Wojna chatbotów wchodzi w nową fazę. Anthropic podwaja limity w Claude dla darmowych użytkowników, by przyciągnąć tych, którzy bojkotują ChatGPT za umowę z Pentagonem.
W skrócie:
- Anthropic podwaja limity użycia chatbota Claude dla darmowych i płatnych planów. Oferta jest ograniczona czasowo i potrwa od 13 do 27 marca 2026 roku.
- To ruch w odpowiedzi na bojkot ChatGPT, którego użytkownicy protestują przeciwko umowie OpenAI z amerykańskim Departamentem Wojny (dawnym Departamentem Obrony).
- Firma chce w ten sposób zatrzymać nowych użytkowników, którzy masowo migrują do Claude’a, czyniąc go na moment popularniejszym od rywala w App Store.
Na rynku AI rzadko zdarzają się tak spektakularne zwroty akcji. OpenAI, dotychczasowy król chatbotów, mierzy się z wizerunkowym kryzysem po podpisaniu umowy z Pentagonem. Decyzja ta wywołała falę oburzenia i masowy odpływ użytkowników, którzy nie chcą, by ich subskrypcje finansowały amerykańską machinę wojskową. A tam, gdzie jeden gigant traci, drugi natychmiast próbuje zająć jego miejsce. Tym drugim jest Anthropic – twórca chatbota Claude, który właśnie rzucił rękawicę, próbując przekuć etyczny dylemat konkurencji w swój biznesowy sukces.
Jak skorzystać z podwójnej mocy Claude’a?
Anthropic odpalił dwutygodniową promocję, która na pierwszy rzut oka wygląda jak prezent dla użytkowników. Od 13 do 27 marca 2026 roku firma podwaja limity wiadomości we wszystkich swoich planach: Free, Pro, Max oraz Team. Jest jednak pewien haczyk – choć całkiem rozsądny. Zwiększone limity obowiązują poza godzinami szczytu, które firma określiła na dni robocze między 13:00 a 19:00 czasu polskiego. W praktyce oznacza to, że przez większość dnia oraz przez całe weekendy można rozmawiać z Claude’em znacznie intensywniej.
Co więcej, dodatkowe wiadomości nie wliczają się do standardowych, tygodniowych limitów. Całość działa automatycznie – nie trzeba niczego aktywować. Promocja obejmuje zarówno wersję webową, aplikacje mobilne (iOS i Android), jak i integracje, takie jak Claude Code, Cowork czy wtyczki do pakietu Office. To sprytne posunięcie, które pozwala nowym użytkownikom przetestować pełnię możliwości modelu bez frustracji związanej z szybko wyczerpującymi się limitami – a te w darmowej wersji Claude’a bywają, delikatnie mówiąc, restrykcyjne.
Dlaczego OpenAI krwawi, a Anthropic zaciera ręce?
Cała akcja nie dzieje się w próżni. Jej źródłem jest konflikt, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał się porażką Anthropic. Firma odmówiła Pentagonowi usunięcia części zabezpieczeń etycznych ze swoich modeli, co miało umożliwić ich wykorzystanie w celach militarnych. W rezultacie Departament Wojny uznał Anthropic za “ryzyko dla łańcucha dostaw” i zerwał rozmowy. Kontrakt niemal natychmiast przejęło OpenAI, które nie miało podobnych skrupułów.
Decyzja zarządu OpenAI, kierowanego przez Sama Altmana, wywołała burzę. Użytkownicy, którzy postrzegali firmę jako lidera w dążeniu do bezpiecznej i etycznej AI, poczuli się zdradzeni. W mediach społecznościowych ruszyła akcja bojkotu, a tysiące subskrybentów zaczęło szukać alternatyw. Głównym beneficjentem tego exodusu stał się Claude. Aplikacja chatbota od Anthropic na krótki czas wyprzedziła nawet ChatGPT w rankingu popularności darmowych aplikacji w App Store. To historyczny moment, który pokazał, że lojalność w świecie AI ma swoją cenę – i swoje granice.
Małe podziękowanie czy zimna kalkulacja?
Oficjalnie Anthropic nazywa swoją promocję “małym podziękowaniem dla społeczności”. Trudno jednak nie dostrzec w tym ruchu precyzyjnie skalkulowanej strategii biznesowej. Firma zdaje sobie sprawę, że wielu nowych użytkowników trafiło do niej z przypadku – z ciekawości lub w geście protestu. Teraz kluczowe jest, by ich zatrzymać. Podwojenie limitów to idealny sposób, by pokazać, że Claude jest nie tylko “etyczniejszą” alternatywą, ale również potężnym i konkurencyjnym narzędziem.
Dla Anthropic to szansa, by przekonać do siebie nie tylko indywidualnych użytkowników, ale również firmy, które po aferze z Pentagonem mogą zrewidować swoje zaufanie do OpenAI. Pomimo tego, że firma straciła intratny kontrakt rządowy, paradoksalnie zyskała coś znacznie cenniejszego: wizerunek gracza, który trzyma się swoich zasad. Czas pokaże, czy ten moralny kapitał uda się przekuć w długoterminowy wzrost i stabilną pozycję na rynku. Pierwszy krok został właśnie wykonany. I to całkiem głośno.