Microsoft Copilot ma dość bycia nudnym. Wprowadza funkcję Real Talk, by gadać swobodniej, a na dokładkę pozwala za darmo tworzyć krótkie wideo w aplikacji.
W skrócie:
- Nowa funkcja Real Talk pozwala Copilotowi na dynamiczne dopasowanie stylu wypowiedzi – od formalnego po swobodny, bardziej ludzki ton rozmowy.
- Microsoft testuje w aplikacji na Androida darmowe generowanie ośmiosekundowych filmów z dźwiękiem, otwierając asystenta na tworzenie multimediów.
- Zmiany są odpowiedzią na zaledwie 1% udziału Copilota w rynku asystentów, podczas gdy Google i OpenAI nadal dominują w wyścigu technologicznym.
Rynek asystentów AI przypomina wyścig zbrojeń, w którym nikt nie zamierza odpuścić. Google rozwija Gemini w szalonym tempie, OpenAI wciąż wyznacza trendy, a niszowe Perplexity zaskakuje precyzją. W tym tłumie Microsoft, pomimo gigantycznych inwestycji w Copilota, wydaje się walczyć o tlen. Jego asystent ma dziś zaledwie 1 procent udziału w rynku asystentów webowych. To wynik, który w korporacyjnych korytarzach Redmond musi brzmieć jak syrena alarmowa.
Firma nie składa jednak broni. Zamiast tego wrzuca wyższy bieg i wprowadza dwie funkcje, które mają nadać Copilotowi charakter: Real Talk oraz darmowe generowanie krótkich wideo. To próba przekonania tych, którzy do tej pory traktowali Copilota jak dodatek do Windowsa, a nie pełnoprawne narzędzie.
Jak Copilot uczy się mówić ludzkim głosem?
Real Talk to jedna z najciekawszych aktualizacji, jakie Microsoft zafundował swojemu asystentowi. Funkcja, początkowo dostępna tylko w USA, trafia globalnie, również do Polski. Nie, to nie jest powrót dzikiej i nieokiełznanej osobowości “Sydney”, którą pamiętamy z wczesnych, eksperymentalnych dni Bing Chata. Microsoft stawia na coś znacznie bardziej wyważonego, ale jednocześnie – o ironio – bardziej ludzkiego.
System pozwala użytkownikowi określić dwa kluczowe parametry rozmowy. Pierwszy to Depth, czyli głębia, z jaką Copilot ma analizować temat. Drugi to Writing style, gdzie możemy wybrać ton od sztywno formalnego po luźny i konwersacyjny. W trybie Real Talk asystent na starcie informuje, w jakim stylu zamierza odpowiedzieć. Co więcej, korzysta z pamięci poprzednich rozmów, dzięki czemu jego wypowiedzi stają się mniej mechaniczne i bardziej osadzone w kontekście. Microsoft chce, by Copilot nie tylko odpowiadał, ale też kwestionował, prowokował do myślenia i wskazywał nielogiczności w pytaniu. Koniec z potakiwaniem na wszystko.
Czy Copilot zostanie reżyserem filmowym?
Druga nowość, choć na razie skromniejsza, może okazać się potężnym magnesem na użytkowników. Microsoft rozpoczął testy możliwości tworzenia krótkich, ośmiosekundowych filmów z dźwiękiem, bezpośrednio w aplikacji Copilot na Androida. Oczywiście, nie jest to jeszcze konkurencja dla potężnych narzędzi wideo, takich jak Sora od OpenAI. To raczej sygnał i pierwszy krok w nowym kierunku.
Najciekawszy jest w tym wszystkim model dystrybucji. Funkcja nie wymaga płatnej subskrypcji. To strategiczne zagranie, które może przyciągnąć miliony użytkowników korzystających z ekosystemu Microsoft 365 w pracy i w domu. W ten sposób firma chce uczynić z Copilota uniwersalne narzędzie nie tylko do pracy z tekstem, ale również do szybkiego tworzenia prostych multimediów.
Dlaczego Microsoft musi tak desperacko walczyć?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: bo musi. Wspomniany 1% udziału w rynku to policzek dla firmy, która inwestuje miliardy dolarów w Azure OpenAI Services i integruje AI w każdym możliwym produkcie – od Windowsa, przez pakiet Office, aż po wyszukiwarkę Bing. Microsoft ma po swojej stronie ogromną przewagę infrastrukturalną i dystrybucyjną. Copilot jest wbudowany w narzędzia, z których korzystają setki milionów ludzi na całym świecie. Problem w tym, że do tej pory brakowało mu tego “czegoś”, co sprawiłoby, że ludzie chcą z niego korzystać, a nie tylko mogą.
Real Talk i generowanie wideo to próba znalezienia własnej niszy. Google stawia na multimodalność i integrację z wyszukiwarką. OpenAI – na bezkonkurencyjną jakość modeli. Perplexity – na precyzję i wiarygodność. Microsoft najwyraźniej wybrał drogę personalizacji, naturalności i kreatywności. Czy to wystarczy, by dogonić czołówkę? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – ten wyścig dopiero się rozkręca, a stawka jest gigantyczna.