Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Wielka afera w świecie AI! Czy chiński gigant Moonshot skopiował model od Anthropic?

Biały Dom oskarża chińską firmę Moonshot o skopiowanie modelu AI od Anthropic i użycie zakazanych chipów. Eksperci studzą emocje, ale afera dopiero się rozkręca.

W skrócie:

  • Doradca Białego Domu oskarżył chiński Moonshot o kradzież technologii z modelu Fable firmy Anthropic przez proces zwany „przemysłową destylacją”.
  • Eksperci z branży AI podważają te zarzuty, twierdząc, że samo kopiowanie nie wystarczyłoby do stworzenia tak zaawansowanego modelu w tak krótkim czasie.
  • Afera ma drugie dno – Chińczycy mieli rzekomo użyć zakazanych, zaawansowanych chipów Nvidii, przemycanych na czarnym rynku.

Amerykańsko-chińska wojna technologiczna właśnie zyskała nowy, niezwykle gorący front. Michael Kratsios, doradca naukowy Białego Domu, rzucił bombę, oskarżając Moonshot – chińską firmę stojącą za imponującym modelem Kimi K3 – o zbudowanie go na fundamencie skopiowanego modelu Fable od Anthropic. Jakby tego było mało, w grę wchodzą chipy, których oficjalnie w Chinach być nie powinno. “Zakrojona na szeroką skalę, ukryta destylacja przemysłowa, mająca na celu kradzież zastrzeżonej technologii USA i podważanie amerykańskich badań, jest nie do przyjęcia” – napisał Kratsios. Moonshot na razie milczy, a sam doradca nie podzielił się dowodami.

Wtóruje mu sekretarz skarbu Scott Bessent, który stwierdził, że administracja “znajduje znaki wodne naszych amerykańskich dużych modeli językowych w wielu chińskich modelach”. Czym są te „znaki wodne”? Tego niestety nie wyjaśniono, a Departament Skarbu również nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Mamy więc potężne oskarżenie, polityczne napięcie i… niewiele konkretów.

Jak niby miało dojść do tej kradzieży?

Kluczowe słowo to „destylacja”. W żargonie AI oznacza to proces, w którym jeden model jest systematycznie „odpytywany” przez drugi w celu zrozumienia jego wewnętrznego działania i skopiowania jego możliwości. Można to robić na różne sposoby. Czasem wprost prosi się model-cel o wyjaśnienie swojego „toku myślenia” przy rozwiązywaniu problemów. Innym razem, wykorzystuje się pary pytań i odpowiedzi do trenowania nowego modelu w procesie zwanym supervised fine-tuning (SFT). To właśnie na tym etapie model „nabywa manier” i może przypadkowo zacząć przedstawiać się jako ten, z którego był destylowany – na przykład jako Claude od Anthropic.

Tyle teorii. Praktyka, zdaniem ekspertów, jest znacznie bardziej skomplikowana. Nathan Lambert, badacz z Allen Institute for AI, uważa, że znaczenie SFT maleje w miarę wzrostu złożoności modeli. Skopiowanie możliwości Fable wymagałoby prawdopodobnie znacznie bardziej zaawansowanych technik uczenia przez wzmacnianie (reinforcement learning). A to już zupełnie inna skala operacji. Wymaga ogromnej infrastruktury, a próba przeprowadzenia jej przez publiczne API byłaby “szalenie droga i prawdopodobnie stanowiłaby wąskie gardło czasowe” – jak ocenia Lambert.

Eksperci: To nie mogło być tak proste

Braden Hancock, badacz z Laude Institute i współzałożyciel Snorkel AI, jest jeszcze bardziej sceptyczny. “Nie sądzę, że można uzyskać tak silny model i to tak szybko po premierze Fable, stosując wyłącznie destylację” – powiedział w rozmowie z TechCrunch. I ma rację, gdy spojrzymy na kalendarz. Model Fable został udostępniony publicznie 1 lipca. Kimi K3 pojawił się zaledwie dwa tygodnie później. To absurdalnie mało czasu na przeprowadzenie destylacji na taką skalę, wytrenowanie modelu i jego wdrożenie. Czasu po prostu nie starczyło.

Co prawda Anthropic już wcześniej oskarżał Moonshot (a także DeepSeek i MiniMax) o systematyczne destylowanie ich modeli, powołując się na miliony zapytań z adresów IP powiązanych z tymi firmami. Te zapytania miały “odbiegać od normalnych wzorców użytkowania, odzwierciedlając celowe wydobywanie zdolności, a nie legalne użycie”. Pomimo tego, samo kopiowanie to w Dolinie Krzemowej temat śliski. Elon Musk zeznał, że jego firma SpaceXAI destylowała modele OpenAI, by stworzyć Groka, i że jest to powszechna praktyka. Granica między destylacją a tworzeniem syntetycznych zbiorów danych bywa bardzo płynna.

Wojna o chipy, czyli drugie dno konfliktu

Oskarżenia Kratsiosa mają jeszcze jeden, شاید ważniejszy wymiar. Według niego Moonshot nie tylko kopiował, ale robił to na sprzęcie, do którego nie powinien mieć dostępu – zaawansowanych chipach Nvidia Grace Blackwell 300 oraz serwerach w Tajlandii wyposażonych w te jednostki. Te chipy objęte są zakazem eksportu do Chin. Jakim cudem się tam znalazły? Odpowiedź jest prosta i brutalna: czarny rynek.

Sam Bresnick z Georgetown’s Center for Security and Emerging Technology potwierdza, że taki proceder istnieje. W maju założyciel amerykańskiej firmy Supermicro został oskarżony o przemyt zaawansowanych chipów do Chin. Dlatego Bresnick jest zwolennikiem wprowadzenia globalnych przepisów “know your customer” dla centrów danych. Jeśli jakaś firma prowadzi gigantyczne treningi na najnowocześniejszym sprzęcie, musi istnieć mechanizm raportowania, kim jest i co dokładnie robi. Administracja prezydenta Bidena proponowała podobne regulacje w 2024 roku, ale wygląda na to, że pod rządami Donalda Trumpa temat ucichł. Na razie to eksporterzy mają pilnować, by ich chipy były używane zgodnie z przeznaczeniem. Jak widać, z różnym skutkiem.

W całej tej historii warto jednak zachować chłodną głowę. Hancock ostrzega: “Amerykanie generalnie nie doceniają technicznej biegłości tych chińskich zespołów. Jeden z założycieli Moonshot jest doktorantem z CMU. To są prawowici badacze i inżynierowie wykonujący solidną pracę”. I dodaje, że nawet gdyby amerykańskie modele zatrzymały się w miejscu, postęp w Chinach spowolniłby, ale z pewnością by nie ustał. Wygląda na to, że nie mamy do czynienia z prostym kopiowaniem, a z czymś znacznie bardziej złożonym – globalnym wyścigiem, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.