Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Szok w Meta! Zuckerberg będzie śledzić każdy ruch myszką, by trenować AI

Meta będzie śledzić każdy ruch myszką i klawiszem pracowników, by trenować AI. Dane z nowego systemu MCI mają uczyć algorytmy obsługi komputera i interfejsów.

W skrócie:

  • Meta uruchamia system MCI do rejestrowania aktywności pracowników – w tym ruchów myszy, kliknięć, wciśnięć klawiszy, a nawet okresowych zrzutów ekranu.
  • Celem jest trenowanie agentów AI zdolnych do wykonywania złożonych zadań na komputerze, od obsługi aplikacji po nawigację w skomplikowanych systemach firmowych.
  • Inicjatywa budzi wątpliwości prawne, zwłaszcza w Europie, gdzie może naruszać RODO, a pracownicy de facto szkolą systemy, które mogą ich w przyszłości zastąpić.

Korporacyjna mantra o “rodzinnej atmosferze” właśnie zyskała nowy, nieco mroczny wymiar. Meta, gigant z Menlo Park, postanowiła bliżej przyjrzeć się codziennej pracy swoich ludzi. Bardzo blisko. Tak blisko, że każdy ruch myszką, kliknięcie i naciśnięcie klawisza zostanie skrupulatnie zarejestrowane. Nie, to nie scenariusz dystopijnego serialu. To nowa rzeczywistość w firmie Zuckerberga, gdzie pracownicy stają się nieświadomym (a może świadomym?) paliwem dla rozwoju sztucznej inteligencji. Granica między optymalizacją a inwigilacją właśnie stała się niebezpiecznie cienka.

Jak Meta zamienia pracę biurową w dane treningowe?

Wszystko za sprawą wewnętrznego projektu o niewinnie brzmiącej nazwie Model Capability Initiative (MCI). Z dokumentów, do których dotarła agencja Reuters, wynika, że firma wdraża oprogramowanie do masowego zbierania danych o interakcjach pracowników z komputerami. System ma działać w tle, katalogując sposób, w jaki ludzie poruszają się po firmowych aplikacjach i serwisach. Na dokładkę będzie wykonywał okresowe zrzuty ekranu, żeby obraz był pełny. Cel? Oficjalnie bardzo szczytny: trenowanie zaawansowanych agentów AI, które mają nauczyć się ludzkich, intuicyjnych zachowań – takich jak wybieranie opcji z rozwijanego menu czy korzystanie ze skrótów klawiaturowych. Coś, z czym obecne modele wciąż sobie nie radzą.

Pracowników “zachęcono” do udziału, przedstawiając projekt jako szansę na “pomoc w ulepszaniu modeli poprzez wykonywanie codziennej pracy”. Rzecznik Mety zapewnia, że dane nie posłużą do oceny wydajności, a firma wdroży mechanizmy chroniące wrażliwe informacje. Niestety, nie podzielił się szczegółami, jak dokładnie zamierza to zrobić, co w kontekście zbierania zrzutów ekranu brzmi co najmniej niepokojąco.

Wielka wizja Zuckerberga czy po prostu optymalizacja kosztów?

Inicjatywa MCI nie jest bynajmniej odosobnionym pomysłem. To element znacznie większej układanki – programu “AI for Work”, niedawno przemianowanego na “Agent Transformation Accelerator”. Jego założenie jest proste i dla niektórych przerażające: stopniowo przekazywać coraz więcej obowiązków w ręce zautomatyzowanych systemów. Andrew Bosworth, CTO Mety, kreśli wizję środowiska pracy, w którym to agenci AI wykonują większość zadań, a ludzie pełnią jedynie rolę nadzorczą. To wizja, która idealnie współgra z innymi, bardziej przyziemnymi działaniami firmy.

Równolegle do rewolucji AI, Meta planuje bowiem globalną redukcję zatrudnienia, sięgającą nawet 10% od maja. Zmienia się struktura zespołów, powstają nowe role w rodzaju “AI builder”, a najlepsi inżynierowie są przesuwani do projektów związanych ze sztuczną inteligencją. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gromadzone dane posłużą nie tylko do ulepszania modeli, ale też do stworzenia ich cyfrowych odpowiedników. Bardziej wydajnych i, co najważniejsze, znacznie tańszych.

Czy to w ogóle legalne? Europa mówi “sprawdzam”

Pomysł tak głębokiego monitorowania aktywności pracowników natychmiast rodzi pytania o legalność i etykę. Jak wskazują eksperci prawa pracy cytowani przez Reuters, w Stanach Zjednoczonych przepisy federalne są w tej materii zaskakująco liberalne i w niewielkim stopniu chronią pracowników przed tego typu nadzorem. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda po drugiej stronie Atlantyku. W Europie podobne praktyki mogłyby zostać uznane za jawne naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, w tym RODO. W niektórych krajach Unii Europejskiej takie działania byłyby po prostu nielegalne.

Pozostaje też kwestia czysto ludzka. Świadomość bycia obserwowanym na każdym kroku – nie tylko pod kątem treści, ale samego sposobu interakcji z komputerem – generuje ogromny dyskomfort. To prosta droga do spadku efektywności i kreatywności. A co najważniejsze, każdy pracownik, który zdecyduje się wziąć udział w MCI, przykłada rękę do budowy systemu, który pewnego dnia może uczynić jego stanowisko zbędnym. Meta nie wspomniała o żadnej gratyfikacji za to poświęcenie. I chyba nie ma w tym przypadku.