Figma, gigant branży designu, przejmuje Weavy – startup AI do generowania wideo i obrazów. Nowa marka, Figma Weave, ma zintegrować potęgę AI z projektowaniem.
W skrócie:
- Figma ogłosiła przejęcie Weavy, izraelskiego startupu specjalizującego się w generowaniu multimediów AI. Transakcja obejmuje 20-osobowy zespół, a marka zmieni nazwę na Figma Weave.
- Narzędzie Weavy pozwala łączyć różne modele AI, takie jak Sora, Veo czy Flux, oferując projektantom bezprecedensową kontrolę nad generowanymi obrazami i wideo dzięki edycji warstwowej.
- CEO Figmy, Dylan Field, chwali Weavy za unikalne, węzłowe podejście do kreacji AI, które łączy prostotę z potężnymi możliwościami, dając twórcom pełną swobodę iteracji.
Figma właśnie pociągnęła za spust. W komunikacie, który zelektryzował branżę projektową, firma ogłosiła przejęcie Weavy – młodego, ale już głośnego startupu z Tel Awiwu, który specjalizuje się w generowaniu obrazów i wideo za pomocą sztucznej inteligencji. Kwoty transakcji nie ujawniono, ale wiemy, że cały 20-osobowy zespół Weavy dołącza do Figmy. To nie jest zwykłe wchłonięcie technologii. To strategiczny manewr, który ma dać Figmie nową broń w arsenale kreatywnym. Startup, założony zaledwie w 2024 roku, zdążył zebrać 4 miliony dolarów w rundzie zalążkowej, co pokazuje, jak gorącym towarem jest obecnie zaawansowana generatywna AI.
Co właściwie kupiła Figma?
Weavy to nie jest kolejna prosta aplikacja typu “wpisz prompt, odbierz obrazek”. To zaawansowana platforma, która na razie będzie istnieć jako osobny produkt, ale docelowo stanie się częścią ekosystemu pod nową nazwą – Figma Weave. Jej siła leży w elastyczności. Użytkownicy mogą na jednej, nieskończonej kanwie łączyć ze sobą różne modele generatywne. Chcesz stworzyć wideo? Proszę bardzo, masz do dyspozycji silniki takie jak Seedance, Sora od OpenAI czy Veo od Google. Potrzebujesz statycznego obrazu? Platforma integruje modele Flux, Ideogram, Nano-Banana i Seedream.
Cały proces przypomina bardziej pracę w profesjonalnym oprogramowaniu do edycji niż zabawę z generatorem. To, co wyróżnia Weavy, to podejście węzłowe (node-based), które pozwala na rozgałęzianie, remiksowanie i udoskonalanie wyników na każdym etapie. To jak praca na warstwach, ale z turbodoładowaniem AI. Można modyfikować oświetlenie, zmieniać kolory, a nawet kąt ujęcia za pomocą kolejnych poleceń. To daje projektantom kontrolę, o jakiej dotąd mogli tylko marzyć.
Jak działa Figma Weave i dlaczego to może być rewolucja?
Wyobraź sobie, że zaczynasz od prostego promptu, by wygenerować zdjęcie produktu. Otrzymujesz kilka propozycji z różnych modeli AI, wybierasz najlepszą, a następnie dodajesz kolejny węzeł z poleceniem, by przekształcić ten obraz w krótkie wideo promocyjne. A potem, w locie, zmieniasz kolorystykę, by pasowała do identyfikacji wizualnej marki. Właśnie taką swobodę obiecuje Figma Weave. To odejście od losowości, która często frustruje profesjonalistów korzystających z narzędzi AI.
Dyrektor generalny Figmy, Dylan Field, nie kryje ekscytacji. W oświadczeniu podkreślił, że zespół Weavy znalazł idealny balans. “To węzłowe podejście wnosi nowy poziom rzemiosła i kontroli do generowania przez AI” – stwierdził Field. “Zespół Weavy zainspirował nas równowagą, jaką osiągnął między prostotą, przystępnością i mocą. Stworzyli narzędzie, którego używanie jest po prostu czystą przyjemnością”. W jego słowach kryje się sedno – Figma nie chce dać projektantom zabawki, lecz potężne, precyzyjne narzędzie, które stanie się naturalnym rozszerzeniem ich warsztatu.
Rynek nie śpi, czyli dlaczego ten ruch był nieunikniony
Przejęcie Weavy nie jest odosobnionym przypadkiem. To część większego trendu, w którym platformy kreatywne zbroją się w możliwości generatywnej AI. Zaledwie kilka tygodni temu Perplexity, wyszukiwarka oparta na AI, przejęła zespół stojący za platformą projektową Visual Electric. W kwietniu firma Krea ogłosiła zebranie 83 milionów dolarów na rozwój swoich narzędzi AI dla twórców. Rynek jest rozgrzany, a popyt na inteligentne przepływy pracy w projektowaniu rośnie w geometrycznym tempie.
Dla Figmy ten ruch to coś więcej niż tylko poszerzenie oferty. To deklaracja. W świecie, gdzie granica między projektowaniem a tworzeniem treści zaciera się z każdym dniem, posiadanie własnej, zaawansowanej technologii generatywnej staje się kluczowe dla utrzymania pozycji lidera. Figma Weave to odpowiedź na potrzeby rynku i – co tu ukrywać – potężny sygnał dla konkurencji. Wojna o kreatywność wspomaganą przez AI właśnie weszła na zupełnie nowy poziom. A my, użytkownicy, możemy się tylko cieszyć, bo zapowiada się fascynujący wyścig zbrojeń.