ChatGPT z treściami dla dorosłych? OpenAI pracuje nad nową funkcją, ale projekt hamuje fundamentalny problem: jak skutecznie i legalnie zweryfikować wiek użytkownika.
W skrócie:
- OpenAI rozważa wprowadzenie “trybu dla dorosłych” w ChatGPT, co pozwoliłoby generować treści erotyczne, realizując wizję Sama Altmana z 2025 roku o bardziej “ludzkiej” AI.
- Główną przeszkodą jest brak skutecznej metody weryfikacji wieku. Firma testuje algorytmy analizujące zachowanie na koncie, ale to wciąż rozwiązanie dalekie od ideału.
- Na ostrożność firmy wpływają pozwy sądowe oraz kontrowersje wokół konkurencyjnego modelu Grok, który pozwalał tworzyć prowokacyjne obrazy znanych osób.
Od kiedy ChatGPT pojawił się pod koniec 2022 roku, zdążył przejść drogę od borykającego się z prostą logiką asystenta do narzędzia zdolnego pisać teksty na poziomie akademickim. Ta ewolucja to jednak za mało. OpenAI musi zarabiać, a każdy pomysł, który odciąży budżet, jest na wagę złota. Stąd plotki o specjalnym trybie dla dorosłych – pomyśle tyleż dochodowym, co ryzykownym – które ostatnio nabrały rumieńców. Okazuje się jednak, że projekt napotyka opóźnienia, a powód jest stary jak sam internet: jak sprawdzić, czy po drugiej stronie ekranu nie siedzi dziecko?
Dlaczego OpenAI w ogóle rozważa treści dla dorosłych?
Pomysł nie wziął się znikąd. Już w 2025 roku szef firmy, Sam Altman, zapowiadał, że przyszłe wersje chatbota staną się bardziej “ludzkie” i elastyczne. W praktyce miało to oznaczać między innymi zdolność do generowania treści erotycznych lub prowadzenia flirtujących rozmów – oczywiście wyłącznie dla pełnoletnich. W sieci szybko zaczęły krążyć informacje o ukrytych fragmentach kodu w aplikacji, w których pojawiały się sugestywne nazwy w stylu “Naughty Chats”.
To wydaje się naturalnym kierunkiem rozwoju dla technologii, która coraz częściej pełni rolę cyfrowego kompana. Internet wielokrotnie pokazał, że treści dla dorosłych błyskawicznie znajdują swoją publiczność i model biznesowy. Z drugiej strony, jest to ruch kontrastujący z dotychczasową polityką OpenAI, która raczej studziła zapał użytkowników do budowania zbyt zażyłych relacji z AI. Firma najwyraźniej stanęła w rozkroku między potencjalnym zyskiem a wizerunkowym ryzykiem.
Jak zweryfikować, czy po drugiej stronie nie siedzi dziecko?
Największą przeszkodą na drodze do uruchomienia trybu dla dorosłych jest problem, z którym cyfrowy świat walczy od dekad – weryfikacja wieku. OpenAI intensywnie pracuje nad systemami, które mają przewidywać wiek na podstawie zachowania konta. Algorytmy analizują takie czynniki jak długość istnienia profilu czy sposób korzystania z usług, by oszacować, czy użytkownik faktycznie jest dorosły. To jednak wciąż rozwiązanie, które można określić co najwyżej jako niedoskonałe.
Firma publicznie podkreśla, że chce “traktować dorosłych użytkowników jak dorosłych” i dać im większą swobodę. Jednocześnie musi mieć absolutną pewność, że nieletni nie dostaną dostępu do treści nieodpowiednich. A to – w świecie VPN-ów, fałszywych kont i cyfrowej anonimowości – zadanie niemal niewykonalne. Stawka jest zbyt wysoka, by pozwolić sobie na pomyłkę.
Czy presja prawna i konkurencja zatrzymają “Naughty Chats”?
Ostrożność OpenAI nie wynika wyłącznie z technologicznych ograniczeń. W ostatnich miesiącach firma znalazła się pod ogromną presją ze strony polityków i organizacji społecznych. Co więcej, mierzy się z pozwami od rodzin, które twierdzą, że chatbot odegrał rolę w tragicznych wydarzeniach z udziałem ich dzieci. W takich okolicznościach wprowadzanie funkcji erotycznych byłoby, delikatnie mówiąc, wizerunkowym samobójstwem.
Rynek też nie daje powodów do optymizmu. Na początku 2026 roku sporo zamieszania wywołał chatbot Grok, tworzony przez firmę xAI. Narzędzie pozwalało generować obrazy celebrytów w prowokacyjnych scenach, co błyskawicznie doprowadziło do interwencji regulatorów w kilku krajach. To pokazało, jak cienka jest granica. Większość dużych graczy, jak Anthropic ze swoim modelem Claude, stosuje twarde zasady i unika tematu erotyki jak ognia. Wygląda na to, że OpenAI, pomimo pokusy, będzie musiało jeszcze długo poczekać z realizacją swoich odważniejszych planów. Przynajmniej do czasu, aż ktoś wymyśli niezawodny, cyfrowy dowód osobisty.