniej optymistyczna dla polskich użytkowników iPhone’ów.
Siri, wprowadzona na rynek w 2011 roku razem z iPhonem 4s, była rewolucją. Pierwszym masowo dostępnym asystentem głosowym. Dziś jest technologicznym dinozaurem. Podczas gdy konkurenci rozwijają modele zdolne do prowadzenia złożonych konwersacji, Siri wciąż miewa problemy ze zrozumieniem prostych poleceń. To dług technologiczny, który firma Tima Cooka musi w końcu spłacić. Dlatego ponowna rekrutacja na polskie stanowisko wydaje się raczej standardową procedurą niż realnym zwiastunem przełomu.
Kiedy nie możesz ich pokonać, zrób sobie “przeszczep mózgu” od Google
Prawdziwy dramat Siri rozgrywa się na zupełnie innym froncie. Apple w końcu zrozumiało, że samodzielne gonienie czołówki AI jest jak walka z wiatrakami. Zamiast budować własny model językowy od zera, firma poszła na układ z największym rywalem. Podczas tegorocznej konferencji WWDC ogłoszono partnerstwo z Google, na mocy którego nowa generacja Siri zostanie zintegrowana z modelem Gemini. To nic innego jak przyznanie się do porażki i próba ratowania sytuacji poprzez swoisty “przeszczep mózgu” asystentowi.
Ta strategiczna wolta całkowicie zmienia priorytety. Obecnie cały wysiłek inżynierów Apple skupia się na stworzeniu Apple Intelligence i bezproblemowym połączeniu go z technologią Google. To gigantyczne przedsięwzięcie, które pochłania ogromne zasoby. Pierwszeństwo, co oczywiste, ma język angielski i największe rynki. Logika podpowiada, że dopóki ta fundamentalna operacja się nie zakończy, nikt w Cupertino nie będzie zaprzątał sobie głowy mniejszymi językami.
Co to oznacza dla polskiej Siri? (Niestety, niewiele dobrego)
W tym kontekście ogłoszenie o pracę wygląda bardziej jak podtrzymywanie tlącej się iskierki niż rozpalanie ognia. Być może Apple chce mieć kogoś “na pokładzie”, kto w bliżej nieokreślonej przyszłości zajmie się implementacją polskiej wersji językowej w nowym systemie. Może to też być po prostu automatycznie odnawiana oferta, która wisi w systemie, bo nikt nie kliknął “zakończ”. Niezależnie od przyczyn, szanse na to, że w najbliższym roku porozmawiamy z Siri po polsku, są bliskie zeru.