Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Anthropic kontra Pentagon. Twórcy AI na czarnej liście za odmowę budowy autonomicznej broni

Anthropic, twórcy modelu Claude, trafili na czarną listę Pentagonu. Powód? Odmowa pomocy w tworzeniu autonomicznej broni i narzędzi do masowej inwigilacji.

W skrócie:

  • Pentagon uznał Anthropic za “ryzyko dla łańcucha dostaw”, co jest próbą wykluczenia firmy z rządowych kontraktów i wywarcia na nią politycznej presji.
  • Konflikt dotyczy dwóch czerwonych linii: firma nie zgadza się na użycie jej AI do masowej inwigilacji Amerykanów oraz w pełni autonomicznej broni bez nadzoru.
  • Anthropic zapowiada walkę sądową, nazywając decyzję “bezprecedensową”, i podkreśla, że nie ugnie się, by chronić fundamentalne prawa obywatelskie.

To historia, która brzmi jak scenariusz politycznego thrillera, ale dzieje się naprawdę. Sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych, Pete Hegseth, ogłosił na platformie X, że firma Anthropic – twórcy potężnego modelu językowego Claude – została wpisana na czarną listę “ryzyka dla łańcucha dostaw”. To dokładnie ta sama etykieta, którą Waszyngton przypinał dotąd głównie chińskim gigantom technologicznym, takim jak Huawei. W praktyce to próba brutalnego wypchnięcia firmy z lukratywnych kontraktów wojskowych. A wszystko dlatego, że Anthropic ośmielił się powiedzieć Pentagonowi “nie”.

Dlaczego firma od AI trafiła na jedną listę z Huawei?

Powód jest prosty i jednocześnie wstrząsający. Od miesięcy Anthropic negocjował z Pentagonem warunki wykorzystania swojego modelu AI w zastosowaniach militarnych. Firma była gotowa zgodzić się na “wszystkie legalne zastosowania” dla bezpieczeństwa narodowego, ale postawiła dwie, nieprzekraczalne granice. Po pierwsze: żadnego udziału w tworzeniu systemów do masowej inwigilacji obywateli USA. Po drugie: żadnej zgody na w pełni autonomiczną broń, która podejmuje decyzję o zabijaniu bez człowieka w pętli decyzyjnej. Negocjacje stanęły w martwym punkcie. Zamiast kompromisu, Pentagon sięgnął po polityczną artylerię.

“Nie cofniemy się. Do zobaczenia w sądzie”

Odpowiedź Anthropic była natychmiastowa i pozbawiona dyplomatycznej mgiełki. W oficjalnym oświadczeniu firma nazwała decyzję Pentagonu “bezprecedensową”, zarezerwowaną dotąd dla “przeciwników Stanów Zjednoczonych”, a nie dla amerykańskich innowatorów. Firma zapowiedziała, że będzie walczyć w sądzie i nie zmieni swojego stanowiska “bez względu na presję czy kary”. Jednocześnie uspokoiła komercyjnych klientów – ograniczenia, zgodnie z prawem, mają dotyczyć wyłącznie kontraktów z resortem obrony. To nie jest więc próba “wyłączenia Claude’a”, lecz pokaz siły i próba zastraszenia całej branży. Wysyłany jest jasny sygnał: albo gracie według naszych zasad, albo wylatujecie z gry.

Co to znaczy „w pełni autonomiczna broń” i dlaczego AI nie jest na to gotowa?

Spór technicznie dotyczy fundamentalnego pytania: czy obecne modele AI są wystarczająco niezawodne, by powierzyć im decyzję o życiu i śmierci? Dzisiejsze systemy, w tym Claude 3, to zaawansowane modele statystyczne, a nie świadome byty. Potrafią pisać kod, analizować obrazy i streszczać raporty, ale wciąż mają skłonność do “halucynacji” – generowania z pełnym przekonaniem kompletnie fałszywych informacji. W biurze to problem. Na polu bitwy – katastrofa, która może prowadzić do śmierci cywilów i niekontrolowanej eskalacji. Standardem jest więc “człowiek w pętli” (human in the loop), gdzie AI jedynie wspiera, a ostateczną decyzję o użyciu siły podejmuje żołnierz. Pentagon, jak widać, chciałby mieć opcję usunięcia tego ludzkiego bezpiecznika.

Jak ten spór wpłynie na Europę i Polskę?

Dla nas, po tej stronie Atlantyku, cała sytuacja to zimny prysznic. W Unii Europejskiej, gdzie właśnie wdrażany jest AI Act, debata toczy się w zupełnie innym duchu. UE stara się z góry zakazać najbardziej ryzykownych zastosowań AI, takich jak masowy nadzór biometryczny. Tymczasem nasz największy sojusznik próbuje zmusić prywatną firmę do współtworzenia narzędzi, które w Europie są symbolem dystopijnej przyszłości. To pokazuje, jak bardzo rozjechały się wizje rozwoju sztucznej inteligencji w USA i Europie. Dla polskich firm i użytkowników oznacza to konieczność poruszania się w świecie dwóch różnych porządków prawnych i etycznych: europejskiego, stawiającego na ostrożność, i amerykańskiego, który coraz mocniej skręca w stronę militarnego pragmatyzmu. Warto kibicować Anthropic, bo choć firma – jak każda w tej branży – ma swoje grzechy na sumieniu (głównie związane z danymi treningowymi), w tej jednej, kluczowej sprawie, staje po stronie wartości, które powinny być uniwersalne.