Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Robotyczny gigant wart 14 miliardów dolarów. Skild AI w 7 miesięcy potroił wycenę!

Skild AI, startup tworzący mózgi dla robotów, pozyskał 1,4 mld dolarów i jest wart już 14 mld. W zaledwie 7 miesięcy potroił wycenę. Co potrafi ich AI?

W skrócie:

  • Skild AI, roczny startup od oprogramowania dla robotów, pozyskał 1,4 mld dolarów w rundzie Serii C, osiągając wycenę ponad 14 mld dolarów.
  • Wycena firmy wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy. Poprzednia, z lata 2025 roku, wynosiła 4,5 mld dolarów.
  • Rundzie finansowania przewodził SoftBank, a wśród inwestorów znaleźli się giganci tacy jak Nvidia, Macquarie Group oraz fundusz 1789 Capital.

Zapomnijcie na chwilę o generowaniu obrazków i pisaniu wierszy przez AI. Prawdziwe pieniądze – i być może prawdziwa rewolucja – przenoszą się do świata fizycznego. Startup Skild AI, który powstał zaledwie w 2023 roku, właśnie zamknął rundę finansowania na 1,4 miliarda dolarów, co katapultowało jego wycenę do stratosferycznego poziomu 14 miliardów dolarów. Bloomberg donosi, że to ponad trzykrotny skok w porównaniu z wyceną 4,5 miliarda dolarów, którą firma osiągnęła zaledwie siedem miesięcy temu. W Dolinie Krzemowej siedem miesięcy to wieczność, ale nawet tam taki wzrost każe unieść brew. A potem drugą.

Suma zebranych do tej pory środków, jak potwierdził CEO firmy Deepak Pathak, przekroczyła już 2 miliardy dolarów. To kwoty, które nie służą do budowy kolejnej aplikacji społecznościowej. To pieniądze na stworzenie czegoś fundamentalnie nowego: uniwersalnego systemu operacyjnego dla robotów. Czegoś na kształt androida, ale dla maszyn, które będą chodzić, jeździć i pracować obok nas.

Dlaczego inwestorzy oszaleli na punkcie Skild AI?

Odpowiedź jest zwodniczo prosta. Skild AI nie buduje lśniących, humanoidalnych maszyn. Zamiast tego tworzy ich “mózgi” – modele fundamentalne i oprogramowanie, które można zaimplementować w niemal każdym istniejącym robocie. To kluczowa zmiana paradygmatu. Dotychczas roboty przemysłowe czy usługowe były niczym wyspecjalizowani rzemieślnicy – potrafiły doskonale wykonywać jedno, żmudnie zaprogramowane zadanie. Każda zmiana, nawet najdrobniejsza, wymagała interwencji programisty.

Technologia Skild AI ma to zmienić. Ich oprogramowanie pozwala robotom uczyć się nowych zadań poprzez… obserwację ludzi. Zamiast pisać tysiące linii kodu, wystarczy pokazać maszynie, jak coś zrobić, a ona sama zrozumie proces i będzie w stanie go powtórzyć. To święty Graal robotyki, który ma znieść jedną z największych barier adopcji tej technologii – kosztowny i czasochłonny proces uczenia maszynowego dla każdej nowej funkcji. Wyobraźcie sobie robota w magazynie, który dziś pakuje paczki, a jutro, po krótkiej demonstracji, zaczyna sortować towary na półkach. To właśnie obietnica warta miliardy.

Kto stoi za tym deszczem pieniędzy?

Lista inwestorów mówi sama za siebie i pokazuje, jak poważnie traktowany jest ten projekt. Rundzie Serii C przewodził japoński gigant SoftBank, znany z agresywnych i wizjonerskich zakładów na przyszłość technologii. Ale to obecność Nvidii elektryzuje najbardziej. Firma, która dostarcza hardware do niemal całej rewolucji AI, inwestując w Skild AI, wysyła jasny sygnał: wierzymy, że następnym wielkim rynkiem dla naszych chipów będą właśnie fizyczne roboty.

Do grona inwestorów dołączyły również potężne instytucje finansowe, jak Macquarie Group, oraz fundusz 1789 Capital. To nie jest już tylko grupa aniołów biznesu wierzących w sen ambitnego założyciela. To zmasowany kapitał, który zakłada, że Skild AI ma potencjał, by stać się monopolistą na rynku oprogramowania dla autonomicznych maszyn. A rynek ten – obejmujący produkcję, logistykę, opiekę zdrowotną, a nawet gospodarstwa domowe – jest w zasadzie nieograniczony.

Czy to początek ery prawdziwych humanoidów?

Wszystko wskazuje na to, że tak. Ogromne zainteresowanie Skild AI nie dzieje się w próżni. Zbiega się ono w czasie z rosnącą ekscytacją wokół robotów humanoidalnych, takich jak Neo od firmy 1X. Okazuje się jednak, że lśniący, dwunożny korpus to tylko część układanki. Prawdziwa walka toczy się o to, co będzie nim sterować. To właśnie oprogramowanie, a nie hardware, zdecyduje o tym, czy roboty staną się naprawdę użyteczne.

Skild AI nie jest jedynym graczem w tym wyścigu. Inne startupy, jak Field AI, również pracują nad adaptacyjnym oprogramowaniem. Wspomniany 1X niedawno opublikował własny “world model”, który ma pomóc ich robotom rozumieć otaczający je świat. To wyścig zbrojeń na zupełnie nowym poziomie. Nie chodzi już tylko o to, kto zbuduje sprawniejszą rękę czy bardziej stabilne nogi. Chodzi o to, kto pierwszy stworzy sztuczną inteligencję zdolną do generalizacji wiedzy i adaptacji w fizycznym świecie. Taki system byłby dla robotyki tym, czym GPT‑4 stał się dla przetwarzania języka. I właśnie za tę obietnicę inwestorzy płacą dziś miliardy.