Apple kończy walkę z samym sobą i szykuje rewolucję. Nadchodzi nowa, mądrzejsza Siri z własną aplikacją, która ma działać jak ChatGPT i stać się centrum AI.
W skrócie:
- Siri po raz pierwszy w historii otrzyma dedykowaną aplikację na iPhone’a, iPada i Maca, która umożliwi prowadzenie konwersacji w stylu popularnych chatbotów.
- Nowa funkcja “Ask Siri” pozwoli na kontekstowe wywoływanie asystenta w aplikacjach systemowych do analizy i generowania treści bez opuszczania aktualnego widoku.
- System ma być napędzany modelami AI od Apple oraz Google Gemini, a Siri docelowo przejmie rolę wyszukiwarki Spotlight, korzystając z danych użytkownika.
Czerwcowa konferencja WWDC zapowiada się na moment, w którym Apple wreszcie przestanie udawać, że nie widzi słonia w pokoju. Tym słoniem jest oczywiście Siri – asystentka głosowa, która przez lata stała się synonimem technologicznego rozczarowania. Teraz, jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, koncern z Cupertino szykuje historyczną przebudowę. Siri ma nie tylko zmądrzeć, ale przede wszystkim zmienić swoją naturę. Zamiast być prostym wykonawcą poleceń, stanie się konwersacyjnym bytem zamkniętym we własnej aplikacji. Tak, dobrze czytacie. Apple buduje swojego klona ChataGPT.
Dlaczego Apple zamienia asystenta w chatbota?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: bo musi. W świecie, gdzie Gemini, ChatGPT i Perplexity definiują na nowo interakcję z technologią, dotychczasowa, sztywna formuła Siri stała się anachroniczna. Apple, które przez dekadę unikało bezpośredniej konfrontacji z chatbotami, w końcu kapituluje i przyjmuje reguły gry. Kluczowym elementem tej transformacji ma być dedykowana aplikacja Siri, testowana równolegle na iPhonie, iPadzie i Macu. To fundamentalna zmiana filozofii – z “asystenta w tle” na “asystenta obok ciebie”.
Nowa aplikacja ma być centrum dowodzenia sztuczną inteligencją w ekosystemie Apple. Użytkownik zobaczy w niej historię swoich rozmów, będzie mógł przypinać ważne wątki i przeszukiwać archiwa. Sam interfejs – jak donosi Gurman – będzie oparty na znanych schematach: rozmowy w formie bąbelków, pole do wpisywania tekstu i opcja przełączania się między trybem głosowym a tekstowym. Apple najwyraźniej doszło do wniosku, że nie ma sensu wymyślać koła na nowo, skoro użytkownicy zdążyli już przywyknąć do standardów wyznaczonych przez OpenAI.
Jak dokładnie będzie działać nowa Siri?
Poza własną aplikacją, inteligencja Siri ma przeniknąć cały system operacyjny. Jedną z najważniejszych nowości będzie funkcja “Ask Siri” (“Zapytaj Siri”), która pojawi się jako kontekstowy przycisk w różnych miejscach interfejsu iOS i macOS. Użytkownik będzie mógł zaznaczyć fragment tekstu, obrazek czy dokument i natychmiast wysłać go do analizy, z prośbą o streszczenie, wyjaśnienie lub rozwinięcie. To rozwiązanie ma działać głęboko w aplikacjach systemowych, pozwalając na przykład na analizę e‑maili bez opuszczania aplikacji Mail.
Co więcej, Apple testuje nowy sposób wywoływania asystenta. Choć komenda głosowa i przycisk zasilania pozostaną, pojawi się też nowa animacja osadzona w Dynamicznej Wyspie, która wyświetli pole “Search or Ask” (“Wyszukaj lub zapytaj”). To nie tylko kosmetyka. To zapowiedź powolnej śmierci Spotlighta, czyli systemowej wyszukiwarki. Siri ma w pełni przejąć jej obowiązki, stając się uniwersalnym narzędziem do przeszukiwania zarówno danych na urządzeniu, jak i zasobów internetu.
Co to oznacza dla Spotlight i prywatności?
Aby odpowiedzi były trafniejsze, nowy system ma korzystać z tak zwanego Personal Context. Dostęp do wiadomości, notatek, e‑maili i kalendarza użytkownika pozwoli Siri na udzielanie spersonalizowanych odpowiedzi, które uwzględniają indywidualny kontekst. To potężne narzędzie, ale też potencjalne pole minowe w kwestii prywatności – obszarze, w którym Apple od lat buduje swój wizerunek. Jak firma pogodzi głęboką analizę danych z obietnicą ich ochrony? Tego dowiemy się zapewne na WWDC.
Zmian doczeka się również klawiatura systemowa. Funkcja “Write with Siri” (“Napisz z Siri”) ma rozwinąć dotychczasowe, dość ukryte Narzędzia pisania, oferując zaawansowane możliwości generowania i edycji tekstu. A wszystko to będzie napędzane przez hybrydowy system – autorskie modele Apple oraz rozwiązania dostarczone przez Google Gemini. Plotki sugerują, że Google zapewni nie tylko modele, ale też infrastrukturę chmurową, co byłoby jednym z najciekawszych sojuszy technologicznych ostatnich lat.
Mając to wszystko na uwadze, łatwo popaść w entuzjazm. Nowy iOS, iPadOS i macOS mogą w końcu spełnić marzenia tych, którzy od lat narzekali na ograniczenia Siri. Jednak historia uczy ostrożności. Poprzednie próby reanimacji asystenta kończyły się przesunięciami premier i niedowiezionymi obietnicami. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem Apple odrobiło lekcję. W końcu konkurencja nie śpi – ona już dawno odjechała.