Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Nvidia pożera rywala, a Trump grozi Chinom. Tak wyglądała wojna o chipy w 2025

Rok 2025 wstrząsnął rynkiem chipów. Rekordy Nvidii, restrukturyzacja Intela i polityczna wojna USA-Chiny zdefiniowały branżę. To był rok zwrotów akcji.

W skrócie:

  • Nvidia pobiła rekordy przychodów, a pod koniec roku zawarła umowę licencyjną z Groq, kupując aktywa firmy za 20 miliardów dolarów i zatrudniając jej założyciela.
  • Administracja USA zmieniła kurs w sprawie eksportu, pozwalając Nvidii i AMD na sprzedaż zaawansowanych chipów AI do Chin, co było całkowitym odwróceniem wcześniejszej polityki.
  • Intel przeszedł głęboką transformację – rząd USA objął 10% udziałów w firmie, nowym CEO został Lip-Bu Tan, a firma ogłosiła zwolnienia i sprzedaż aktywów.

Rok 2025 w amerykańskiej branży półprzewodników przypominał jazdę bez trzymanki. Zmiany liderów, nieoczekiwane zwroty akcji w wojnie handlowej i technologiczne przetasowania sprawiły, że nawet najstarsi weterani Doliny Krzemowej przecierali oczy ze zdumienia. Gdy jedni, jak Nvidia, wspinali się na finansowe szczyty, inni – patrzymy na ciebie, Intelu – przechodzili bolesną, ale być może konieczną transformację. A nad wszystkim unosił się cień wielkiej polityki, gdzie Biały Dom i Pekin rozgrywały partię szachów, używając zaawansowanych chipów jako pionków. I to jakich pionków.

Jak Nvidia została niekwestionowanym królem AI?

Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości co do dominacji Nvidii, rok 2025 je rozwiał. I to brutalnie. Firma notowała kolejne rekordowe kwartały, a przychody w Q3 sięgnęły 57 miliardów dolarów, co oznaczało wzrost o 66% rok do roku. Paliwem dla tej rakiety był oczywiście segment centrów danych, który rósł w tempie, jakiego rynek dawno nie widział. Ale pieniądze to nie wszystko. Pod sam koniec roku, 24 grudnia, Nvidia ogłosiła zawarcie umowy licencyjnej z producentem chipów Groq. To nie było przejęcie w klasycznym stylu – raczej strategiczne wchłonięcie talentu i technologii. Nvidia zatrudniła założyciela i kluczowych pracowników Groq, a na dokładkę kupiła aktywa firmy za 20 miliardów dolarów. Posunięcie, które pokazuje, że lider nie zamierza oddawać pola.

Konkurencja, rzecz jasna, nie spała. AMD również ruszyło na zakupy, przejmując w czerwcu zespół stojący za Untether AI oraz startup Brium, specjalizujący się w optymalizacji oprogramowania AI. Te ruchy pokazują, że walka o dominację w sprzęcie do sztucznej inteligencji wchodzi w nową, jeszcze bardziej zaciętą fazę. Jednak na razie to Nvidia rozdaje karty, z gracją poruszając się między innowacją a twardą grą rynkową.

Dlaczego Intel musiał przejść bolesną rewolucję?

Dla Intela rok 2025 był czasem rachunku sumienia. Firma, niegdyś synonim krzemowej potęgi, musiała zmierzyć się z głębokim kryzysem. W marcu stery przejął weteran branży, Lip-Bu Tan, który od razu zapowiedział powrót do korzeni i przekształcenie Intela w “engineering-focused company”. Słowa szybko zamieniły się w czyny. Już w czerwcu ruszyły zwolnienia, które według doniesień miały objąć od 15% do 20% pracowników działu Intel Foundry. Firma zaczęła też pozbywać się aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością, jak choćby grupa Network and Edge, odpowiedzialna za chipy dla telekomunikacji.

Jednak największe trzęsienie ziemi przyszło w sierpniu. Najpierw japoński SoftBank ogłosił inwestycję w firmę o wartości 2 miliardów dolarów. Chwilę później rząd USA poinformował o zamianie dotychczasowych grantów na 10% udziałów w Intelu. To bezprecedensowe posunięcie miało na celu zabezpieczenie amerykańskich interesów w strategicznej branży. Cały ten chaos nie oznaczał jednak technologicznej stagnacji. W październiku Intel zapowiedział nowy procesor, Panther Lake, który ma być pierwszym układem produkowanym w procesie 18A w fabryce w Arizonie. To światełko w tunelu, choć droga do odbudowy zaufania i pozycji rynkowej wciąż wydaje się długa i wyboista.

Jak wyglądała polityczna szachownica między USA a Chinami?

Relacje na linii Waszyngton-Pekin były w 2025 roku, delikatnie mówiąc, napięte. Prezydent Donald Trump od początku sierpnia groził nałożeniem ceł na branżę półprzewodników, co wywołało popłoch na rynku. Jego administracja co chwilę zmieniała zdanie w kwestii kontroli eksportu chipów AI. W lipcu wydawało się, że jest zielone światło – Nvidia i AMD dogadały się z rządem, zgadzając się na oddawanie 15% przychodów ze sprzedaży w Chinach w zamian za licencje. Jednak już we wrześniu Pekin odpowiedział kontrą. Chińska Administracja Cyberprzestrzeni zakazała krajowym firmom kupowania chipów Nvidii, a regulator rynku oskarżył giganta o naruszenie przepisów antymonopolowych przy przejęciu Mellanox Technologies w 2020 roku.

Finał tej rozgrywki był jednak kompletnym zaskoczeniem. 8 grudnia Departament Handlu USA ogłosił, że Nvidia i AMD mogą jednak sprzedawać zaawansowane chipy AI do Chin, w tym znacznie potężniejsze układy H200. Ten gwałtowny zwrot o 180 stopni pokazał, jak bardzo technologia stała się narzędziem w globalnej grze politycznej. Nikt już nie ma złudzeń – przyszłość sztucznej inteligencji będzie się rozgrywać nie tylko w laboratoriach, ale również w gabinetach polityków, a reguły tej gry mogą zmieniać się z dnia na dzień.