Startup DiligenceSquared używa AI, by świadczyć usługi due diligence 20 razy taniej niż McKinsey czy BCG. Pozyskał 5 mln dolarów na rozwój i już pracuje dla gigantów.
W skrócie:
- DiligenceSquared, startup z Y Combinator, automatyzuje badania due diligence za pomocą agentów głosowych AI, obniżając koszty z miliona do 50 tys. dolarów.
- Firmę założyli byli pracownicy Blackstone i BCG, a na rozwój pozyskała 5 mln dolarów w rundzie seed prowadzonej przez fundusz Relentless.
- Pomimo automatyzacji, kluczowe wnioski w raportach są weryfikowane przez doświadczonych konsultantów, co ma gwarantować ich wysoką jakość.
Proces fuzji i przejęć (M&A) to dla funduszy private equity droga przez mękę. Godziny spotkań, skomplikowane modele finansowe i, co najgorsze, gigantyczne rachunki od zewnętrznych doradców. Prawnicy, księgowi, a przede wszystkim konsultanci z firm takich jak McKinsey, BCG czy Bain, wystawiają faktury sięgające nawet miliona dolarów za jeden, liczący 200 stron raport. Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku – a często tak się dzieje – pieniądze przepadają. To ryzyko, które do tej pory było wpisane w ten biznes. Aż do teraz.
Jak agenci AI zastępują armię konsultantów?
Na scenę wkracza DiligenceSquared, startup po inkubacji w prestiżowym Y Combinator, który rzuca wyzwanie status quo. Zamiast wysyłać w teren armię drogich analityków, firma wykorzystuje agentów głosowych AI. Te boty przeprowadzają wywiady z klientami firm, które fundusze rozważają przejąć. Zbierają dane, analizują je i generują fundamenty pod raport, który do tej pory powstawał miesiącami. “Bierzemy te wspaniałe spostrzeżenia, które wcześniej były zarezerwowane dla bardzo dużych decyzji, i czynimy je bardziej dostępnymi” – tłumaczy Frederik Hansen, współzałożyciel startupu. Pomysł nie jest zupełnie nowy. Podobne modele stosują już firmy badające rynek konsumencki, jak Keplar czy Listen Labs. Jednak Hansen i jego wspólnik podkreślają, że ich proces jest fundamentalnie inny. Finałowy produkt nie jest prostym zbiorem danych – to dogłębna analiza, nad którą czuwają doświadczeni konsultanci, weryfikujący każdą komercyjną tezę i wniosek. Dzięki temu jakość ma dorównywać tej od rynkowych gigantów. Cena? Zamiast miliona dolarów, zaledwie 50 tysięcy. To dwudziestokrotna różnica.
Kto stoi za rewolucją wartą miliardy?
Założyciele DiligenceSquared to nie są żółtodzioby. To ludzie z samego serca branży, którą teraz próbują zdemontować. Frederik Hansen pracował jako dyrektor w Blackstone, jednym z największych funduszy na świecie. To on zamawiał i czytał te wielomilionowe raporty. Zna ich wartość, ale też ich absurdalną cenę. Jego partner, Søren Biltoft, spędził siedem lat w BCG, gdzie kierował właśnie takimi projektami z perspektywy firmy doradczej. Trzecim współzałożycielem jest Harshil Rastogi, były inżynier Google, który odpowiada za technologiczną stronę przedsięwzięcia. Taki skład przekonał inwestorów. Damir Becirovic, były partner w Index Ventures, zdecydował się poprowadzić rundę zalążkową o wartości 5 milionów dolarów ze swojego nowego funduszu Relentless. To potężny zastrzyk gotówki, który pozwoli firmie skalować działalność. Od startu w październiku DiligenceSquared zrealizowało już projekty dla kilku największych globalnych funduszy PE. Nazw, rzecz jasna, nie ujawniają.
Czy to koniec ery drogiego doradztwa?
Obniżenie ceny o 95% zmienia zasady gry. Fundusze, które dotąd zlecały dogłębne analizy dopiero na ostatnim etapie transakcji – gdy były już niemal pewne swego – teraz mogą sobie na nie pozwolić znacznie wcześniej. To pozwala im szybciej eliminować słabe cele i minimalizować ryzyko finansowe. DiligenceSquared nie jest jednak samotnym rewolucjonistą. Ich główny konkurent, Bridgetown Research, w lutym tego roku pozyskał 19 milionów dolarów w rundzie Serii A, prowadzonej przez fundusze Accel i Lightspeed. Wyścig zbrojeń już trwa. Wprawdzie giganci konsultingowi jeszcze przez lata będą dominować na rynku dzięki swojej marce i relacjom, ale wyrwa w ich modelu biznesowym została zrobiona. Technologia AI, która potrafi prowadzić rozmowy, syntetyzować dane i wyciągać wnioski, staje się narzędziem zdolnym do przejęcia zadań wykonywanych dotąd przez najlepiej opłacanych absolwentów najlepszych uczelni.