Warner Music Group kończy spór z Suno, twórcami muzyki AI. Ugoda kończy pozew o prawa autorskie i otwiera drogę do licencjonowanych modeli. To zwrot w branży.
W skrócie:
- Warner Music Group i Suno zawarły ugodę, kończąc spór o naruszenie praw autorskich. To przełom w relacjach branży muzycznej z generatywną sztuczną inteligencją.
- W ramach umowy Warner sprzedał Suno platformę Songkick do odkrywania koncertów. Ma ona nadal działać, ale już pod nowym właścicielem, rozwijając nowe funkcje.
- Artyści WMG, w tym Lady Gaga i Coldplay, otrzymają pełną kontrolę nad wykorzystaniem ich głosu, wizerunku i utworów w nowych, licencjonowanych modelach AI od Suno.
Jeszcze w zeszłym roku wydawało się, że branża muzyczna pójdzie na totalną wojnę z generatywną sztuczną inteligencją. Trzy największe wytwórnie – Warner Music Group, Universal Music Group i Sony Music Entertainment – zjednoczyły siły, by pozwać startupy Suno i Udio za rzekome trenowanie modeli na ich chronionych prawem autorskim utworach. Dziś ten front pęka. A właściwie już pękł.
Warner Music Group, jeden z najpotężniejszych graczy na rynku, ogłosił we wtorek, że nie tylko wycofuje pozew przeciwko Suno, ale wchodzi z nim w strategiczne partnerstwo. To nie jest zwykła ugoda. To kapitulacja jednej strategii i narodziny zupełnie nowej – próby okiełznania, a nie zniszczenia technologii, która jeszcze niedawno spędzała sen z powiek prezesom w szklanych wieżowcach.
Pakt z diabłem czy bilet do przyszłości?
Oficjalny komunikat prasowy jest, jak to zwykle bywa, pełen korporacyjnego optymizmu. WMG twierdzi, że umowa z Suno “otworzy nowe granice w tworzeniu muzyki, interakcji i odkrywaniu, jednocześnie wynagradzając i chroniąc artystów, autorów piosenek i szerszą społeczność twórczą”. To piękna wizja, ale diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach, których na razie nie znamy. Wiemy jednak, że to ruch o ogromnym znaczeniu.
Robert Kyncl, CEO Warner Music Group, nazwał porozumienie “zwycięstwem społeczności kreatywnej, które przynosi korzyści wszystkim”. Z jego perspektywy to pragmatyzm w czystej postaci. “Suno szybko rośnie, zarówno pod względem użytkowników, jak i monetyzacji, więc wykorzystaliśmy tę okazję, by kształtować modele, które zwiększą przychody i dostarczą fanom nowych doświadczeń” – dodał. Innymi słowy: skoro nie możemy ich pokonać, dołączmy do nich i spróbujmy na tym zarobić. Trudno odmówić tej logice sensu, zwłaszcza gdy po drugiej stronie stołu siedzi firma wyceniana na 2,45 miliarda dolarów.
Dlaczego Warner sprzedał swój klejnot AI?
Najbardziej zaskakującym elementem tej układanki jest sprzedaż platformy Songkick. Warner Music Group pozbył się serwisu do odkrywania koncertów i sprzedaży biletów, który nabył w 2017 roku, na rzecz… Suno. Kwota transakcji pozostaje tajemnicą, ale sam fakt jest wymowny. WMG nie tylko zawiera pokój, ale też aktywnywnie wyposaża swojego niedawnego wroga w narzędzie z ugruntowaną pozycją na rynku i bazą użytkowników.
Co to oznacza w praktyce? Songkick będzie dalej funkcjonował jako platforma dla fanów, ale już pod skrzydłami Suno. Można sobie wyobrazić synergię – generujesz piosenkę w stylu ulubionego artysty, a algorytm od razu podpowiada ci, gdzie i kiedy możesz zobaczyć go na żywo. To połączenie świata wirtualnej kreacji z realnym doświadczeniem. Dla Suno to ogromny skok naprzód – zyskują nie tylko technologię, ale i gotową infrastrukturę do interakcji z fanami muzyki.
Co to oznacza dla artystów i dla nas?
Najważniejsza obietnica dotyczy twórców. Artyści związani z WMG – a mówimy tu o gwiazdach formatu Lady Gagi, Coldplay czy The Weeknd – mają otrzymać pełną kontrolę nad tym, czy i jak ich nazwiska, wizerunki, głosy i kompozycje będą wykorzystywane w nowych, generowanych przez AI utworach. To kluczowy warunek, który ma uspokoić środowisko twórcze, obawiające się niekontrolowanego zalewu deepfake’ów i klonów głosowych.
Dla użytkowników Suno zmiany również będą odczuwalne. Firma zapowiedziała, że w przyszłym roku obecne modele zostaną zastąpione przez nowe, bardziej zaawansowane i – co najważniejsze – licencjonowane. Kończy się Dziki Zachód. Pobieranie plików audio będzie wymagało płatnego konta. Użytkownicy darmowej wersji ograniczą się jedynie do odtwarzania i udostępniania piosenek stworzonych na platformie. To wyraźny sygnał, że darmowa, nieograniczona generacja muzyki powoli przechodzi do historii.
Czy w branży muzycznej ruszy efekt domina?
Porozumienie z Suno nie jest odosobnionym przypadkiem. Zaledwie tydzień wcześniej Warner Music Group zawarł podobną ugodę z innym czołowym graczem na rynku muzyki AI, firmą Udio. Wszystko wskazuje na to, że WMG realizuje przemyślaną strategię adaptacji. A co z resztą wielkiej trójki? Według nieoficjalnych doniesień, Universal Music Group i Sony Music Entertainment również prowadzą rozmowy z Suno i Udio, by zakończyć spory i wypracować modele licencyjne.
Wydaje się, że cała branża zrozumiała, że pociąg z napisem “AI” już odjechał i nie da się go zatrzymać pozwami. Potwierdzeniem tego jest gigantyczne zaufanie inwestorów. Suno niedawno ogłosiło zamknięcie rundy finansowania serii C na kwotę 250 milionów dolarów, co podniosło wycenę firmy do niemal 2,5 miliarda dolarów. Wśród inwestorów znalazł się między innymi fundusz NVentures należący do Nvidii. To pokazuje, że wielkie pieniądze już dawno postawiły na rewolucję AI w muzyce. Teraz dołączają do nich muzyczni giganci. Lepiej późno niż wcale.