Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Tamagotchi powraca na sterydach AI! Ta firma dostała 15 milionów dolarów, by walczyć z samotnością

Berliński startup Born, twórca wirtualnego zwierzaka Pengu, zebrał 15 mln dolarów. Ich cel? Stworzyć towarzyszy AI, którzy wzmacniają relacje, a nie izolują.

W skrócie:

  • Startup Born (dawniej Slay) zebrał 15 milionów dolarów w rundzie Serii A, prowadzonej przez Accel i Tencent. Łączne finansowanie firmy wynosi już 25 milionów.
  • Flagowy produkt, Pengu, to wirtualny zwierzak AI w stylu Tamagotchi, którego użytkownicy „współwychowują” z przyjaciółmi, co ma wzmacniać prawdziwe więzi międzyludzkie.
  • Firma planuje rozwój aplikacji Pengu, stworzenie nowego produktu dla młodzieży oraz otwarcie biura w Nowym Jorku, które skupi się na marketingu i badaniach AI.

Fabian Kamberi, CEO i współzałożyciel berlińskiego startupu Born, ma dość. Jego zdaniem obecny rynek cyfrowych towarzyszy AI to ślepa uliczka. Zamiast budować mosty, tworzy mury. Zamiast leczyć samotność, tylko ją pogłębia. “To wygląda, jakby napędzało epidemię samotności, zamiast sprawiać, by życie było fajniejsze i dawać użytkownikom szansę na jego polepszenie” – powiedział bez ogródek w rozmowie z TechCrunch. To odważna diagnoza, zwłaszcza w branży, która zwykle woli mówić o “rewolucji” i “przełomach”. Kamberi proponuje coś innego. Coś, co brzmi jak powrót do przeszłości, ale z potężnym silnikiem generatywnej AI pod maską.

Czy to koniec ery samotnych chatbotów?

Wizja firmy Born jest prosta: przyszłość interakcji z AI nie leży w rozmowach jeden na jednego z botem, ale we wspólnych doświadczeniach, które umacniają więzi w realnym świecie. Brzmi jak herezja w czasach, gdy firmy prześcigają się w tworzeniu coraz bardziej “ludzkich” i osobistych asystentów, którzy mają być naszymi powiernikami, terapeutami i przyjaciółmi w jednym. Kamberi uważa, że to droga donikąd – pułapka zaprojektowana tak, by nas izolować i uzależniać. Jego startup, który wcześniej jako Slay tworzył aplikację społecznościową dla nastolatków opartą na komplementach, kontynuuje swoją misję czynienia cyfrowych interakcji bardziej pozytywnymi. Z tą różnicą, że teraz mają na to 15 milionów dolarów od takich gigantów jak Accel, Tencent i Laton Ventures.

Jak działa Pengu, czyli Tamagotchi z misją społeczną?

Flagowym produktem Born jest Pengu – uroczy, wirtualny zwierzak, który wygląda jak skrzyżowanie Neopets z Tamagotchi. Jest jednak kluczowa różnica. Pengu nie da się wychować w pojedynkę. Aplikacja wymaga współpracy z drugą osobą – przyjacielem, partnerem, rodzeństwem. To “współrodzicielstwo” zamienia opiekę nad cyfrowym stworkiem we wspólny projekt, który zmusza do komunikacji i zaangażowania. Pomysł chwycił. Firma chwali się, że aplikacja dotarła już do ponad 15 milionów użytkowników na całym świecie. Co prawda Born nie ujawnia, ilu z nich to płacący subskrybenci (model freemium to w końcu podstawa), ale inwestorzy najwyraźniej widzą w tym coś więcej niż tylko chwilową modę. To próba stworzenia zupełnie nowej kategorii “społecznej AI”.

Co kupią za 15 milionów dolarów?

Świeży kapitał ma napędzić globalną ekspansję. Born planuje wprowadzić do aplikacji Pengu nowe postacie, w tym cyfrowego towarzysza, który ma jednocześnie uczyć i bawić. Ale to nie wszystko. Firma pracuje w tajemnicy nad zupełnie nowym produktem skierowanym do młodych ludzi w wieku 16 – 21 lat. Kamberi zdradza, że pozwoli on tworzyć i wchodzić w interakcje z “kulturowo istotnymi towarzyszami AI, którzy sprawiają wrażenie prawdziwych przyjaciół”. Taki bot mógłby na przykład podsyłać nam TikToka albo śmieszne rolki z Instagrama, bazując na tym, co i tak już oglądamy. Poza rozwojem produktów, firma otwiera biuro w Nowym Jorku, które zajmie się marketingiem i – co najważniejsze – badaniami nad AI. Chcą udoskonalić swój silnik postaci, by każdy nowy cyfrowy przyjaciel miał spójną osobowość, pamiętał interakcje i rozwijał się razem z użytkownikiem. “Nie wierzymy, że obecny krajobraz chatbotów to ostateczna forma, w jakiej będą istnieć przyjaciele AI” – podsumowuje Kamberi. Inwestorzy mu wierzą. Luca Bocchio, partner w Accel, stwierdził: “Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem zdolności zespołu do tworzenia aplikacji zdobywających szczyty list przebojów i ich inspirującej wizji produktu”. Wygląda na to, że cyfrowa samotność właśnie zyskała groźnego konkurenta.