Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Koniec z notatkami! Te gadżety z AI nagrają i podsumują każde spotkanie. Ceny? Zaskakują!

Aplikacje jak Fireflies.ai to już przeszłość? Na rynek wchodzą fizyczne notatniki AI, które nagrywają, transkrybują i podsumowują spotkania. 

W skrócie:

  • Fizyczne notatniki AI to alternatywa dla aplikacji. Oferują dedykowane mikrofony i niezależność od komputera, co sprawdza się idealnie podczas spotkań na żywo.
  • Występują w różnych formach – od przypinek i wisiorków, które można nosić na ubraniu (Plaud NotePin, Anker Soundcore Work), po gadżety wielkości karty kredytowej (Plaud Note, Pocket).
  • Większość urządzeń kosztuje od 89 do 200 dolarów. Niektóre modele, jak Comulytic Note Pro, oferują nielimitowaną transkrypcję bez dodatkowych opłat abonamentowych.

Każdy, kto spędził godziny na spotkaniach online, zna narzędzia takie jak Read AI czy Fireflies.ai. Włączasz bota, a on grzecznie notuje, kto co powiedział. Proste. Ale co, jeśli spotkanie odbywa się przy kawie, w hałaśliwym biurze albo w biegu? Wtedy mikrofon w laptopie to za mało. I tu właśnie pojawia się nisza, którą z zaskakującą prędkością wypełniają producenci… fizycznych notatników AI. To nie jest powrót do dyktafonów z lat 90. To zupełnie nowe rozdanie.

Dlaczego aplikacja to za mało? Powrót do fizyczności

Odpowiedź jest prostsza niż myślisz: jakość i wszechstronność. Aplikacje do transkrypcji polegają na wbudowanych mikrofonach urządzeń, które – bądźmy szczerzy – często zbierają więcej szumu niż sensownych wypowiedzi. Fizyczne notatniki mają dedykowane, często wielokierunkowe mikrofony, zaprojektowane do jednego celu: czystego przechwytywania dźwięku w promieniu nawet kilkunastu metrów. Działają niezależnie od tego, czy masz przy sobie otwartego laptopa. Możesz położyć je na stole, przypiąć do koszuli albo nosić jako wisiorek. To daje swobodę, której żadna aplikacja desktopowa po prostu nie jest w stanie zapewnić.

Jakie gadżety AI do notatek warto wziąć pod uwagę?

Rynek, choć wciąż młody, już zdążył się zapełnić kilkoma ciekawymi graczami. Każdy próbuje przekonać do siebie czymś innym – ceną, designem, a czasem modelem biznesowym. Oto kilka urządzeń, którym warto się przyjrzeć:

  • Plaud Note/Plaud Note Pro: Wygląda jak karta kredytowa, a potrafi nagrywać rozmowy telefoniczne i spotkania na żywo w promieniu 3 – 5 metrów. Wersja Pro ma nawet mały ekran. Cena: 159 – 179 dolarów.
  • Mobvoi TicNote: Producent chwali się transkrypcją i tłumaczeniem na żywo w ponad 120 językach. Urządzenie ma trzy mikrofony i może nagrywać nieprzerwanie przez 25 godzin. Cena: 159 dolarów.
  • Comulytic Note Pro: Jego największa zaleta? Brak obowiązkowej subskrypcji. Kupujesz urządzenie za 159 dolarów i otrzymujesz nielimitowaną transkrypcję. To rzadkość na tym rynku.
  • Plaud NotePin/NotePin S: To mniejsza, noszona wersja notatnika Plaud. Można ją przypiąć magnesem do ubrania, nosić jako wisiorek lub opaskę na nadgarstek. Działa do 20 godzin na jednym ładowaniu. Cena: 159 – 179 dolarów.
  • Omi: Najtańsza opcja w zestawieniu (89 dolarów), ale z pewnym haczykiem – wisiorek nie ma wbudowanej pamięci i musi być połączony z telefonem. Co ciekawe, to projekt open source, więc społeczność tworzy dla niego własne aplikacje.
  • Anker Soundcore Work: Znana marka wchodzi do gry z małym, przypinanym notatnikiem w kształcie monety z dodatkowym powerbankiem w etui. Nagrywa do 8 godzin (32 z etui). Cena: 159 dolarów.
  • Pocket: Kolejny gadżet w stylu karty kredytowej, który przyczepia się do telefonu. Wyróżnia go potężny zasięg mikrofonów (do 15 metrów) i 64 GB wbudowanej pamięci. Cena: 199 dolarów (często w promocji).

Ile to kosztuje i czy subskrypcja jest zawsze konieczna?

Jak widać, większość urządzeń oscyluje wokół kwoty 159 – 199 dolarów. To jednorazowy wydatek, ale diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach – a konkretnie w modelu subskrypcyjnym. Większość producentów, jak Plaud czy Anker, oferuje darmowy pakiet minut transkrypcji miesięcznie (zazwyczaj 300). Po jego wyczerpaniu trzeba płacić. I tu na scenę wchodzą firmy takie jak Comulytic czy Pocket, które podstawową funkcję transkrypcji dają za darmo, bez limitów. Płatne plany (np. 15 – 20 dolarów miesięcznie) odblokowują zaawansowane funkcje: automatyczne podsumowania AI w różnych szablonach, listę zadań do wykonania czy integrację z asystentami AI. Wybór zależy więc od tego, czy potrzebujesz tylko surowego tekstu, czy pełnego pakietu asystenta po spotkaniu.

Kto za tym wszystkim stoi i dokąd to zmierza?

Pomijając znane marki jak Anker, większość graczy to startupy, które wyczuły rynkową lukę. Stawiają na kompaktowość, design i prostotę obsługi. To sprzęt, który ma po prostu działać. Co dalej? Wszystko wskazuje na to, że ewolucja pójdzie w stronę jeszcze lepszej integracji AI. Nie chodzi już tylko o transkrypcję, ale o inteligentne rozumienie kontekstu rozmowy – automatyczne wykrywanie mówców, wyciąganie kluczowych decyzji, a może nawet analizę sentymentu wypowiedzi. Być może za kilka lat fizyczny notatnik AI będzie standardowym wyposażeniem każdego menedżera, prawnika czy dziennikarza. A my zapomnimy, że kiedykolwiek musieliśmy robić notatki ręcznie.