OpenAI podpisało umowę z Pentagonem, wywołując bunt użytkowników. Tysiące osób uciekły do Claude’a, ale szybko zderzyły się z jego limitami i… wróciły.
W skrócie:
- Współpraca OpenAI z Departamentem Obrony USA wywołała oskarżenia o “sprzedanie się” i masowy sprzeciw w internecie, głównie na platformach Reddit i X.
- W reakcji liczba odinstalowań aplikacji ChatGPT wzrosła o 295%, a konkurencyjny Claude błyskawicznie wskoczył na szczyt amerykańskiego App Store’a.
- Wielu użytkowników po przejściu na Claude’a narzeka na surowsze limity zapytań i mniejszą wszechstronność, co skłania ich do powrotu do ekosystemu OpenAI.
Wystarczyła jedna decyzja biznesowa i specyficzne “zmęczenie materiału”, by aplikacja, która jeszcze chwilę temu była domyślnym narzędziem AI dla milionów, znalazła się pod zmasowanym ostrzałem. Użytkownicy, którzy wynieśli OpenAI na piedestał, teraz z równą pasją próbują firmę z niego strącić. Naturalnym kierunkiem ucieczki okazał się Anthropic i jego model Claude. Szybko jednak okazało się, że trawa po drugiej stronie płotu wcale nie jest zieleńsza. Jest po prostu inna. I ma znacznie więcej ograniczeń.
Dlaczego internet wypowiedział wojnę OpenAI?
Punktem zapalnym okazała się informacja o współpracy OpenAI z amerykańskim Departamentem Obrony. Firma potwierdziła, że jej modele zostaną wdrożone w rządowych sieciach, co dla wielu było przekroczeniem czerwonej linii. W społecznościach technologicznych – szczególnie na Reddicie i X (dawniej Twitter) – zawrzało. Pojawiły się hasła wzywające do bojkotu i rezygnacji z subskrypcji ChatGPT. W komentarzach dominowało jedno, potężne oskarżenie: “sprzedali się”.
Oczywiście, można argumentować, że giganci tacy jak Google czy Microsoft od lat współpracują z Departamentem Obrony. Dla największych graczy w branży to niemal naturalny krok. Użytkownicy uznali jednak, że sztuczna inteligencja, zwłaszcza tak potężna, nie powinna być bezpośrednio powiązana z projektami militarnymi. Reakcja była błyskawiczna i brutalna. Według danych Sensor Tower, w sobotę 28 lutego liczba odinstalowań aplikacji ChatGPT w USA wzrosła o 295% w porównaniu do dnia poprzedniego. Jednocześnie liczba jednogwiazdkowych ocen w App Store wystrzeliła w górę aż o 775%. Internet pokazał swoją siłę.
Jak Claude wykorzystał potknięcie rywala?
Rynek nie znosi próżni, a na potknięciu OpenAI najwięcej zyskał jego główny konkurent – Anthropic. W tym samym czasie, gdy ChatGPT tracił, aplikacja Claude wskoczyła na pierwsze miejsce wśród darmowych aplikacji w amerykańskim App Store. To nie był przypadek. Exodus był silnie ukierunkowany, ponieważ Anthropic wcześniej publicznie deklarował, że odmawia współpracy przy projektach związanych z masową inwigilacją czy bronią napędzaną przez AI. Firma wykreowała wizerunek tej, która “ma zasady” i nie ugnie się nawet przed ogromnymi pieniędzmi.
Dane z Similarweb potwierdzają ten trend – w ostatnim tygodniu liczba pobrań Claude’a w USA była nawet 20 razy większa niż w styczniu. Sama firma przyznała, że liczba darmowych użytkowników wzrosła o ponad 60%, a subskrybentów przybyło dwukrotnie od początku roku. W tej historii Sam Altman z OpenAI urósł do rangi “cyberzłoczyńcy”, a Anthropic stał się bohaterem.
Czy zachwyt nad nową zabawką trwał tylko trzy dni?
Wystarczy jednak zajrzeć na Reddita, by zobaczyć drugą stronę medalu. W licznych wątkach użytkownicy opisują ten sam schemat: instalują Claude’a z ciekawości lub w geście protestu, a po kilku dniach zaczyna się proza życia. Po pierwsze – Claude, tak jak każdy inny model, miewa halucynacje i potrafi zmyślać z rozbrajającą pewnością siebie. Po drugie – i to chyba najważniejsze – jego limity zapytań w planach płatnych są znacznie surowsze niż u konkurencji. Użytkownicy przyzwyczajeni do dużej swobody w ChatGPT szybko zderzają się ze ścianą.
Na dokładkę dochodzi mniejsza dostępność narzędzi. Ekosystem OpenAI, zintegrowany z generatorem obrazów DALL‑E i zaawansowanymi funkcjami analizy dokumentów, jest po prostu bardziej dojrzały i uniwersalny. Claude, co prawda, często wygrywa jakością generowanego kodu, ale w codziennych zadaniach ChatGPT okazuje się bardziej wszechstronny. Pierwszy zachwyt szybko mija, a na jego miejsce wkrada się frustracja.
Bunt, przyzwyczajenie czy wojna podjazdowa?
Emocje w internecie bywają ulotne. Dziś bohaterem jest Anthropic, jutro może być nim ktoś inny. ChatGPT wciąż pozostaje jedną z najczęściej używanych aplikacji AI na świecie, a jego przewaga nie wynika tylko z jakości modelu. To cały ekosystem, integracje i – co kluczowe – przyzwyczajenia milionów ludzi. Zmiana codziennego workflow tylko z powodów ideologicznych jest trudna, zwłaszcza gdy alternatywa okazuje się mniej wygodna. Rynek AI coraz bardziej przypomina ten przeglądarek internetowych sprzed dwóch dekad: eksperymentujemy, ale na końcu i tak wracamy do tego, co znamy najlepiej.
Niektórzy komentatorzy posuwają się nawet dalej, sugerując, że część krytycznych wpisów o Claude może być inspirowana przez OpenAI. To efektowna teoria spiskowa, na którą – co trzeba podkreślić – nie ma żadnych dowodów. Prawda jest prawdopodobnie znacznie prostsza. Firmy, które mają za sobą wsparcie najpotężniejszego państwa na świecie, nie muszą wykonywać nerwowych ruchów. To jeszcze nie jest dla nich alarm. Pomimo tego, trudno uznać ich “układ” z wojskiem za coś dobrego dla nas wszystkich.