Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Europa w kryzysie, a Amerykanie ruszają na łowy. Gigantyczne pieniądze płyną do startupów AI

Europejski rynek startupów nie otrząsnął się po kryzysie. Dane są słabe, ale giganci jak Mistral AI i Klarna, wspierani przez USA, dają sygnał do zmiany.

W skrócie:

  • Wartość inwestycji w europejskie startupy w 2025 roku ma wynieść około 62 mld euro, podobnie jak w dwóch poprzednich latach, bez wyraźnego wzrostu.
  • Europejskie fundusze VC przeżywają dekadę posuchy – w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku zebrały zaledwie 8,3 mld euro, co jest najsłabszym wynikiem od lat.
  • Amerykańscy inwestorzy wracają do Europy, przyciągnięci niższymi wycenami. Firmy takie jak Mistral AI i Lovable pozyskały od nich setki milionów dolarów.

Na dorocznej konferencji Slush w Helsinkach entuzjazm był niemal namacalny. Można było odnieść wrażenie, że europejski ekosystem startupowy właśnie chwycił wiatr w żagle i szykuje się do pobicia wszelkich rekordów. Niestety, twarde dane pokazują zupełnie inny obraz – to trochę tak, jakby na imprezie wszyscy świetnie się bawili, ale barman właśnie ogłosił, że kończy się alkohol. Rynek na Starym Kontynencie nie tylko nie odrobił strat po globalnym resecie w latach 2022 – 2023, ale wręcz drepcze w miejscu. Pomimo tego, gdzieś pod powierzchnią tej stagnacji, widać wyraźne sygnały nadchodzącej zmiany. A główną rolę w tym spektaklu odgrywają sztuczna inteligencja i… amerykańscy inwestorzy.

Zimny prysznic w postaci liczb. Dlaczego Europa odstaje?

Zacznijmy od konkretów, bo te bywają bolesne. Według danych PitchBook, do końca trzeciego kwartału 2025 roku inwestorzy wpompowali w europejskie startupy 43,7 miliarda euro. To oznacza, że roczna suma prawdopodobnie zrówna się z wynikami z lat 2024 (62,1 mld euro) i 2023 (62,3 mld euro), ale na pewno ich nie przekroczy. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych wolumen transakcji do końca Q3 już zdążył pobić wyniki z trzech poprzednich lat. To pokazuje skalę dystansu.

Jednak największy problem Europy leży gdzie indziej – w fundraisingu samych funduszy venture capital. Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2025 roku europejskie VC zebrały zaledwie 8,3 miliarda euro. To tempo zapowiada najgorszy roczny wynik od dekady. “Fundraising, od LP do GP, to zdecydowanie najsłabszy obszar w Europie” – przyznała w rozmowie z TechCrunch Navina Rajan, starsza analityczka w PitchBook. “Jesteśmy na drodze do spadku o 50 – 60% w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku”. Co więcej, lwią część tej kwoty pozyskują debiutanci, a nie doświadczone firmy z megafunduszami, które dominowały w poprzednich latach.

Amerykański desant na Starym Kontynencie. Czy to punkt zwrotny?

Pomimo tych ponurych statystyk, Navina Rajan wskazuje na kilka jaskółek zwiastujących wiosnę. Najważniejszą z nich jest powrót amerykańskiego kapitału. W 2023 roku udział inwestorów z USA w europejskich rundach finansowania spadł do zaledwie 19%. Od tamtej pory systematycznie rośnie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – pieniądze. “Wyceny, zwłaszcza w technologiach AI w USA, są tak wysokie, że wejście stało się niemal niemożliwe. Europa, z niższymi mnożnikami, oferuje lepszy punkt startowy dla podobnej technologii” – wyjaśnia Rajan.

Przykłady potwierdzają tę tezę. Szwedzki startup vibe-coding Lovable właśnie zamknął rundę Serii B na kwotę 330 milionów dolarów, prowadzoną przez amerykańskie fundusze takie jak Salesforce Ventures, CapitalG i Menlo Ventures. Jeszcze głośniejszym echem odbiła się wrześniowa runda Serii C francuskiego laboratorium badawczego Mistral AI, które pozyskało 1,7 miliarda euro. Wśród inwestorów znaleźli się tacy giganci jak Andreessen Horowitz, Nvidia i Lightspeed. To nie przypadek. To strategia.

Od Klarny po globalne ambicje. Jak zmienia się mentalność founderów?

Kolejnym impulsem była niedawna oferta publiczna szwedzkiego giganta fintechowego, Klarny. Po zebraniu 6,2 miliarda dolarów na rynku prywatnym przez dwie dekady, udany debiut giełdowy we wrześniu nie tylko uwolnił kapitał, który może wrócić na rynek, ale przede wszystkim przywrócił wiarę w realne wyjścia z inwestycji. Dla Victora Englessona, partnera w szwedzkim funduszu EQT, sukcesy firm takich jak Klarna, Spotify czy Revolut fundamentalnie zmieniły sposób myślenia europejskich założycieli.

“Ambitni founderzy zobaczyli, jak wygląda wielkość. Zakładają firmy z ambicją globalnego zwycięstwa, a nie tylko zdobycia rynku niemieckiego czy europejskiego. Tego nie widzieliśmy wcześniej na taką skalę” – powiedział Englesson. Ta zmiana mentalności sprawia, że EQT i inni duzi gracze są niezwykle optymistycznie nastawieni do Europy. “W ciągu ostatnich pięciu lat zainwestowaliśmy w Europie 120 miliardów dolarów. W ciągu najbliższych pięciu lat zainwestujemy 250 miliardów. Jesteśmy w pełni zaangażowani w ten region” – dodał. Wygląda na to, że pomimo chwilowej zadyszki, maraton dopiero się zaczyna.