Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Niebo zaroi się od dronów. USA ujawnia przerażający plan Swarm Forge

Pentagon rusza z programem Swarm Forge, który ma stworzyć armię autonomicznych rojów dronów. Pierwsze wielkie testy bojowe odbędą się już w czerwcu. Cel: broń gotowa w 90 dni.

W skrócie:

  • Pentagon uruchamia Swarm Forge, by w 90 dni tworzyć gotowe do walki roje dronów, oprogramowanie i taktyki. Ma to rozwiązać problem powolnych cykli zakupowych.
  • W czerwcu odbędzie się poligonowy test Crucible, w którym systemy od różnych dostawców będą musiały autonomicznie wyszukiwać, namierzać i niszczyć cele.
  • Kluczowym wymogiem jest działanie w warunkach zakłóceń GPS i łączności, co wymusza na dronach niemal pełną samodzielność, choć z ludzkim nadzorem.

Pentagon nacisnął przycisk “start”. Koniec z pojedynczymi pokazami i technologicznymi ciekawostkami. Rusza program, który ma w ekspresowym tempie zamienić koncepcję rojów dronów w realne, śmiercionośne narzędzie walki. Inicjatywa nazywa się Swarm Forge i jest prowadzona przez Chief Digital and Artificial Intelligence Office – cyfrowe serce amerykańskiego departamentu obrony. Nie chodzi już o testowanie. Chodzi o budowanie gotowych pakietów bojowych, które mają trafiać do jednostek operacyjnych w 90 dni. A czasem nawet szybciej.

Dlaczego Pentagonowi tak się spieszy?

Amerykańska armia sama przyznaje, że ma problem. W oficjalnym wezwaniu do składania propozycji Pentagon bez ogródek napisał, że USA nie mają dziś ani odpowiedniej skali tanich, skoordynowanych systemów robotycznych, ani gotowej doktryny ich masowego użycia. To brutalnie szczere wyznanie. Autorzy dokumentu dodają, że stare platformy i ślimacze tempo cykli zakupowych ograniczają zdolność do budowania “efektu masy”. Tradycyjne badania i rozwój po prostu nie nadążają za tempem zagrożeń.

Problem nie leży więc w braku kolejnego, cudownego modelu drona. Leży gdzie indziej – w fundamentalnej niezdolności do szybkiego przekuwania technologii w spójny i powtarzalny sposób walki. Właśnie dlatego program Swarm Forge trafił na listę siedmiu priorytetowych projektów, które mają nadawać tempo całej strategii AI Pentagonu. To już nie jest poboczny eksperyment. To jeden z filarów nowej, wojskowej agendy technologicznej.

Jak będzie wyglądał test “Crucible”?

Najbliższy sprawdzian zaplanowano na 22 – 26 czerwca. To właśnie wtedy odbędzie się wydarzenie o złowieszczej nazwie Crucible (Tygiel). Nie będzie to jednak konferencja ani targi technologiczne. To będzie brutalna selekcja. Firmy, które przejdą pierwszy etap rekrutacji (termin nadsyłania propozycji mija 17 kwietnia), pokażą swoje rozwiązania w surowych warunkach poligonowych. Pentagon wybierze najlepsze systemy i zdecyduje o dalszym finansowaniu.

Wymagania są bardzo konkretne. Wojsko chce zobaczyć roje złożone z co najmniej czterech bezzałogowców, które potrafią w pełni autonomicznie wykonać misje zwiadowcze (ISR – Intelligence, Surveillance, and Reconnaissance) oraz zadania wpisane w koncepcję Find, Fix, Finish, czyli: wykryj cel, utrzymaj jego ślad i doprowadź do zniszczenia. Co istotne, nie chodzi o maszyny od jednego producenta. Pentagon oczekuje rojów heterogenicznych, czyli złożonych z systemów od różnych dostawców, które muszą ze sobą współpracować.

Ile autonomii dostaną maszyny?

To prawdopodobnie najbardziej wrażliwy punkt całego programu. Pentagon lawiruje między dwoma pojęciami. Z jednej strony podkreśla, że roje mają działać pod “znaczącym nadzorem człowieka”. Z drugiej strony, w kryteriach oceny wprost wskazuje, że pożądane jest “minimalne zaangażowanie operatora”. Mówiąc prościej: im mniej człowiek musi klikać, tym lepiej. To nie jest sprzeczność, to nowa filozofia. Operator ma wyznaczać cel misji, a nie pilotować każdą maszynę z osobna.

Systemy poszukiwane przez Pentagon mają opierać się na zdecentralizowanej architekturze, gdzie agenci AI sami koordynują role, planują zachowania i rozdzielają zadania. Muszą też działać w środowiskach DDIL (Denied, Degraded, Intermittent, and Limited), gdzie łączność jest zakłócana, a sygnał GPS nie istnieje. To wymusza na maszynach zdolność do nawigacji wizualnej (VISNAV) i podejmowania decyzji w oparciu o niepełne dane. Tak wygląda próg wejścia do taktycznego organizmu, a nie stada dronów lecących obok siebie.

Co Swarm Forge oznacza dla przyszłości wojska?

W styczniu na Florydzie odbył się już podobny pokaz. Wówczas cztery drony FPV przeprowadziły pierwszy “kinetyczny” atak roju na terytorium USA. Tamta demonstracja była jednak tylko sygnałem, że technologia w ogóle działa. Crucible ma odpowiedzieć na inne pytanie: czy da się z tego zrobić system powtarzalny, interoperacyjny i możliwy do masowego wdrażania. Pentagon chce stałego, kwartalnego cyklu prób, z którego co trzy miesiące będą wychodzić lepsze i tańsze pakiety rojowe.

Swarm Forge to więc coś więcej niż program zbrojeniowy. To test nowej kultury organizacyjnej i zakupowej Pentagonu. Kultury “wojennego tempa”, którą w styczniu ogłosił Pete Hegseth, szef CDAO. Skończył się czas na pokojowe targi naukowe. Nadeszła era agresywnych harmonogramów i szybkiego wdrażania. Na tyle szybkiego, że – jak zastrzegł Pentagon – do wstępnej oceny nadsyłanych propozycji może wykorzystać algorytmy AI. Sztuczna inteligencja będzie więc wybierać sztuczną inteligencję, która trafi na pole bitwy. Koło się zamyka.