Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Google Gemini z nową funkcją. “Na studiach dałbym się za nią pokroić”

Google Gemini zyskało nową funkcję, która zrewolucjonizuje tworzenie prezentacji. Wystarczy kilka słów, by AI wygenerowała gotowe slajdy w Google Slides.

W skrócie:

  • Gemini potrafi teraz automatycznie tworzyć całe prezentacje w Google Slides na podstawie krótkiego polecenia tekstowego, dodając do nich grafiki i wykresy.
  • Funkcja jest na razie dostępna wyłącznie dla subskrybentów płatnych planów Google AI Pro oraz Google AI Ultra, co ma zachęcić do przejścia na płatne wersje.
  • Proces wdrażania nowości przebiega stopniowo, a Google zapowiedziało, że wszyscy płacący użytkownicy otrzymają do niej dostęp najpóźniej do 12 listopada.

Każdy, kto choć raz musiał przygotować prezentację na studia, do pracy czy na konferencję, zna ten ból. Godziny spędzone na układaniu slajdów, dobieraniu grafik i formatowaniu tekstu. To proces żmudny, powtarzalalny i – nie oszukujmy się – często zabijający kreatywność, zanim na dobre się ona rozkręci. Google postanowiło ukrócić te cierpienia. Ich flagowy model AI, Gemini, otrzymał właśnie funkcję, która sprowadza cały ten proces do kilkudziesięciu sekund i jednego, prostego polecenia. To jedna z tych aktualizacji, które nie są tylko kosmetyczną zmianą, ale fundamentalnie zmieniają sposób, w jaki pracujemy.

Jak to działa? Magia w kilku kliknięciach

Prostota tego rozwiązania jest wręcz uderzająca. Google nie stworzyło skomplikowanego kreatora z dziesiątkami opcji. Zamiast tego zintegrowało potęgę generatywnej AI bezpośrednio z interfejsem, który użytkownicy już znają. Cały proces opiera się na konwersacji z chatbotem i wygląda następująco:

  1. Uruchamiasz Gemini na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej.
  2. Wybierasz nową opcję Canvas z paska narzędzi.
  3. Wpisujesz polecenie, na przykład: “Stwórz prezentację na 10 slajdów o wpływie renesansu na sztukę europejską, uwzględnij najważniejszych twórców i ich dzieła”.
  4. Opcjonalnie możesz dołączyć dokument (np. plik tekstowy lub arkusz kalkulacyjny), z którego AI ma pobrać konkretne dane.

I to wszystko. Po kilkudziesięciu sekundach Gemini zwraca gotowy zestaw slajdów, wypełniony nie tylko tekstem, ale również automatycznie dobranymi grafikami, wykresami i innymi elementami wizualnymi. Stworzoną w ten sposób prezentację można jednym kliknięciem przenieść do aplikacji Google Slides. Tam oczywiście mamy pełną dowolność w jej edycji, dopieszczaniu szczegółów czy udostępnianiu współpracownikom. To automatyzacja w najczystszej postaci.

Nocne koszmary studentów właśnie się skończyły

Pamiętam swoje studenckie czasy – każda prezentacja oznaczała zarwaną noc. Najpierw research, potem walka z programem do tworzenia slajdów, który zdawał się mieć własne zdanie na temat formatowania. Gdybym wtedy miał takie narzędzie… cóż, prawdopodobnie miałbym więcej czasu na naukę (albo sen). Nowa funkcja Gemini to absolutny game-changer nie tylko dla studentów, ale dla każdego, kto regularnie pracuje z prezentacjami. Marketerzy, analitycy, menedżerowie, nauczyciele – lista jest długa. Narzędzie pozwala skupić się na tym, co najważniejsze: na treści i przekazie, a nie na technicznych aspektach składania slajdów.

Co więcej, automatyczne generowanie wizualizacji danych to potężny atut. Zamiast ręcznie tworzyć wykresy słupkowe czy kołowe na podstawie danych z arkusza, wystarczy dostarczyć AI surowe liczby. Model sam zaproponuje najlepszą formę ich przedstawienia. To oszczędność nie tylko czasu, ale i wysiłku poznawczego, który można przeznaczyć na analizę wniosków, a nie walkę z interfejsem.

Kto zapłaci, ten slajdy zobaczy. Kiedy nowość trafi do wszystkich?

Na ten moment Google zdecydowało się na sprawdzony manewr – nowa, przełomowa funkcja trafia w pierwszej kolejności do tych, którzy za nią płacą. Dostęp do generatora prezentacji otrzymali użytkownicy subskrypcji Google AI Pro oraz Google AI Ultra. To czytelna strategia, która ma zachęcić darmowych użytkowników do przesiadki na płatne plany. W końcu trudno oprzeć się pokusie tak potężnego ułatwienia w codziennej pracy.

Firma poinformowała, że wdrażanie nowości odbywa się falami. Cały proces ma zakończyć się do 12 listopada i do tego dnia wszyscy płacący subskrybenci powinni zobaczyć nową opcję w swoim panelu Gemini. A co z resztą świata? Google uspokaja – funkcja ma trafić do darmowej wersji modelu, jednak stanie się to dopiero “w ciągu kilku miesięcy”. Konkretnej daty na razie nie podano, co pozostawia pole do spekulacji i… cierpliwego czekania.