Google wzmacnia NotebookLM, swojego asystenta do notatek. Nowa funkcja “Deep Research” automatyzuje research online, a aplikacja obsługuje już pliki Word i Sheets.
W skrócie:
- Google wprowadza do NotebookLM funkcję “Deep Research”, która automatycznie analizuje źródła internetowe i tworzy na ich podstawie szczegółowe raporty.
- Narzędzie zyskało wsparcie dla nowych typów plików, w tym Dokumentów Microsoft Word, Arkuszy Google oraz plików z Dysku Google dodawanych przez URL.
- Aktualizacja ma na celu przekształcenie NotebookLM w zintegrowane centrum wiedzy, eliminując potrzebę opuszczania aplikacji w trakcie zbierania materiałów.
Google kontynuuje cichą rewolucję w sposobie, w jaki pracujemy z informacją. Ich projekt, NotebookLM, który wystartował jako eksperymentalny notatnik AI, właśnie otrzymał aktualizację, która może namieszać na rynku aplikacji do produktywności. To już nie jest proste narzędzie do zapisywania myśli. To staje się powoli osobistym analitykiem, który potrafi zagłębić się w internetowe czeluści i wrócić z gotowym raportem. Brzmi jak science fiction? Cóż, Google najwyraźniej traktuje tę wizję bardzo poważnie.
Jak działa “Deep Research”? Asystent, który odrabia pracę domową za Ciebie
Nowa funkcja, nazwana dumnie “Deep Research”, to w praktyce zautomatyzowany badacz. Użytkownik zadaje pytanie lub określa temat, a algorytm tworzy plan działania. Następnie, w tle, sztuczna inteligencja zaczyna przeglądać strony internetowe, artykuły i publikacje naukowe w poszukiwaniu relevatnych informacji. Po kilku minutach prezentuje gotowy, ustrukturyzowany raport, który można jednym kliknięciem dodać do swojego notatnika. Co ważne, każdy fragment jest opatrzony źródłem, co pozwala na szybką weryfikację. To fundamentalna zmiana – zamiast dziesiątek otwartych kart w przeglądarce, dostajemy jedną, skondensowaną bazę wiedzy.
Użytkownicy mają do wyboru dwa tryby pracy. “Deep Research” jest przeznaczony do tworzenia kompleksowych analiz i dogłębnych opracowań. Jeśli jednak potrzebujemy tylko szybkiego przeglądu tematu, możemy wybrać opcję “Fast Research”. Cała idea polega na tym, by nie opuszczać swojego środowiska pracy. Zamiast skakać między aplikacjami, cały proces – od pomysłu, przez research, po syntezę – odbywa się w jednym miejscu. To wygodne. Może nawet zbyt wygodne.
Koniec z konwertowaniem plików. Co nowego obsługuje NotebookLM?
Google w końcu pochylił się nad jednym z bardziej irytujących ograniczeń. Do tej pory praca z różnymi formatami plików była, delikatnie mówiąc, kłopotliwa. Teraz to się zmienia. NotebookLM otwiera się na Dokumenty Microsoft Word, Arkusze Google, a także pliki z Dysku Google dodawane jako adresy URL. To drobna zmiana, ale o ogromnym znaczeniu praktycznym. Wyobraźmy sobie możliwość wygenerowania podsumowania na podstawie danych z arkusza kalkulacyjnego albo błyskawiczne dodanie do bazy wiedzy kilku dokumentów z firmowego Dysku. To oszczędność czasu i nerwów.
Gigant z Mountain View zapewnia, że nowe funkcje trafią do wszystkich użytkowników w ciągu najbliższego tygodnia. To pokazuje, jak szybko firma chce rozwijać ten produkt i uczynić go realną konkurencją dla takich narzędzi jak Notion czy Obsidian, które już dawno postawiły na integrację i elastyczność.
NotebookLM rośnie w siłę. To już nie jest zwykły notatnik
Od swojej premiery pod koniec 2023 roku, NotebookLM przebył długą drogę. Początkowo był postrzegany jako ciekawostka, kolejny eksperyment z portfolio Google. Firma jednak systematycznie dodawała nowe, potężne funkcje. Wcześniej w tym roku pojawiły się “Video Overviews”, które potrafią tworzyć wizualne prezentacje z surowych notatek i dokumentów PDF. Jeszcze wcześniej dostaliśmy “Audio Overviews” – narzędzie generujące podcast na podstawie, na przykład, materiałów na studia czy dokumentów prawnych. To wszystko składa się na obraz narzędzia, które chce być czymś więcej niż tylko cyfrowym kajetem.
W maju tego roku aplikacja trafiła na urządzenia mobilne z systemami Android i iOS, co ostatecznie zerwało z wizerunkiem narzędzia wyłącznie desktopowego. Wszystko wskazuje na to, że Google buduje kompleksowy ekosystem do zarządzania wiedzą, w którym sztuczna inteligencja nie jest tylko dodatkiem, ale fundamentem całego procesu. I trzeba przyznać – ta wizja, choć dla niektórych może być niepokojąca, jest z pewnością fascynująca.