Watykan wprowadza rewolucję. Msze w Bazylice św. Piotra będą tłumaczone na żywo przez AI na 60 języków. Wystarczy zeskanować kod QR smartfonem.
W skrócie:
- System “Lara” od firmy Translated umożliwi tłumaczenie mszy na 60 języków. Wierni, w tym potencjalnie Polacy, użyją do tego własnych smartfonów.
- Dostęp do tłumaczenia – w formie tekstowej i audio – będzie możliwy po zeskanowaniu kodu QR w bazylice, bez potrzeby instalowania dodatkowej aplikacji.
- Wdrożenie technologii zbiega się z 400. rocznicą poświęcenia bazyliki i ma na celu uczynienie liturgii bardziej dostępną dla pielgrzymów z całego świata.
Stolica Apostolska, strażnik dwutysiącletniej tradycji, sięga po narzędzie, które definiuje naszą teraźniejszość – sztuczną inteligencję. To nie jest scena z powieści Dana Browna, a rzeczywistość. Z okazji 400. rocznicy poświęcenia Bazyliki św. Piotra, Watykan uruchamia system, który ma znieść jedną z ostatnich barier Wiecznego Miasta: barierę językową. Pielgrzymi z całego świata, stojąc pod monumentalną kopułą, będą mogli zrozumieć słowa liturgii w swoim ojczystym języku. I zrobią to za pomocą urządzenia, które każdy ma w kieszeni.
Jak technologia wkracza do jednego z najświętszych miejsc na Ziemi?
Pomysł jest prosty w założeniu, ale rewolucyjny w kontekście miejsca. Dotychczas msze w najważniejszej świątyni katolickiej odprawiano głównie po łacinie i włosku. Dla milionów wiernych, przybywających co roku do Rzymu, stanowiło to mur, przez który przebijała się jedynie symbolika gestów i potęga architektury. Teraz do gry wchodzi technologia. Uczestnicy uroczystości znajdą w bazylice kody QR. Wystarczy zeskanować je smartfonem, by przenieść się na stronę internetową, gdzie po wybraniu jednego z 60 dostępnych języków, rozpocznie się transmisja tłumaczenia. Bez logowania, bez instalowania aplikacji. Dostępność staje się kluczem. To ruch, który pokazuje, że nawet najbardziej konserwatywne instytucje rozumieją, że przyszłość komunikacji leży w personalizacji i technologii. A może to po prostu pragmatyzm?
Czym jest system Lara i kto za nim stoi?
Za projektem stoi włoska firma Translated, specjalizująca się w rozwiązaniach językowych opartych na AI. Ich system, nazwany Lara, potrafi obsługiwać ponad 200 języków, jednak na potrzeby Watykanu wyselekcjonowano 60 najpopularniejszych. Co ważne, tłumaczenie będzie dostępne zarówno w formie tekstu do czytania, jak i w wersji audio do słuchania przez słuchawki. To rozwiązanie, które dyskretnie wkomponowuje się w powagę miejsca – nikt nie będzie zakłócał ciszy. System nie jest eksperymentem; to dojrzała technologia, która ma zapewnić płynne i precyzyjne tłumaczenie w czasie rzeczywistym. To ogromne wyzwanie, biorąc pod uwagę specyfikę języka liturgicznego, pełnego metafor, archaizmów i teologicznych niuansów, z którymi komercyjne translatory radzą sobie… różnie. Czas pokaże, czy Lara nie potknie się o dogmaty.
“Służyć misji, która stanowi centrum Kościoła”. Co to oznacza w praktyce?
Kardynał Mauro Gambetti, archiprezbiter Bazyliki Świętego Piotra, nie pozostawia wątpliwości co do intencji. “Udostępniając narzędzie, które pomaga wielu ludziom zrozumieć słowa liturgii, chcemy służyć misji, która stanowi centrum Kościoła katolickiego, powszechnego z samego założenia” – powiedział w oświadczeniu. To deklaracja otwartości i próba dotarcia do wiernych w sposób bezpośredni, bez pośrednictwa języka, który dla wielu pozostaje niezrozumiały. Inicjatywa wpisuje się też w stanowisko obecnego papieża (źródła Spider’s Web powołują się na Leona XIV, co jest ciekawą pomyłką, ale trzymajmy się faktów), który podkreśla, że sztuczna inteligencja powinna służyć człowiekowi, a nie go zastępować. W tym przypadku AI staje się narzędziem ewangelizacji, a nie celem samym w sobie. To być może najważniejszy aspekt całego przedsięwzięcia: technologia pozostaje w cieniu, a na pierwszym planie jest człowiek i jego duchowe doświadczenie. A przy okazji – ogromny projekt wizerunkowy, pokazujący Kościół jako instytucję nowoczesną. Nawet jeśli tylko na chwilę.
Czy usłyszymy Ewangelię po polsku pod kopułą Michała Anioła?
Choć oficjalna lista 60 języków nie została opublikowana, można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że znajdzie się na niej język polski. Od ubiegłego roku jest on jednym z siedmiu głównych języków komunikacji medialnej Watykanu, a sam system Lara bez problemu go obsługuje. Dla polskich pielgrzymów, tłumnie odwiedzających Rzym, byłaby to historyczna zmiana. Zamiast wpatrywać się w modlitewnik, będą mogli w czasie rzeczywistym słuchać i rozumieć każde słowo homilii czy modlitwy eucharystycznej. To symboliczne zburzenie ostatniego muru – muru wieży Babel – w samym sercu katolicyzmu. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy technologia, dając pełne zrozumienie, nie odbierze liturgii odrobiny jej tajemnicy?