Opublikowano A.I. Power Index 2025 – ranking 100 osób, które kształtują naszą przyszłość. Na czele Sam Altman, ale to gra o władzę, pieniądze i geopolitykę.
W skrócie:
- Na czele rankingu stanął Sam Altman z OpenAI, którego wpływy wykraczają daleko poza firmę, obejmując setki inwestycji i globalne regulacje.
- Władza w AI ma dwie formy: gigantyczny kapitał, którym dysponują inwestorzy tacy jak Marc Andreessen, oraz przełomowe idee rodzące się w głowach naukowców.
- Ranking pokazuje rosnącą rolę geopolityki – o wpływy walczą nie tylko firmy, ale też państwa, traktując AI jako klucz do technologicznej suwerenności.
Każda uczciwa analiza władzy w świecie sztucznej inteligencji zderza się z niewygodną prawdą: największy wpływ często mają ci, których decyzje niosą ze sobą największe ryzyko. To nie jest nowość, ale w przeciwieństwie do tradycyjnych branż, gdzie skutki rozwijają się miesiącami, AI przenika każdy sektor gospodarki i niemal każdy zakątek ludzkiego życia. W czasie rzeczywistym. Tworzy to koncentrację władzy bardziej bezpośrednią i wszechobecną niż jakakolwiek siła technologiczna przed nią. A jednak to właśnie ten sam wpływ, który wzmacnia uprzedzenia i zagraża swobodom obywatelskim, umożliwia bezprecedensowe przełomy – od odkrywania leków po demokratyzację edukacji.
Opublikowany właśnie 2025 A.I. Power Index to próba uchwycenia tej dwoistości. To kronika władzy, która nie myli jej z cnotą. Bo w świecie AI, aby zrozumieć, kto pociąga za sznurki, trzeba patrzeć na tych, którzy mają moc zarówno tworzenia, jak i niszczenia.
Kto rozdaje karty w świecie AI?
Na szczycie listy, co pewnie nikogo nie dziwi, znalazł się Sam Altman, założyciel i CEO OpenAI. Jego firma, z 700 milionami użytkowników tygodniowo i rocznymi przychodami na poziomie 12 miliardów dolarów, dyktuje tempo rozwoju branży. Altman to jednak więcej niż tylko szef OpenAI. To anioł biznesu z udziałami w ponad 400 firmach, wizjoner stojący za kontrowersyjnym projektem WorldCoin i człowiek, który ostrzega Rezerwę Federalną przed znikaniem całych zawodów. Jego pozycja wydaje się niezachwiana, pomimo wewnętrznych dramatów, jak chwilowe usunięcie z zarządu w 2023 roku.
Tuż za nim uplasował się Jensen Huang, założyciel i CEO Nvidii. Firma, która zaczynała od procesorów do gier wideo, dziś jest technologicznym kręgosłupem rewolucji AI. To jej układy GPU napędzają większość systemów, a jej wartość rynkowa jako pierwszej publicznej spółki przekroczyła 4 biliony dolarów. Huang, jak pokazuje źródło, potrafi też grać w politykę – przekonał Donalda Trumpa do zniesienia zakazu sprzedaży chipów do Chin, co pokazuje, jak technologia splata się z geopolityką na najwyższym szczeblu.
Podium zamyka rodzeństwo Dario i Daniela Amodei, założyciele Anthropic. W zaledwie cztery lata zbudowali firmę wycenianą na 183 miliardy dolarów, a ich model Claude napędza dziś narzędzia w Microsofcie i Mecie. Co ciekawe, stawiają na bezpieczeństwo i transparentność, jako pierwsi popierając kalifornijską ustawę o bezpieczeństwie AI. To oni musieli jednak zapłacić rekordowe 1,5 miliarda dolarów ugody za nielegalne wykorzystanie dzieł chronionych prawem autorskim do trenowania swoich modeli – co niektórzy nazywają “momentem Napstera” dla branży.
Dwie strony medalu: potęga kapitału i siła idei
Władza w AI manifestuje się na dwa sposoby, które doskonale ilustruje ranking. Z jednej strony mamy kapitał, który decyduje, które projekty przetrwają, a które umrą. To pieniądze Larry’ego Ellisona z Oracle, który podpisał z OpenAI kontrakt na 300 miliardów dolarów, co na chwilę uczyniło go najbogatszym człowiekiem świata. To fundusze Marca Andreessena, który inwestuje 2 miliardy dolarów w startup byłej CTO OpenAI, zanim ten jeszcze wypuścił produkt. To wreszcie pieniądze, które pozwalają Elonowi Muskowi (miejsce 5.) budować największe na świecie superkomputery dla swojego xAI.
Z drugiej strony jest potęga idei – badań, które wyznaczają nowe paradygmaty i myśli, która kształtuje zbiorowe rozumienie tego, czym AI powinno się stać. Tu królują tacy myśliciele jak Geoffrey Hinton (miejsce 20.), jeden z “ojców chrzestnych AI”, który dziś ostrzega przed jej zagrożeniami, czy Yann LeCun (miejsce 50.), główny naukowiec AI w Meta. Te dwa światy – finansów i intelektu – nieustannie się przenikają. Zasoby finansowe dają głos pewnym ideom, a intelektualny wkład otwiera dostęp do kapitału. Razem piszą scenariusz, za którym podąża reszta świata.
Geopolityczna rozgrywka o technologiczną suwerenność
Ranking A.I. Power Index jasno pokazuje, że gra o dominację w AI to już nie tylko rywalizacja technologiczna. To globalna konkurencja geopolityczna. Kraje od Arabii Saudyjskiej po Kanadę traktują rozwój sztucznej inteligencji jako kwestię suwerenności. Na liście znajdziemy ministra ds. AI z Kanady (Evan Solomon, miejsce 49.), saudyjskiego ministra technologii (Abdullah Alswaha, 69.) czy doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Sheikh Tahnoon bin Zayed Al Nahyan, 89.), który zarządza funduszem inwestycyjnym z aktywami o wartości 50 miliardów dolarów.
Te postacie symbolizują fundamentalną zmianę: centrum grawitacyjne AI przesuwa się. Inwestycje rzędu bilionów dolarów i ograniczenia eksportowe przekształcają globalne relacje sił w rekordowym tempie. W tym chaosie, gdzie całe zespoły stają się celem przejęć, tylko nieliczni utrzymują się na powierzchni. Ich zdolność do przetrwania jest tym, co czyni ich naprawdę potężnymi. A reszta z nas? My tylko obserwujemy, próbując zrozumieć, dokąd zmierza ten pędzący pociąg. I czy ktokolwiek panuje nad hamulcami.