Byli badacze z DeepMind, twórcy AI do pokera, założyli EquiLibre. Ich algorytm podbija giełdę, a firma jest już warta 500 mln dolarów po rekordowej rundzie.
W skrócie:
- Startup EquiLibre, założony przez byłych badaczy DeepMind, osiągnął wycenę 500 mln dolarów po rekordowej rundzie Serii A prowadzonej przez fundusz Creandum.
- Firma wykorzystuje uczenie przez wzmacnianie – tę samą technologię, która pozwoliła ich algorytmowi DeepStack pokonać profesjonalnych graczy w pokera Texas hold ’em.
- We współpracy z firmą quant Tower Research Capital, AI EquiLibre obraca miliardami dolarów dziennie na giełdach S&P 500 i Nasdaq, notując zero ujemnych miesięcy.
Są historie, które brzmią jak scenariusz filmu. Trzech badaczy z elitarnego laboratorium DeepMind tworzy sztuczną inteligencję, która po raz pierwszy w historii pokonuje profesjonalistów w pokera no-limit. Potem, zamiast odcinać kupony od akademickiej sławy, znikają, by wrócić z czymś jeszcze większym. Czymś, co zamienia wirtualne żetony na prawdziwe miliardy dolarów. To nie jest fabuła z Hollywood. To historia EquiLibre Technologies, praskiego startupu, który właśnie został wyceniony na pół miliarda dolarów.
Jak przenieść pokerowy blef na Wall Street?
Kluczem do sukcesu okazało się przeniesienie logiki gry w karty na chaotyczny świat rynków finansowych. Zarówno poker, jak i giełda, to areny niepełnej informacji, gdzie strategiczne decyzje trzeba podejmować w ułamku sekundy. Wspólnym mianownikiem jest tu uczenie przez wzmacnianie (reinforcement learning), technika trenowania AI, w której samouczące się modele są motywowane systemem nagród i kar. To podejście, za które jeden z mentorów założycieli, Rich Sutton, otrzymał Nagrodę Turinga w 2024 roku.
Martin Schmid, CEO EquiLibre, tłumaczy to wprost: “The nice thing about trading and markets is that the scoring is super simple: how much money did the agent make?”. To brutalnie szczere i skuteczne. Zamiast analizować ludzkie emocje przy pokerowym stole, AI uczy się odczytywać sygnały płynące z rynków, maksymalizując zyski. To ta sama zimna kalkulacja, która pozwoliła ich poprzedniemu dziełu, DeepStack, ogrywać najlepszych pokerzystów świata.
“Zero przegranych miesięcy”. Czy to w ogóle możliwe?
Twierdzenia EquiLibre brzmią niemal zbyt dobrze, by były prawdziwe. Firma chwali się, że od momentu uruchomienia swoich algorytmów – najpierw na rynkach kryptowalut w 2025 roku, a teraz na największych giełdach – zanotowała “perfekcyjny bilans z zerową liczbą ujemnych miesięcy”. Oznacza to, że każdy miesiąc kończyli z zyskiem. To nie są testy na wirtualnych pieniądzach. We współpracy z gigantem inwestycyjnym Tower Research Capital, ich algorytmy obracają miliardami dolarów dziennie na indeksach S&P 500 i Nasdaq.
Taki wynik przykuł uwagę inwestorów. Cameron Sellers z funduszu Creandum, który prowadził ostatnią rundę finansowania, potwierdził, że była to największa pojedyncza inwestycja, jaką jego firma “kiedykolwiek jednorazowo włożyła w spółkę”. Choć kwoty nie ujawniono, skok wyceny ze 140 milionów dolarów w rundzie zalążkowej do obecnych 500 milionów mówi sam za siebie. Rynki finansowe uwierzyły w pokerzystów z Pragi.
Laboratorium, nie firma finansowa?
Pomimo oszałamiających wyników finansowych, założyciele – Martin Schmid, Rudolf Kadlec i Matej Moravcik – uparcie twierdzą, że nie interesuje ich świat finansów. “I’m not doing this because I’m excited about making markets efficient. I’m doing this because we are all excited about building new things that have never been built before”, mówi Schmid. Ten etos badacza, a nie maklera, jest dla nich kluczowy. Definiują EquiLibre jako “przede wszystkim laboratorium, a nie firmę finansową”.
To podejście widać w ich strategii. Zamiast budować kolejny fundusz hedgingowy, skupiają się na rozwijaniu technologii, którą mogą licencjonować partnerom. Koncentrują się na problemie, który znają najlepiej: tworzeniu autonomicznych agentów AI zdolnych do podejmowania optymalnych decyzji w złożonym środowisku. Giełda jest po prostu najtrudniejszym i najbardziej dochodowym poligonem doświadczalnym, jaki mogli sobie wyobrazić.
Dlaczego Praga, a nie Dolina Krzemowa?
W świecie AI, gdzie talent jest na wagę złota, decyzja o założeniu firmy w Pradze, a nie w Londynie czy San Francisco, może wydawać się ryzykowna. Założyciele EquiLibre udowadniają, że to był strzał w dziesiątkę. “This is where we had a lot of people we had worked with, and there was a large Czech diaspora at Google and other places”, wyjaśnia Schmid. Powrót do domu pozwolił im skompletować pierwszy zespół zaufanych specjalistów.
Dziś, gdy firma liczy 25 osób, ta decyzja wciąż procentuje. “It’s much easier to keep the good people here, because there’s not a new sexy AI thing happening every two months.” Mniejsza presja i konkurencja ze strony gigantów technologicznych pozwalają im budować stabilny, lojalny zespół. Co więcej, EquiLibre planuje budowę jednego z największych klastrów obliczeniowych w Europie Środkowo-Wschodniej, co jeszcze bardziej wzmocni ich pozycję w regionie i udowodni, że przełomowe innowacje nie muszą rodzić się w Dolinie Krzemowej.