Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Kodujesz i oglądasz TikToki. Nowy startup z Y Combinator szokuje Dolinę Krzemową!

Nowy startup z Y Combinator, Clad Labs, stworzył IDE, które pozwala oglądać TikToki i grać w trakcie kodowania. Czy to żart, czy rewolucja w produktywności?

W skrócie:

  • Startup Clad Labs, wspierany przez akcelerator Y Combinator, zaprezentował środowisko programistyczne Chad IDE, które integruje pracę z rozrywką.
  • Narzędzie pozwala programistom oglądać filmy na TikToku, przeglądać Tindera czy grać w minigry w oknie edytora kodu, w czasie gdy AI wykonuje zadania.
  • Pomysł wywołał skrajne reakcje – od oskarżeń o “rage baiting” i promowanie marnowania czasu, po obronę, że to sposób na poprawę produktywności.

Gdy ktoś z publiczności zapytał Dicka Costolo, byłego CEO Twittera, czy kultowy serial HBO “Silicon Valley” powróci, odpowiedź była krótka i bolesna. Costolo, który współtworzył scenariusz, stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Dlaczego? Bo dzisiejsza Dolina Krzemowa stała się tak absurdalna, że jakakolwiek próba jej sparodiowania z góry skazana jest na porażkę. Rzeczywistość przegoniła satyrę. A jeśli ktoś potrzebował na to dowodu, właśnie go dostał.

Na scenę wkracza Clad Labs, świeżo upieczony absolwent prestiżowego akceleratora Y Combinator. Ich produkt jest tak niecodzienny, że wielu uznało go za spóźniony żart primaaprilisowy. Ale to nie żart. To najprawdziwszy produkt, jak zapewnił w rozmowie z TechCrunch założyciel firmy, Richard Wang. Nazywa się “Chad: The Brainrot IDE” i jest… cóż, jest dokładnie tym, co sugeruje nazwa.

Czym jest “Chad: The Brainrot IDE”?

“Chad” to zintegrowane środowisko programistyczne (IDE), czyli podstawowe narzędzie pracy każdego dewelopera. Ma jednak pewien nietypowy dodatek. W trakcie gdy programista czeka, aż narzędzia oparte na sztucznej inteligencji wykonają swoje zadanie – na przykład wygenerują fragment kodu – może oddać się ulubionym “odmóżdżającym” czynnościom. Wszystko to bez opuszczania okna edytora.

Strona internetowa firmy reklamuje to bez owijania w bawełnę: “Uprawiaj hazard, kiedy kodujesz. Oglądaj TikToki. Przesuwaj w prawo na Tinderze. Graj w minigry. To nie jest żart – to Chad IDE, które rozwiązuje największy problem z produktywnością w rozwoju opartym na AI, o którym nikt nie mówi”. Brzmi jak manifest pokolenia, które nie potrafi się skupić? Twórcy mają na to kontrargument. Ich zdaniem IDE zwiększa produktywność, ponieważ pomaga w tak zwanym “przełączaniu kontekstu”. Zamiast sięgać po telefon czy otwierać nową kartę w przeglądarce, programista pozostaje w środowisku pracy. Gdy tylko AI skończy, może natychmiast wrócić do kodowania.

Produktywność czy zwykły “rage baiting”?

Reakcje w sieci, głównie na platformie X, były, delikatnie mówiąc, mieszane. Jedni widzieli w tym absurdalny żart, inni – genialny lub fatalny pomysł. Głos zabrał nawet Jordi Hays, współtwórca entuzjastycznie pro-technologicznego podcastu TBPN, który w swoim wpisie zatytułowanym “Rage Baiting is for Losers” (z ang. “Wkurzanie dla frajerów”) nie zostawił na pomyśle suchej nitki. “Z jednej strony to zabawne. Z drugiej, co my tu właściwie robimy i dlaczego coś takiego pojawia się na oficjalnym koncie YC?” – pytał retorycznie.

Hays argumentował, że produkty takie jak Chad IDE przenoszą “rage baiting” – czyli celowe prowokowanie negatywnych emocji dla zdobycia rozgłosu – z poziomu chwytu marketingowego na poziom “strategii produktowej”. A na to, jego zdaniem, nie powinno być miejsca. To ciekawa uwaga, zwłaszcza że Hays sam jest mistrzem marketingu wirusowego. Jego startup Party Round (sprzedany w 2024 roku) zasłynął z przyjaznych, zabawnych kampanii, które angażowały, a nie irytowały.

Richard Wang odpiera zarzuty. Twierdzi, że hejterzy nie rozumieją intencji. Chad IDE nie powstało jako prowokacja. Twórcy mają nadzieję, że stanie się autentycznie lubianym narzędziem dla programistów tworzących aplikacje konsumenckie, oferując im doświadczenie podobne do tych aplikacji.

Czy Doliny Krzemowej nie da się już sparodiować?

Niezależnie od tego, czy pomysł chwyci, czy nie, jedna rzecz jest pewna: Dick Costolo miał rację. Na rynku, gdzie powstaje narzędzie do kodowania z wbudowanym Tinderem, satyra traci rację bytu. Sam produkt jest na razie dostępny w zamkniętej wersji beta. Dostać się do niej można jedynie poprzez zaproszenie od kogoś, kto już ma dostęp. Clad Labs skupia się teraz na budowaniu “społeczności” użytkowników, którym podoba się ta niecodzienna koncepcja.

Bez wątpienia znajdzie się grupa programistów, którzy pokochają Chada. Ale przyszłość tego produktu jest mniej ważna niż to, co jego istnienie mówi o obecnym stanie branży technologicznej. Rzeczywistość stała się tak przerysowana, że najlepsze scenariusze komediowe piszą się same, na naszych oczach. I to już chyba nikogo nie bawi.