Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Figma stawia na Gemini. Google wchodzi do świata designu, ale to nie jest umowa na wyłączność

Figma, gigant designu, integruje modele Gemini od Google. Nowe funkcje AI mają przyspieszyć pracę 13 milionów użytkowników i zmienić zasady gry w branży.

W skrócie:

  • Figma integruje trzy modele AI od Google: Gemini 1.5 Flash, Gemini 2.0 i Imagen 2. Będą one napędzać m.in. edycję oraz generowanie obrazów w aplikacji.
  • Testy wykazały, że Gemini 1.5 Flash skraca czas oczekiwania na wygenerowanie grafiki (funkcja “Make Image”) o połowę. To kluczowa zmiana dla projektantów.
  • Partnerstwo z Google nie jest wyłącznością. Figma jednocześnie współpracuje z OpenAI, udostępniając swoje narzędzia jako aplikację wewnątrz ChatGPT.

Figma, narzędzie-legenda, z którego co miesiąc korzysta ponad 13 milionów projektantów, grafików i menedżerów produktu, właśnie ogłosiła strategiczne partnerstwo z Google. To ruch, który wstrząśnie rynkiem kreatywnym. Do oprogramowania trafią bowiem najnowsze modele sztucznej inteligencji z rodziny Gemini, które mają rozwiązać “ewoluujące potrzeby” zespołów projektowych. Brzmi korporacyjnie, ale w praktyce oznacza jedno: potężny zastrzyk mocy obliczeniowej i nowe, fascynujące możliwości.

Jakie modele Gemini trafią do Figmy?

Na papierze wszystko wygląda imponująco. Figma zintegruje trzy potężne silniki od Google: Gemini 1.5 Flash, Gemini 2.0 oraz Imagen 2. Ten pierwszy, Gemini 1.5 Flash, zostanie wbudowany bezpośrednio w proces edycji i generowania obrazów. Użytkownicy będą mogli tworzyć grafiki za pomocą prostych poleceń tekstowych, a następnie prosić AI o błyskawiczne modyfikacje. Koniec z żmudnym szukaniem stockowych zdjęć czy ręcznym dopracowywaniem detali? Wszystko na to wskazuje.

Figma podaje, że pierwsze testy dały spektakularne rezultaty. W przypadku funkcji “Make Image”, czyli tworzenia obrazu od zera, zastosowanie Gemini 1.5 Flash skróciło czas oczekiwania (tzw. latencję) aż o 50%. Dla projektanta, który pracuje pod presją czasu, to nie jest kosmetyczna zmiana. To rewolucja w przepływie pracy, która pozwala skupić się na koncepcji, a nie na technicznym wykonaniu. Google dostarcza technologię, a Figma daje jej kontekst i ogromną bazę użytkowników gotowych do eksperymentów.

Dlaczego Google i Figma wchodzą w ten układ?

Ten sojusz to coś więcej niż tylko kolejna aktualizacja oprogramowania. To element większej układanki, w której najwięksi gracze AI walczą o dominację, integrując swoje modele z aplikacjami, z których ludzie już korzystają. Google nie chce, żeby Gemini było tylko ciekawostką w wyszukiwarce. Chce, żeby stało się niewidzialnym, ale niezbędnym elementem profesjonalnych narzędzi – od designu, przez finanse, aż po logistykę.

Ogłoszenie partnerstwa z Figmą zbiegło się w czasie z premierą Gemini Enterprise, czyli platformy konwersacyjnej dla biznesu. Jej cel jest prosty: pozwolić pracownikom korporacji “rozmawiać” z firmowymi dokumentami, bazami danych i aplikacjami. Google chce udowodnić, że generatywna AI to nie tylko zabawka, ale narzędzie do realnego zwiększania efektywności. Pieniądze muszą się zgadzać, a firma chwali się, że już 65% klientów Google Cloud aktywnie korzysta z jej produktów AI. Do tego grona dołączają teraz tacy giganci jak GAP, Klarna, Mercedes-Benz czy Virgin Voyages.

Czy to oznacza koniec współpracy z OpenAI?

Tu pojawia się najciekawszy zwrot akcji. Pomimo tak bliskiej współpracy z Google, Figma nie zamyka sobie drzwi do innych graczy. Wręcz przeciwnie. Firma została niedawno ogłoszona jako jedna z aplikacji dostępnych do “rozmowy” wewnątrz ChatGPT. Oznacza to, że użytkownicy oprogramowania OpenAI mogą wchodzić w interakcję z Figmą, korzystając z jej funkcjonalności bez opuszczania ekosystemu konkurenta Google.

Co nam to mówi? Przede wszystkim to, że Figma prowadzi bardzo inteligentną grę. Zamiast stawiać wszystko na jednego konia, dywersyfikuje swoje technologiczne zaplecze. Zapewnia sobie dostęp do innowacji z obu największych obozów AI. Dla 13 milionów jej użytkowników to doskonała wiadomość – dostaną najlepsze narzędzia, niezależnie od tego, kto akurat wygrywa w wyścigu zbrojeń na modele językowe. A sam wyścig? On z pewnością jeszcze przyspieszy. To dopiero początek.