Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Trump traci “cara AI”. David Sacks zdegradowany, w grze Zuckerberg i Huang!

David Sacks, dotychczasowy “car AI” Donalda Trumpa, kończy misję. Trafia do rady doradczej zdominowanej przez miliarderów z Big Techu, tracąc bezpośredni wpływ.

W skrócie:

  • David Sacks, po 130 dniach jako “car AI i krypto”, przechodzi do roli współprzewodniczącego Prezydenckiej Rady Doradców ds. Nauki i Technologii (PCAST).
  • W nowej radzie zasiądą m.in. Mark Zuckerberg (Meta), Jensen Huang (Nvidia) i Sergey Brin (współzałożyciel Google), co czyni ją najpotężniejszym tego typu ciałem w historii USA.
  • Zmiana następuje krótko po tym, jak Sacks w popularnym podcaście “All In” publicznie wezwał administrację do znalezienia wyjścia z wojny z Iranem.

David Sacks, wieloletni przedsiębiorca, inwestor i jedna z twarzy popularnego podcastu “All In”, zakończył swoją 130-dniową przygodę jako nieformalny “car sztucznej inteligencji i kryptowalut” Donalda Trumpa. Jak sam potwierdził w rozmowie z agencją Bloomberg, teraz obejmie funkcję współprzewodniczącego Prezydenckiej Rady Doradców ds. Nauki i Technologii (PCAST). To stanowisko dzielił będzie z Michaelem Kratsiosem, starszym doradcą Białego Domu ds. technologii. Na papierze brzmi nieźle. W praktyce to zesłanie na polityczne peryferia.

Jak daleko jest z PCAST do ucha prezydenta?

Trzeba to powiedzieć wprost – nowa rola Sacksa oznacza, że będzie on znacznie dalej od centrum władzy w Waszyngtonie. Jako “car AI” miał bezpośrednią linię do Trumpa i realny wpływ na kształtowanie polityki. PCAST to natomiast federalne ciało doradcze. Owszem, analizuje problemy, tworzy raporty i wysyła rekomendacje “w górę”, ale nie tworzy prawa. To trochę jak być recenzentem filmu, a nie jego reżyserem. Masz głos, ale ostateczna decyzja należy do kogoś innego.

Historia PCAST pokazuje, że jej wpływ bywał – delikatnie mówiąc – zmienny. Rada powołana przez Baracka Obamę była wyjątkowo produktywna, publikując 36 raportów w ciągu ośmiu lat, z których dwa doprowadziły do konkretnych zmian w prawie. Z kolei pierwsza rada Trumpa potrzebowała prawie trzech lat, żeby w ogóle ogłosić skład, a jej działalność przeszła bez większego echa. Nowa odsłona, pod batutą Sacksa, to jednak zupełnie inna bestia – zbudowana niemal w całości z ludzi, którzy kierują firmami kształtującymi technologię, o której mają doradzać.