Sztuczna inteligencja wywołała szok na rynku pamięci. Ceny DRAM i NAND rosną z dnia na dzień, nawet o 50%. Producenci tacy jak Samsung już podnoszą ceny.
W skrócie:
- Boom na AI sprawił, że giganci technologiczni wykupują pamięć DRAM i NAND na lata w przód, co winduje ceny dla wszystkich.
- Prezes firmy Phison ujawnił, że niektórzy producenci podnieśli ceny modułów pamięci flash nawet o 50 procent niemal z dnia na dzień.
- Producenci smartfonów, tacy jak Samsung i Oppo, jako pierwsi reagują na sytuację i już teraz podnoszą ceny swoich urządzeń.
Rynek pamięci przeżywa wstrząs, a jego epicentrum znajduje się w serwerowniach napędzających rewolucję AI. To, co dla jednych jest technologicznym eldorado, dla konsumentów staje się cichym drenażem portfela. Wszystko, co do działania potrzebuje szybkiej pamięci DRAM lub masowej NAND – od modułów RAM DDR5, przez dyski SSD, po smartfony – gwałtownie drożeje. A to dopiero początek drogi, która dla wielu z nas skończy się przy kasie, gdzie rachunek będzie wyższy niż jeszcze kilka miesięcy temu. Pierwsi producenci, jak Samsung czy Oppo, już nie ukrywają, że muszą przerzucić koszty na klientów.
Sytuacja jest dynamiczna i, mówiąc wprost, nieprzewidywalna. Skala podwyżek przypomina raczej notowania na niestabilnej giełdzie, a nie cenniki komponentów elektronicznych. To nie jest zdrowy wzrost podyktowany inflacją. To gorączka złota, w której największe korporacje technologiczne są gotowe zapłacić każdą cenę, byle tylko zabezpieczyć dostawy kluczowych podzespołów.
Jak sztuczna inteligencja zjada światową produkcję pamięci?
Apetyt sztucznej inteligencji na moc obliczeniową jest nienasycony. Potężne akceleratory AI, czyli wyspecjalizowane układy graficzne, potrzebują do pracy dwóch rzeczy: superszybkiej pamięci wideo (HBM) oraz gigantycznych zasobów szybkiej pamięci masowej. To właśnie ten popyt sprawia, że producenci tacy jak Micron czy SK Hynix mogą dziś dyktować warunki. I robią to bez skrupułów. Ich linie produkcyjne są zarezerwowane na lata do przodu. Firmy z sektora AI nie pytają o cenę – płacą, bo przestój w rozwoju oznacza wypadnięcie z gry. A gra toczy się o setki miliardów dolarów.
O skali problemu dobitnie świadczą słowa prezesa firmy Phison, która produkuje kontrolery do dysków SSD. Przyznał on, że niektórzy producenci pamięci flash NAND podnieśli ceny nawet o 50 procent. W ciągu jednej nocy. To nie jest pomyłka. Moduły, które jednego dnia kosztowały X, następnego były warte 1,5X. To pokazuje, w jak rozpaczliwej sytuacji znaleźli się mniejsi gracze – w tym producenci sprzętu konsumenckiego.
“Sprzedane na pniu” – co to oznacza dla twojego portfela?
Dla Phisona, firmy dotąd skupionej głównie na rynku konsumenckim, ta zmiana jest rewolucyjna. Jeszcze niedawno przychody od klientów korporacyjnych (w dużej mierze z sektora AI) stanowiły 10% ich biznesu. Obecnie ten udział wzrósł do 30% i analitycy przewidują, że to nie koniec wzrostów. Firma, aby przetrwać, musiała zmienić taktykę i postawić na długoterminowe umowy z producentami pamięci, co pozwala jej zabezpieczyć dostawy, ale jednocześnie wpisuje się w trend rosnących cen.
Co to oznacza dla zwykłego użytkownika? Mniej więcej tyle, że pamięć, która trafi do twojego przyszłego komputera lub smartfona, jest kupowana po zawyżonych stawkach. Producenci elektroniki nie mają wyjścia i muszą zaakceptować nowe realia. A to oznacza jedno: ceny urządzeń pójdą w górę. Koniec ery tanich smartfonów czy przystępnych cenowo dysków SSD staje się faktem. O ile wielkie korporacje stać na absorpcję części kosztów, o tyle mniejsze firmy będą musiały podnieść ceny, by zachować rentowność.
Czy czeka nas koniec taniej elektroniki?
Na razie nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić. Dopóki rewolucja AI będzie nabierać tempa, popyt na pamięć nie osłabnie. Phison co prawda uspokaja, że nie zamierza rezygnować z segmentu konsumenckiego i już teraz opracowuje kontrolery dla dysków SSD PCIe 6.0 oraz 7.0. To jednak marne pocieszenie w obliczu faktu, że koszt tych technologii będzie prawdopodobnie znacznie wyższy niż obecnych rozwiązań.
Rok dopiero się zaczął, a przed nami kluczowe premiery nowych generacji smartfonów, laptopów i podzespołów komputerowych. Trudno sobie wyobrazić, by producenci zdołali utrzymać dotychczasowe ceny. Sztuczna inteligencja obiecywała nam lepszą przyszłość. Na razie – przynajmniej jeśli chodzi o ceny sprzętu – zafundowała nam bolesną podwyżkę. I nikt nie wie, kiedy ten trend się odwróci.