Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Stream Ring – ten pierścień AI nagra i uporządkuje Twoje myśli. Znamy cenę i szczegóły

Stream Ring to nowy gadżet AI, który nagrywa i porządkuje myśli wypowiadane szeptem. Stworzony przez byłych inżynierów Meta, ma być „myszką dla głosu”.

W skrócie:

  • Startup Sandbar, założony przez byłych pracowników Meta, zebrał 13 mln dolarów na rozwój Stream Ring – inteligentnego pierścienia do notatek głosowych.
  • Urządzenie transkrybuje szeptane myśli na tekst, nie zapisując dźwięku. Asystent AI może mówić sklonowanym głosem użytkownika dzięki technologii ElevenLabs.
  • Pierścień kosztuje od 249 dolarów, a po trzymiesięcznym okresie próbnym wymaga subskrypcji za 10 dolarów miesięcznie. Wysyłka planowana jest na lato 2026.

Każdy z nas prowadzi wewnętrzny monolog. W pociągu, pod prysznicem, podczas spaceru – w głowie kłębią się myśli o zadaniach do zrobienia, analizy wczorajszych rozmów czy genialne pomysły, które ulatują, zanim zdążymy je zapisać. Startup Sandbar chce to zmienić. Po dwóch latach pracy w trybie stealth firma pokazała światu Stream Ring – inteligentny pierścień, który ma być subtelnym rejestratorem ulotnych myśli. Za projektem stoją Mina Fahmi i Kirak Hong, którzy wcześniej pracowali w CTRL-Labs, a później w Meta, po tym jak gigant Zuckerberga przejął ich startup zajmujący się interfejsami neuronowymi. Projekt już na starcie pozyskał 13 milionów dolarów finansowania.

Jak działa „myszka dla głosu”?

Stream Ring zakłada się na palec wskazujący. Aby rozpocząć nagrywanie, wystarczy przyłożyć dłoń do ust i przytrzymać płaską krawędź z czujnikiem pojemnościowym. Można mówić, a nawet szeptać w zatłoczonym miejscu, nie wzbudzając niczyjej uwagi. To kluczowa różnica względem innych asystentów głosowych – nie ma tu słowa-klucza aktywującego. Urządzenie nie zapisuje żadnych plików audio. Zamiast tego, podobnie jak inne gadżety AI, natychmiast transkrybuje mowę na tekst, który pojawia się w dedykowanej aplikacji. “Myślimy o tym jak o myszce dla głosu, ponieważ rozwiązuje jednocześnie wiele wyzwań związanych z interakcją głosową” – tłumaczy Mina Fahmi. Pierścień jest też wodoodporny, więc można go używać w deszczu. Na dokładkę pełni funkcję kontrolera mediów: pozwala włączać i pauzować muzykę, zmieniać utwory czy regulować głośność. Twórcy z przymrużeniem oka zapewniają, że nawet jeśli Sandbar upadnie, klientom zostanie przynajmniej bardzo drogi pilot do Spotify.

Kto szepcze do ucha? AI, która brzmi jak Ty

Sercem urządzenia jest oczywiście sztuczna inteligencja. Stream Ring korzysta z kilku popularnych dużych modeli językowych (LLM), dobierając najlepszy do konkretnego zadania. Przetwarzanie danych odbywa się częściowo na pierścieniu, częściowo na smartfonie, a reszta w chmurze. Najciekawszy jest jednak asystent głosowy. Podczas konfiguracji aplikacja prosi użytkownika o wypowiedzenie kilku fraz. Na ich podstawie, z pomocą modeli generatywnych od ElevenLabs, tworzy syntetyczny głos, który brzmi niemal identycznie jak głos właściciela. Ma to wzmocnić wrażenie, że rozmawiamy z samym sobą, z naszym wewnętrznym monologiem. Jeśli komuś nie spodoba się cyfrowa, nieco głębsza wersja samego siebie, będzie mógł wybrać inne, standardowe głosy. Celem nie jest stworzenie cyfrowego przyjaciela, ale narzędzia. Jak mówi Fahmi: “Stream to coś, co nazywamy samorozszerzeniem (self-extension), które ma sprawiać wrażenie, że rozmawiasz sam ze sobą, aby pomóc ci budować pomysły”.

Ile kosztuje śledzenie własnych myśli?

Na gadżet trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Firma Sandbar planuje rozpocząć wysyłkę pierścieni latem 2026 roku. Już teraz można jednak składać zamówienia przedpremierowe. Wersja srebrna kosztuje 249 dolarów, a złota – 299 dolarów. W cenie zawarte są trzy miesiące subskrypcji Stream Pro, która oferuje nielimitowane notatki i rozmowy z AI. Po okresie próbnym usługa będzie kosztować 10 dolarów miesięcznie. Dostępna będzie również darmowa wersja z ograniczoną liczbą interakcji. W przeciwieństwie do większości inteligentnych pierścieni na rynku, Stream Ring nie ma żadnych funkcji śledzenia zdrowia. Skupia się wyłącznie na myślach. Bateria ma wystarczać na cały dzień, co jest wynikiem znacznie krótszym niż u konkurencji, ale twórcy tłumaczą to większą częstotliwością interakcji. “Niektórzy, zamiast śledzić tętno, chcą śledzić swoje myśli, a to jest do tego szczególnie potężne narzędzie” – podsumowuje Fahmi.

Narzędzie czy terapeuta? Dylematy nowej ery AI

Premiera Stream Ring zbiega się w czasie z rosnącymi obawami dotyczącymi wpływu AI na ludzką psychikę. Fahmi podkreśla, że jego zespół chce uniknąć pułapek, w które wpadli inni. Stream Ring nie nasłuchuje otoczenia w trybie ciągłym – to użytkownik decyduje, kiedy chce z niego skorzystać. “Musisz mieć kontrolę, nie możesz po prostu nagrywać wszystkiego w otoczeniu” – mówi współzałożyciel Sandbar. Zespół intensywnie pracuje nad tym, aby AI była “ciekawa, współczująca i zwięzła”, ale pozbawiona własnej tożsamości, opinii czy intencji. Ma być mądrym narzędziem, które potrafi odpowiadać w spersonalizowany sposób na podstawie historii interakcji, ale nigdy nie udawać człowieka. Czy to wystarczy, by przekonać sceptyków? Czas pokaże. Jedno jest pewne: rynek gadżetów AI wchodzi w fazę, w której technologia schodzi z ekranu smartfona i próbuje stać się niemal niewidoczną częścią nas samych.