Startup Higgsfield zebrał 130 mln dol. i jest wart 1,3 mld. Jego apka do wideo AI ma 15 mln użytkowników i rośnie szybciej niż OpenAI, budząc kontrowersje.
W skrócie:
- Higgsfield pozyskał dodatkowe 80 mln dolarów, co zwiększyło rundę Serii A do 130 mln. Wycena startupu osiągnęła zawrotną kwotę 1,3 miliarda dolarów.
- Firma twierdzi, że w 9 miesięcy zdobyła 15 milionów użytkowników i osiągnęła roczny przychód na poziomie 200 mln dolarów, wyprzedzając tempo wzrostu OpenAI.
- Narzędzie, pozycjonowane jako profesjonalne, zostało użyte do stworzenia kontrowersyjnego wideo o Jeffreyu Epsteinie, co pokazuje jego dwojaką naturę.
W Dolinie Krzemowej pieniądze płyną strumieniem, ale nawet tam takie liczby robią wrażenie. Startup Higgsfield, zajmujący się generowaniem wideo za pomocą AI, właśnie domknął rozszerzenie swojej rundy finansowania Serii A. Do wcześniejszych 50 milionów dolarów dołożono kolejne 80 milionów. Łącznie daje to 130 milionów dolarów w jednej rundzie i, co jeszcze bardziej imponujące, wycenę na poziomie 1,3 miliarda dolarów. Higgsfield oficjalnie dołączył do klubu jednorożców – firm, których wartość przekracza miliard – i zrobił to w stylu, który każe zapytać: czy patrzymy na narodziny nowego hegemona?
Kim jest człowiek, który rzucił wyzwanie gigantom?
Za sterami Higgsfield stoi Alex Mashrabov, postać w świecie generatywnej sztucznej inteligencji dobrze znana. Zanim założył swój obecny biznes, pełnił funkcję szefa działu GenAI w Snapie. Trafił tam po tym, jak technologiczny gigant w 2020 roku za 166 milionów dolarów przejął jego poprzednią firmę, AI Factory. Mashrabov nie jest więc nowicjuszem, który przypadkiem trafił na żyłę złota. To weteran, który doskonale rozumie, jak budować i skalować produkty oparte na AI. Jego doświadczenie jest jednym z magnesów przyciągających inwestorów – takich jak Accel, AI Capital Partners, Menlo Ventures czy GFT Ventures – którzy wyłożyli pieniądze w ostatniej rundzie.
Wzrost szybszy niż u OpenAI? Liczby, które robią wrażenie
Higgsfield chwali się metrykami, które muszą budzić zazdrość konkurencji. W zaledwie dziewięć miesięcy od startu platforma przyciągnęła ponad 15 milionów użytkowników. Jeszcze bardziej imponująco wygląda prognozowany roczny przychód (tzw. annual revenue run rate), który wynosi obecnie 200 milionów dolarów. Co ciekawe, jeszcze dwa miesiące temu wskaźnik ten wynosił 100 milionów, co oznacza podwojenie wyniku w niewiarygodnie krótkim czasie. W oficjalnym komunikacie prasowym firma poszła o krok dalej, twierdząc, że jej trajektoria wzrostu wyprzedza takie tuzy jak Lovable, Cursor, a nawet OpenAI, Slack czy Zoom w analogicznych okresach ich rozwoju. To odważna deklaracja, która pozycjonuje Higgsfield nie jako kolejną ciekawostkę, ale jako realnego gracza wagi ciężkiej.
Od memów po marketing. Dwa oblicza Higgsfield
Początkowo narzędzie zdobyło popularność jako prosta w obsłudze aplikacja dla twórców treści i zwykłych użytkowników, którzy chcieli poeksperymentować z generowaniem klipów wideo. Jednak firma najwyraźniej nie chce być postrzegana jako fabryka wiralowych memów. Obecnie Higgsfield kładzie nacisk na to, że jego produkt jest używany głównie przez profesjonalnych marketerów mediów społecznościowych. To strategiczny zwrot, który ma pokazać, że “platforma ewoluowała poza tworzenie treści dla zabawy”. To także sygnał dla rynku, że firma ma konkretny plan monetyzacji i zamierza stać się narzędziem B2B. Tylko że internet nigdy nie zapomina.
Ciemna strona generatywnej rewolucji, czyli film o Epsteinie
Potęga narzędzi generatywnych ma swoją cenę. A w przypadku Higgsfield jest nią łatwość, z jaką można tworzyć nie tylko kreatywne, ale i szkodliwe treści. W zeszłym miesiącu platforma znalazła się w centrum uwagi z powodu wideo zatytułowanego “Island Holiday”. Klip przedstawiał osoby wymienione w aktach sprawy Jeffreya Epsteina, które wraz z fikcyjnymi postaciami spędzały “wakacje” na jego niesławnej wyspie. Materiał szybko stał się wiralem, jednocześnie wywołując falę oburzenia. Ten incydent – pomimo że użytkownicy tworzą też mnóstwo nieszkodliwych projektów o modzie czy fabularnych historyjek w stylu Hollywood – doskonale ilustruje dylemat, przed jakim stoją twórcy technologii AI. Z jednej strony dają światu potężne narzędzie kreatywności, z drugiej – otwierają puszkę Pandory z dezinformacją i toksycznymi treściami. Higgsfield, uzbrojony w gigantyczne pieniądze i rosnącą bazę użytkowników, będzie musiał znaleźć na to odpowiedź. I to szybko.