Skip to content Skip to footer

Chat GPT‑5 rozczarowuje użytkowników. Katastrofa, nie przełom?

OpenAI w czwartek zaprezentowało światu długo wyczekiwany model GPT‑5. Miał być najinteligentniejszy, najlepszy w kodowaniu i pisaniu, darmowy i dostępny dla każdego. Zamiast zachwytów pojawiła się jednak lawina krytyki. Użytkownicy, zwłaszcza ci zaawansowani, mówią o “katastrofalnym pierwszym wrażeniu” i podejrzewają, że za rzekomym postępem kryją się zwykłe cięcia kosztów. Czy to koniec passy firmy, która miała być liderem wyścigu AI?

W skrócie:

  • Nowy model OpenAI, GPT‑5, spotkał się z falą krytyki. Użytkownicy narzekają na krótsze, gorsze odpowiedzi i bardziej “robotyczny” styl komunikacji.
  • Firma jednocześnie wycofuje starsze, cenione przez wielu modele. To zmusza wszystkich do korzystania z nowej, niedopracowanej wersji, co budzi ogromny sprzeciw.
  • W sieci dominują spekulacje, że gorsza jakość to efekt cięcia kosztów. Uruchamianie dużych modeli językowych jest ekstremalnie drogie i energochłonne.
  • Sam Altman, CEO OpenAI, broni modelu. Twierdzi, że priorytetem była użyteczność i dostępność dla miliarda ludzi, a nie surowa inteligencja. Obiecuje lepsze modele w przyszłości.

To miało być święto, a jest stypa

Plotki o GPT‑5 krążyły od ponad półtora roku. Apetyty były rozbudzone do granic możliwości. Gdy w czwartek OpenAI wreszcie udostępniło swój nowy, rzekomo rewolucyjny model językowy, internet na chwilę wstrzymał oddech. I zaraz potem wybuchnął. Ale nie zachwytem, a czystą frustracją.

“GPT‑5 jest okropny” – tak brzmi tytuł jednego z najwyżej ocenianych postów na subreddicie poświęconym ChatGPT. Autor wylał całą swoją złość na “krótkie, niewystarczające odpowiedzi, bardziej nieznośny, stylizowany na AI bełkot, mniej ‘osobowości’ i znacznie niższe limity zapytań, przez które użytkownicy plus osiągają limit w ciągu godziny”. Na koniec dodał złowieszczą prognozę: “Po pełnym wdrożeniu spotkają się z ogromnym sprzeciwem”.

To nie jest odosobniony głos. Podobne opinie zalały media społecznościowe. Użytkownicy, którzy od lat pracowali z modelami OpenAI, poczuli się, jakby ktoś dał im nową, lśniącą zabawkę, z której wyjęto wszystkie baterie.

Kasujemy stare, bo tak

Sprawę znacznie komplikuje fakt, że OpenAI postawiło wszystko na jedną kartę. Firma ogłosiła, że wszystkie poprzednie modele zostaną “wycofane” (to elegancki termin na zamknięcie przestarzałego oprogramowania). Ruch ten musiał rozwścieczyć zaawansowanych użytkowników. Wielu z nich od dawna polegało na starszych, sprawdzonych wersjach, a nie na najnowszych, często kapryśnych nowościach, aby wykonywać swoją pracę.

Stawka jest nieprawdopodobnie wysoka. Branża AI wciąż musi uzasadniać gigantyczne nakłady kapitałowe. Czy to naprawdę najlepsze, co potrafi firma uważana za lidera trwającego wyścigu technologicznego? Wielu użytkowników twierdzi, że GPT‑5 nie jest generacyjnym skokiem, który sugerowałaby jego nazwa. To raczej mieszanka kroków w przód i kroków w tył.

Podejrzany: dyrektor finansowy

Ta sytuacja wywołała powszechne spekulacje, że OpenAI próbuje po prostu obniżyć koszty. Bo, nie oszukujmy się, inteligencja kosztuje. I to słono. Utrzymywanie ogromnych modeli językowych to proces notorycznie energochłonny i, co tu kryć, niszczycielski dla środowiska.

“Brzmi jak wersja ‘shrinkflacji’ od OpenAI” – skomentował jeden z użytkowników Reddita. Zasugerował, że firma, która mierzy w wycenę 500 miliardów dolarów, może po prostu szukać oszczędności. Inny dodał: “Zastanawiam się, jak dużą część tej zmiany wprowadzono, aby zdjąć z siebie obciążenie obliczeniowe poprzez większą wydajność”.

Konsensus wydaje się jasny: GPT‑5 to słaba propozycja pod silną marką. “Odpowiedzi są krótsze i jak dotąd wcale nie lepsze niż w poprzednich modelach” – napisał jeden z rozczarowanych. “Połączmy to z bardziej restrykcyjnym użytkowaniem, a całość sprawia wrażenie degradacji sprzedawanej jako gorąca nowość”.

Katastrofalne pierwsze wrażenie

Krytyka dotyczy nie tylko samej jakości, ale i tonu. “Ton mojego modelu jest szorstki i ostry” – skarżył się użytkownik Reddita. “Jakby to była przepracowana sekretarka. Katastrofalne pierwsze wrażenie”. Niektórzy żartowali, że opłakują utratę swoich starych, “przyjacielskich” modeli AI.

Nawet oficjalna dokumentacja GPT‑5, tak zwana “karta systemowa” opisująca jego możliwości, nie zdołała zaimponować ekspertom. Wydaje się ona przeczyć zapewnieniom Sama Altmana, że to najlepszy na świecie asystent do kodowania. “Pierwsza obserwacja: żadnej poprawy we wszystkich ewaluacjach kodowania, które nie są SWE-Bench” – napisał na Twitterze badacz AI, Eli Lifland. Odniósł się w ten sposób do popularnego benchmarku używanego do oceny dużych modeli językowych.

Ograniczenia GPT‑5 mogą mieć jednak pewien plus. Organizacja non-profit METR, która ocenia, “czy przełomowe systemy AI mogą stanowić katastrofalne ryzyko dla społeczeństwa”, stwierdziła, że jest “mało prawdopodobne, aby GPT‑5 przyspieszył badania i rozwój AI ponad dziesięciokrotnie” lub był “zdolny do nieuczciwych zastosowań”.

Sam Altman jeszcze nie odniósł się otwarcie do fali negatywnych reakcji. Pomimo tego, język, jakiego użył do opisania GPT‑5, wskazuje, że OpenAI zdaje sobie sprawę z jego stonowanych możliwości. “GPT‑5 to najinteligentniejszy model, jaki kiedykolwiek stworzyliśmy, ale głównym celem, na który naciskaliśmy, była rzeczywista użyteczność oraz masowa dostępność i przystępność cenowa” – napisał na Twitterze.

Oczywiście, główny showman firmy, której wycena sięga pół biliona dolarów, nie mógł sobie odmówić obietnicy, że dalsze ulepszenia nadejdą. “Możemy wypuścić znacznie, znacznie inteligentniejsze modele, i zrobimy to, ale to jest coś, z czego skorzysta ponad miliard ludzi” – dodał. Na razie jednak ten miliard ludzi dostał narzędzie, które wielu uważa za krok wstecz.