Skip to content Skip to footer

AI odkrywa jaskinie na Księżycu. Mogą uratować przyszłych astronautów

Naukowcy odkryli dwie nieznane dotąd księżycowe jaskinie dzięki analizie zdjęć z orbity za pomocą sztucznej inteligencji. To pierwsze takie znalezisko dokonane w pełni przez AI – bez udziału misji kosmicznych.

W skrócie

  • Model AI o nazwie ESSA znalazł dwie nowe jaskinie na Księżycu, analizując zaledwie 0,23 proc. jego powierzchni.
  • Jaskinie te mogą w przyszłości służyć jako schronienie dla astronautów, chroniąc ich przed promieniowaniem.
  • Badanie ukazało się w prestiżowym czasopiśmie Icarus – autorzy zwracają uwagę na ograniczenia techniczne i potencjał eksploracyjny.

Kosmiczny przełom bez startu rakiety

Choć nie wysłano żadnej nowej sondy ani łazika, naukowcy dokonali właśnie jednego z najbardziej obiecujących odkryć w badaniach Księżyca ostatnich lat. Z pomocą sztucznej inteligencji przeanalizowali niewielki wycinek zdjęć z orbity, by znaleźć miejsca, w których powierzchnia może ukrywać wejścia do podziemnych jaskiń lawowych.

Zaledwie 1,92 proc. Morza Spokoju – jednej z lepiej sfotografowanych struktur na powierzchni naturalnego satelity Ziemi – wystarczyło, by model głębokiego uczenia ESSA (Entrances to Sub-Surface Areas) namierzył dwie nieznane wcześniej jaskinie. To mniej niż jedna czwarta procenta całej powierzchni Księżyca.

Dlaczego akurat jaskinie?

Księżycowe jaskinie nie są nowym tematem wśród specjalistów od eksploracji planetarnej. Już od dekad spekuluje się, że formacje powstałe w wyniku pradawnej aktywności wulkanicznej mogłyby posłużyć jako naturalne schronienie. Tego typu struktury, ukryte pod powierzchnią, mogą zapewnić ochronę przed promieniowaniem kosmicznym, ekstremalnymi temperaturami i mikrometeorytami – czyli wszystkim, co czyni Księżyc nieprzyjaznym miejscem dla człowieka.

Zidentyfikowanie takich formacji to pierwszy krok do ich przyszłego wykorzystania. Do tej pory jednak żadna misja kosmiczna – ani załogowa, ani bezzałogowa – nie odwiedziła wejścia do takiej jaskini. Cała wiedza opiera się na analizie zdjęć i danych z orbity. Teraz po raz pierwszy to nie człowiek, lecz AI dostrzegła na nich coś nowego.

AI kontra ograniczenia technologii

Model ESSA był trenowany na dobrze znanym przypadku – dołku o średnicy 100 metrów i głębokości 105 metrów znajdującym się w Morzu Spokoju. System okazał się najskuteczniejszy spośród testowanych i przeskanował dane z regionu w pobliżu Wzgórz Marius.

Co ciekawe, sam proces wyszukiwania trwał zaledwie 4,35 minuty. Jednak ze względu na przestarzałe formaty plików i konieczność ręcznego przetwarzania zdjęć w rozdzielczości 1,5 m/piksel, cały proces przeliczenia i odwzorowania 446 zdjęć zajął ponad 10 godzin.

To pokazuje, że największym wrogiem AI nie jest dziś algorytm, ale infrastruktura danych – i jakość materiałów, którymi dysponują naukowcy. Gdy detekcja dotyczy struktur mniejszych niż 10 metrów, margines błędu rośnie drastycznie.

Dwie jaskinie i wiele pytań

Choć naukowcy z zespołu kierowanego przez Daniela Le Corre (University of Kent i Obserwatorium CERGA) nie byli jeszcze w stanie potwierdzić fizycznie istnienia jaskiń, to odkrycie zostało opublikowane w renomowanym czasopiśmie Icarus jako dowód potencjału AI w eksploracji planet.

Dalsze badania mogą objąć kolejne obszary, a także próbę zastosowania podobnych modeli do zdjęć z Marsa. W dłuższej perspektywie – te właśnie jaskinie mogą zostać wpisane jako cele przyszłych misji załogowych.