Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Twórcy Pokémon Go powracają! Twój wirtualny pies przemówi i pokaże Ci miasto

Niantic, twórcy Pokémon Go, ożywiają swoje wirtualne stworki. Peridot, cyfrowy towarzysz AR, dzięki AI od Hume, przemówi i zostanie osobistym przewodnikiem w okularach Snap.

W skrócie:

  • Niantic Spatial, Hume AI i Snap połączyły siły, aby stworzyć interaktywnego przewodnika AR w formie wirtualnego stworka o imieniu Peridot, znanego z osobnej gry.
  • Dzięki empatycznej sztucznej inteligencji od Hume, Peridot potrafi mówić, opowiadać o ciekawych miejscach i wskazywać drogę, wyświetlając ścieżkę w okularach Snap Spectacles.
  • Na razie to tylko demonstracja technologiczna; Niantic chce najpierw dopracować osobowość i bezpieczeństwo cyfrowego asystenta, zanim funkcja trafi do szerokiego grona odbiorców.

Wyobraź sobie, że spacerujesz po San Francisco. Słońce odbija się od wód zatoki, w oddali majaczy budynek Ferry Building, a obok ciebie idzie twój pies. Nagle odwraca się, patrzy ci prosto w oczy i mówi: “Czy wiesz, że przez 100 lat to nabrzeże było zablokowane przez pirsy i autostradę?”. A teraz wyobraź sobie, że ten pies wygląda jak kosmita i tylko ty go widzisz. To nie scena z filmu science fiction, lecz wizja, którą Niantic Labs – studio stojące za globalnym fenomenem Pokémon Go – właśnie zaczyna realizować.

Jak wirtualny pies staje się przewodnikiem po mieście?

Peridot, bo tak nazywa się cyfrowy towarzysz, to mobilna gra AR, która pozwalała użytkownikom na interakcję ze spersonalizowanymi, cyfrowymi stworkami wielkości psa. Teraz, pod nową nazwą Peridot Beyond i w ramach startupu Niantic Spatial, projekt zyskuje głos. Wszystko za sprawą współpracy z Hume AI, firmą rozwijającą duży model językowy, który ma uczynić chatboty bardziej empatycznymi. Efekt ich pracy zaprezentowano na okularach rozszerzonej rzeczywistości Snap Spectacles podczas wydarzenia dla deweloperów Lens Fest.

Technologia działa w prosty, choć imponujący sposób. Użytkownik, nosząc okulary, widzi trójwymiarowy obraz swojego stworka (zwanego “Dot”), który wchodzi w interakcje z otoczeniem. Można go poprosić o wskazanie drogi do najbliższej restauracji, a on wyświetli w polu widzenia ścieżkę złożoną z małych śladów łap. Co więcej, Dot może spontanicznie komentować mijane obiekty, dzieląc się ciekawostkami i faktami. Niantic opublikowało nawet wideo promocyjne, które dobrze oddaje zamysł – pomijając może nieco sztywny i wyreżyserowany dialog.

Dlaczego empatyczna AI jest kluczem do przyszłości AR?

Alan Cowen, założyciel Hume AI, postrzega ten projekt jako zapowiedź przyszłości interakcji z technologią. “W pewnym momencie każdy będzie miał w swoim życiu AR w jakiejś formie” – twierdzi. “Będziecie rozmawiać z towarzyszami, którzy pomogą wam poruszać się po świecie”. Kluczem nie jest jednak sama informacja, a sposób jej podania. Peridot ma być “inteligentnym, kompetentnym i empatycznym przyjacielem”, który widzi to samo, co użytkownik. To fundamentalna zmiana w stosunku do zimnych, bezosobowych interfejsów, jakie znamy dzisiaj.

Alicia Berry, producentka wykonawcza w Niantic Spatial, tłumaczy tę ideę prostą analogią. “Czy nie jest łatwiej podążać za przyjacielem, który mieszka w Tokio, przez tamtejszy system metra, niż śledzić mapę?” – pyta. “Chcieliśmy odtworzyć to doświadczenie tak blisko rzeczywistości, jak to możliwe, aby zmniejszyć stres związany z nawigacją, ale też po prostu sprawić, by ludzie poczuli się spokojniej”. To próba uczłowieczenia technologii, nadania jej cech, które budują zaufanie i komfort, zamiast przytłaczać nadmiarem danych.

Kiedy porozmawiamy ze swoim cyfrowym psem na ulicy?

Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Prezentacja na Lens Fest to jedynie demonstracja możliwości, a usługa jest dostępna wyłącznie dla deweloperów posiadających dostęp do okularów Snap Spectacles. Sam sprzęt wciąż jest dość masywny, a spacerowanie w nim po mieście i rozmawianie z niewidzialnym psem wymaga pewnej odporności na społeczną presję. Zanim więc cyfrowe pieski wyjdą na ulice, Niantic Spatial zamierza skupić się na dopracowaniu ich “osobowości”.

Firma wyciąga też wnioski z przeszłości. Sukces Pokémon Go był gigantyczny, ale przyniósł też nieprzewidziane problemy – od wypadków po prowadzenie graczy w niebezpieczne miejsca. Dlatego twórcy podchodzą do nowego projektu z dużą ostrożnością. Chcą mieć pewność, że wirtualni towarzysze nie zaprowadzą nikogo na skraj klifu. Jak podsumowuje Alicia Berry, “to dopiero nasz pierwszy krok”. Krok w stronę przyszłości, w której cyfrowy świat nie będzie ucieczką od rzeczywistości, ale jej inteligentnym i przyjaznym uzupełnieniem.