OpenAI zmienia ChatGPT w centrum handlowe. Integracja z Uberem, Spotify i Figmą to dopiero początek planu, który ma rzucić wyzwanie gigantom e‑commerce.
W skrócie:
- OpenAI ogłosiło integrację aplikacji takich jak Uber, Expedia i Target z ChatGPT, tworząc platformę do bezpośrednich zakupów i rezerwacji usług.
- Nowa funkcja pozycjonuje ChatGPT jako “superagregatora” konkurującego nie tylko z Google, ale również z gigantami handlu, takimi jak Amazon czy Walmart.
- Konkurencja nie śpi – Google rozwija własny protokół AP2, a raporty Adobe i Mastercard wskazują na dominację handlu wspieranego przez AI już wkrótce.
Coroczny Dev Day organizowany przez OpenAI zazwyczaj przynosi garść technicznych nowinek dla programistów. Tym razem jednak firma pokazała coś, co wykracza daleko poza środowisko deweloperskie. Demonstracja, podczas której programy takie jak Spotify czy Figma były wywoływane bezpośrednio w oknie czatu, dała nam najlepszy jak dotąd obraz internetu, w którym to sztuczna inteligencja jest bramą do wszystkiego. Nie wyszukiwarka, nie aplikacja, a konwersacyjny interfejs. To wizja, w której ChatGPT staje się pilotem do cyfrowego świata – zamawia informacje, ale też bezpośrednio wykonuje polecenia.
Jeśli przyjrzymy się temu bliżej, zobaczymy misternie budowaną maszynę do zarabiania pieniędzy. Jeszcze tydzień temu OpenAI uruchomiło Instant Checkout, system płatności dla jednorazowych zakupów, który obsługuje sklepy działające na Shopify, Etsy czy Stripe. Teraz, dzięki aplikacjom, firma dostarcza infrastrukturę front-endową, która pozwala dostawcom usług budować własne interfejsy wewnątrz ChatGPT. Wszystkie elementy układanki są już na miejscu. OpenAI nie jest już tylko firmą badawczą. Właśnie zbudowało fundamenty pod imperium handlu napędzanego przez AI, w którym ChatGPT to miejsce, gdzie klienci przychodzą kupować, a sprzedawcy – sprzedawać.
Jak OpenAI planuje zarabiać na naszych zakupach?
Spójrzmy prawdzie w oczy: subskrypcja za 20 dolarów miesięcznie to drobne w porównaniu z potencjałem, jaki drzemie w pośrednictwie handlowym. Lista partnerów startowych mówi sama za siebie. Przez ChatGPT zamówimy przejazd Uberem, zarezerwujemy wycieczkę na Expedia, wezwiemy hydraulika przez Thumbtack, zrobimy zakupy spożywcze na Instacart, a nawet zamówimy produkty z Targetu. To oznacza, że ChatGPT może stać się portalem dla większości naszych codziennych wydatków.
Warunki współpracy z partnerami nie są jeszcze w pełni jawne, ale mechanizm jest prosty i sprawdzony przez Apple czy Google. Jak każdy szanujący się właściciel sklepu z aplikacjami, OpenAI jest na doskonałej pozycji, by pobierać prowizję od każdej transakcji zrealizowanej na swojej platformie. Co więcej, ChatGPT, dysponując ogromną wiedzą o swoich użytkownikach, może rekomendować produkty, przechylając szalę na swoją korzyść w negocjacjach z detalistami. W terminologii Bena Thompsona, analityka branży tech, ChatGPT staje się “superagregatorem” – kieruje klientów do sprzedawców i staje się punktem wejścia dla coraz większej części globalnego handlu. W tym świecie OpenAI konkuruje już nie tylko z Google i Anthropic, ale z Amazonem i Walmartem.
Kto jeszcze wchodzi do gry o tron w e‑commerce?
OpenAI nie jest jedyną firmą, która dostrzegła ten potencjał. Tego samego dnia, w którym odbywał się Dev Day, Adobe opublikowało raport przewidujący, że tegoroczny okres świąteczny zdominują zakupy wspomagane przez AI. Klienci, zamiast przekopywać się przez wyszukiwarki, mają pytać chatboty o najlepsze okazje. Z kolei w raporcie Mastercard określono handel agencyjny (agentic commerce) mianem “nowej areny rywalizacji” w sektorze finansowym. To nie jest odległa przyszłość, to dzieje się tu i teraz.
Google, czując oddech konkurencji na plecach, już uruchomiło własny protokół dla handlu agencyjnego o nazwie AP2. Ma on szerszy zakres, ale na razie mniejszy rozmach niż rozwiązanie OpenAI. Wyścig zbrojeń trwa w najlepsze, a stawką jest kontrola nad tym, jak i gdzie będziemy wydawać nasze pieniądze w internecie przez następną dekadę. Kto zbuduje najwygodniejszy, najbardziej intuicyjny i – co kluczowe – najbardziej zaufany interfejs, ten wygra.
Agent, który kupi za ciebie bilety na koncert? Tak, to już nie fantastyka
Najprostsza wersja zakupów z AI to oczywiście użycie ChataGPT zamiast wyszukiwarki: “znajdź mi płócienne trampki poniżej 80 dolarów”. Jednak prawdziwa rewolucja kryje się w proaktywnym działaniu systemów AI. Specyfikacja protokołu AP2 od Google zawiera zapisy dotyczące zakupów inicjowanych przez agenta. Wyobraź sobie, że możesz zlecić swojemu asystentowi AI automatyczny zakup biletów na koncert ulubionego zespołu, gdy tylko trafią do sprzedaży, albo rezerwację lotu, gdy jego cena spadnie poniżej określonego progu.
To otwiera drzwi do zupełnie nowych scenariuszy. Po drugiej stronie transakcji również mogą czekać agenci AI, którzy będą negocjować w imieniu sprzedawców najlepsze warunki, oferować spersonalizowane pakiety produktów i dynamicznie zarządzać cenami. Jeśli tylko klienci i detaliści zdecydują się na ten krok, zmiany wykroczą daleko poza prosty przycisk “Kup teraz”.
Największym znakiem zapytania pozostaje jednak to, czy my – klienci – będziemy tym w ogóle zainteresowani. Wizja jest niezwykle atrakcyjna dla OpenAI, Stripe’a czy Mastercarda, ale użytkownicy do tej pory nie wykazywali wielkiego entuzjazmu dla systemów agencyjnych wykraczających poza proste wyszukiwanie produktów. Z drugiej strony, nigdy nie mieli okazji ich przetestować na masową skalę. Kiedy w końcu to nastąpi, bardzo wiele będzie zależało od naszej reakcji. A ta może zadecydować o kształcie całego internetu.