Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Granola, AI do notatek, zdobywa 125 mln USD. Wycena spółki to już 1,5 miliarda dolarów

Granola, aplikacja AI do transkrypcji spotkań, pozyskała 125 mln USD w rundzie Serii C. Jej wycena wzrosła do 1,5 mld USD, a firma chce zdominować rynek B2B.

W skrócie:

  • Granola pozyskała 125 mln USD w rundzie finansowania Serii C, prowadzonej przez Index Ventures. Wycena firmy poszybowała do 1,5 miliarda dolarów.
  • Startup rozwija funkcje dla firm, wprowadzając “Spaces” – zespołowe przestrzenie robocze oraz API do integracji notatek z innymi narzędziami AI.
  • Kluczem do sukcesu jest dyskrecja – aplikacja działa w tle na komputerze użytkownika, co jest lepiej akceptowane niż widoczne boty na spotkaniach.

Ludzie nie lubią, gdy boty dołączają do ich wirtualnych spotkań. Obecność cyfrowego stenografa bywa krępująca i zaburza naturalny przepływ rozmowy. Co innego, gdy ten sam proces odbywa się dyskretnie, w tle, jako aplikacja na czyimś komputerze. Na tym prostym, lecz genialnym w swojej psychologii założeniu, firma Granola zbudowała biznes, który właśnie osiągnął wycenę 1,5 miliarda dolarów.

Jak dyskretny bot stał się wart 1,5 miliarda dolarów?

Granola właśnie zamknęła rundę finansowania Serii C, w której pozyskała 125 milionów dolarów. Głównym inwestorem został fundusz Index Ventures, reprezentowany przez Danny’ego Rimera, a dołączyli do niego Mamoon Hamid z Kleiner Perkins oraz dotychczasowi gracze – Lightspeed, Spark i NFDG. To potężny zastrzyk gotówki, który nastąpił niecały rok po poprzedniej, wartej 43 miliony dolarów rundzie. Łącznie startup zebrał już 192 miliony dolarów.

Liczby robią wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robi skok wartości firmy. Poprzednia wycena zatrzymała się na poziomie 250 milionów dolarów. Dziś, dzięki nowej inwestycji, Granola jest warta 1,5 miliarda dolarów – to sześciokrotny wzrost. Inwestorzy najwyraźniej uwierzyli, że pomysł na “cichego asystenta” to nie chwilowa moda, a przyszłość pracy biurowej. Aplikacja siedzi na komputerze, transkrybuje spotkania, generuje z nich zwięzłe notatki i nikomu nie przeszkadza. Proste, skuteczne i, jak się okazuje, warte fortunę.

Od aplikacji dla entuzjastów do narzędzia dla korporacji

Początkowo Granola była narzędziem dla tzw. prosumerów – zaawansowanych użytkowników indywidualnych. Szybko jednak okazało się, że największy potencjał drzemie w rynku korporacyjnym. Firma zaczęła więc budować funkcje skrojone pod potrzeby biznesu. W zeszłym roku umożliwiła zespołom wspólną pracę nad notatkami. Teraz idzie o krok dalej, wprowadzając funkcję o nazwie Spaces.

Są to wirtualne przestrzenie robocze dla całych zespołów, w których można tworzyć foldery i precyzyjnie zarządzać uprawnieniami dostępu. To kluczowa zmiana, która przekształca Granola z osobistego notatnika w centralny system wiedzy o spotkaniach w organizacji. Na liście klientów firmy już teraz znajdują się takie tuzy jak Vanta, Gusto, Asana, a nawet głośne ostatnio Mistral AI. To pokazuje, że apetyt na inteligentne zarządzanie informacją jest ogromny.

Dlaczego Granola musiała otworzyć swoje API?

Firma zdaje sobie sprawę, że samo tworzenie notatek ze spotkań staje się powoli standardem, a nie unikalną wartością. Konkurencja nie śpi. Dlatego Granola stawia na otwartość i integrację. Wraz z ogłoszeniem finansowania zaprezentowano dwa nowe API – jedno osobiste, drugie dla przedsiębiorstw. Mają one pozwolić na włączenie kontekstu z notatek do zewnętrznych przepływów pracy opartych na AI.

Ten ruch nie jest przypadkowy. To bezpośrednia odpowiedź na kryzys, który firma sama sprowokowała. Jakiś czas temu Granola zablokowała dostęp do swojej lokalnej bazy danych, co zniszczyło customowe automatyzacje stworzone przez najbardziej zaawansowanych użytkowników (w tym partnera z funduszu a16z). Wybuchła mała burza. Współzałożyciel firmy, Chris Pedregal, tłumaczył, że lokalna pamięć podręczna nie była przystosowana do obsługi zapytań od agentów AI i obiecał, że udostępni API. Słowa dotrzymał, a kryzys wizerunkowy przekuł w nową, strategiczną przewagę.

Czy notatki AI to już przeżytek?

Wprowadzenie API oraz aktualizacja Model Context Protocol (MCP) to dowód, że Granola rozumie, dokąd zmierza rynek. Aplikacja już teraz łączy się z narzędziami takimi jak Claude, ChatGPT, Figma Make czy Replit. Wartość nie leży już w samej transkrypcji, lecz w tym, co można z nią zrobić – automatycznie tworzyć podsumowania, redagować maile z dalszymi krokami, planować kolejne spotkania czy zasilać firmowe bazy wiedzy i systemy CRM.

Konkurenci, tacy jak Read AI, Fireflies czy Quill, również podążają w tym kierunku. Walka nie toczy się o to, kto lepiej spisze rozmowę, ale o to, kto stworzy inteligentniejszy ekosystem do zarządzania informacją i automatyzacji działań po spotkaniu. Inwestycja w Granola pokazuje, że inwestorzy wierzą, iż to właśnie ten “dyskretny asystent” ma największe szanse, by wygrać ten wyścig.