Mike Krieger, współtwórca Instagrama i szef produktu w Anthropic, rezygnuje z zarządu Figmy. W tle doniesienia, że gigant AI stworzy narzędzie konkurujące z Figmą.
W skrócie:
- Mike Krieger, CPO w Anthropic, opuścił radę dyrektorów Figmy po doniesieniach o planach stworzenia przez jego firmę konkurencyjnych narzędzi do projektowania interfejsów.
- Nadchodzący model językowy Anthropic, Opus 4.7, ma zawierać funkcje, które będą bezpośrednio rywalizować z flagowym produktem firmy Figma, lidera rynku UX/UI.
- Sytuacja podsyca obawy o “SaaSpokalipsę” – scenariusz, w którym wielkie laboratoria AI zaczynają dominować i wypierać wyspecjalizowane firmy software’owe.
Czasem w technologicznym świecie sojusze kończą się szybciej niż darmowy okres próbny. Jeszcze niedawno Figma, ulubieniec projektantów interfejsów na całym globie, zacieśniała współpracę z Anthropic, jednym z tytanów rewolucji AI. Dziś mamy dramat, który mógłby posłużyć za scenariusz do kolejnego sezonu “Sukcesji”, tyle że z kodem i wektorami w rolach głównych. Mike Krieger, współzałożyciel Instagrama i obecny szef produktu (CPO) w Anthropic, złożył rezygnację z zasiadania w zarządzie Figmy. Zrobił to dokładnie 14 kwietnia.
Zbieg okoliczności? Nie w tej branży. Jego decyzja została ujawniona amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd tego samego dnia, w którym portal The Information rzucił bombę. Według ich doniesień, kolejny model od Anthropic, nazwany Opus 4.7, ma zostać wyposażony w narzędzia do projektowania, które mogą stanowić bezpośrednią konkurencję dla głównej oferty Figmy. Trudno o bardziej podręcznikowy przykład konfliktu interesów. I o bardziej spektakularne zakończenie krótkiej przyjaźni.
Jak błyskawicznie spalić za sobą mosty?
Krieger to nie jest przypadkowa postać. Po zbudowaniu potęgi Instagrama i późniejszym eksperymencie z aplikacją newsową Artifact, w 2024 roku objął stery produktowe w Anthropic. Do zarządu Figmy – firmy wartej 10 miliardów dolarów – dołączył niespełna rok temu. Wszyscy zacierali ręce, widząc w tym mariaż kreatywności z potęgą sztucznej inteligencji. Figma miała integrować modele Anthropic, by pomagać swoim użytkownikom w projektowaniu. Wygląda na to, że Anthropic uczyło się tak pilnie, że postanowiło samo zostać projektantem.
Rezygnacja Kriegera nie jest więc tylko formalnością. To sygnał, że rękawice zostały rzucone. Nie da się jednocześnie doradzać firmie i budować produktu, który ma ją zjeść na śniadanie. Cała sytuacja to zimny prysznic dla tych, którzy wierzyli w harmonijną koegzystencję gigantów AI i wyspecjalizowanych firm softwarowych. Ta wiara właśnie mocno straciła na wartości.
Czy jesteśmy świadkami “SaaSpokalipsy”?
To słowo – SaaSpocalypse – od miesięcy krąży po korytarzach funduszy venture capital i wśród analityków giełdowych. Opisuje lęk, że największe laboratoria AI, takie jak Anthropic czy OpenAI, w końcu zaczną wchłaniać całe segmenty rynku oprogramowania jako usługi (SaaS). Po co płacić abonament za dziesiątki różnych narzędzi, skoro jeden, wszechpotężny model AI będzie potrafił zrobić to wszystko? Od projektowania, przez pisanie kodu, po zarządzanie finansami.
To nie jest już tylko teoria spiskowa. Spójrzmy na rynek. Główny ETF śledzący spółki software’owe, iShares IGV, stracił w tym roku prawie 18%. Inwestorzy boją się, że ich dotychczasowe perły w koronie mogą za chwilę stać się przestarzałe. Tymczasem Anthropic, według nieoficjalnych doniesień, odrzuca oferty inwestorów, którzy chcą wejść do spółki przy wycenie 800 miliardów dolarów. To ponad dwukrotnie więcej niż na początku roku. Mają pieniądze, ambicje i dane, by rzucić wyzwanie każdemu.
Dlaczego Figma rośnie, a eksperci studzą emocje?
A teraz mały, acz znaczący zwrot akcji. Od dnia, w którym ogłoszono odejście Kriegera, akcje Figmy… wzrosły o 5%. Jak to możliwe? Rynek najwyraźniej uważa, że pogłoski o śmierci firmy są mocno przesadzone. I być może ma rację. Stworzenie potężnego modelu AI to jedno. Zbudowanie produktu, który pokochają miliony profesjonalistów, to zupełnie inna para kaloszy. Figma to nie tylko technologia – to lata budowania społeczności, dopracowywania każdego detalu interfejsu i zdobywania dogłębnej wiedzy o potrzebach projektantów.
Firmy takie jak Anthropic muszą udowodnić, że potrafią przełożyć surową moc obliczeniową na intuicyjne i niezawodne narzędzie, które wygra z rynkowym standardem. To piekielnie trudne zadanie. Prawdziwym testem dla obu firm będzie premiera Opus 4.7. Wtedy zobaczymy, czy mamy do czynienia z realnym zagrożeniem, czy tylko z burzą w szklance wody. Na razie jedno jest pewne – w Dolinie Krzemowej nikt już nie może spać spokojnie.