Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Pentagon wciela AI do armii. Microsoft, Nvidia i Amazon na liście płac Departamentu Obrony

Pentagon podpisał umowy z Nvidią, Microsoftem i AWS na wdrażanie AI w tajnych sieciach wojskowych. Celem jest budowa armii przyszłości i “przewaga decyzyjna”.

W skrócie:

  • Departament Obrony USA podpisał umowy z Nvidią, Microsoftem, AWS i Reflection AI. Ich technologie AI trafią do tajnych, wojskowych sieci w celach operacyjnych.
  • Celem jest transformacja armii w siłę opartą na AI (AI-first fighting force), która ma zapewnić żołnierzom przewagę decyzyjną na każdym polu walki.
  • Ruch ten jest częścią strategii dywersyfikacji dostawców po sporze z firmą Anthropic, która sprzeciwiła się nieograniczonemu wykorzystaniu jej AI w broni autonomicznej.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych ogłosił w piątek, że zaciąga do technologicznego wojska kolejnych rekrutów. Po wcześniejszych porozumieniach z Google, SpaceX i OpenAI, Pentagon oficjalnie podpisał umowy z Nvidią, Microsoftem, Amazon Web Services oraz Reflection AI. To nie są zwykłe kontrakty na dostawę oprogramowania. Mówimy o wdrożeniu ich modeli sztucznej inteligencji bezpośrednio w tajnych, sklasyfikowanych sieciach wojskowych do “zgodnego z prawem użytku operacyjnego”. Ktoś tu właśnie przestał się bawić w piaskownicy.

W oficjalnym komunikacie czytamy, że “umowy te przyspieszają transformację w kierunku ustanowienia sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych jako siły bojowej opartej w pierwszej kolejności na AI”. Departament podkreśla, że celem jest wzmocnienie zdolności żołnierzy do utrzymania przewagi decyzyjnej we wszystkich domenach działań wojennych. Brzmi jak scenariusz filmu science fiction, ale dzieje się tu i teraz. Technologiczni giganci, którzy tworzą narzędzia do generowania obrazków kotów i pisania maili, właśnie stali się kluczowym elementem amerykańskiej machiny wojennej.

Jak AI ma zbudować “żołnierza przyszłości”?

Amerykanie nie rzucają słów na wiatr. Technologie i modele AI od nowych partnerów trafią do środowisk o najwyższych klauzulach bezpieczeństwa – Impact Level 6 (IL6) oraz Impact Level 7 (IL7). To systemy informatyczne uznane za krytyczne dla bezpieczeństwa narodowego, chronione fizycznie, z rygorystyczną kontrolą dostępu i ciągłym audytem. Nie ma tu miejsca na przypadki.

Zadaniem sztucznej inteligencji w tych warunkach będzie “usprawnienie syntezy danych, podniesienie świadomości sytuacyjnej i wzmocnienie procesu decyzyjnego żołnierzy”. W praktyce oznacza to, że AI pomoże przetwarzać gigantyczne ilości informacji z pola walki w czasie rzeczywistym, by dowódcy mogli podejmować szybsze i – w teorii – lepsze decyzje. Pentagon już teraz dysponuje platformą GenAI.mil, z której do celów niejawnych (takich jak research czy analiza danych) korzysta ponad 1,3 miliona pracowników Departamentu Obrony. Teraz gra wchodzi na znacznie wyższy poziom.

Dlaczego Pentagon nagle szuka nowych przyjaciół?

Ta fala nowych kontraktów nie jest przypadkowa. To bezpośrednia konsekwencja głośnego i kontrowersyjnego sporu z firmą Anthropic – jednym z czołowych laboratoriów AI, twórcami modelu Claude. Pentagon chciał uzyskać nieograniczony dostęp do ich technologii. Anthropic postawiło jednak twarde weto. Firma zażądała wdrożenia zabezpieczeń (tzw. guardrails), które uniemożliwiłyby wykorzystanie ich sztucznej inteligencji do masowej inwigilacji na terenie kraju oraz w pełni autonomicznych systemach uzbrojenia.

Sprawa wylądowała w sądzie, a konflikt trwa. W marcu Anthropic uzyskało nawet tymczasowy sądowy zakaz, który powstrzymał Pentagon przed oznaczeniem firmy jako “ryzyka w łańcuchu dostaw”. Ta sytuacja pokazała Departamentowi Obrony, że uzależnienie się od jednego dostawcy, który w dodatku ma kręgosłup moralny, jest strategicznym błędem. W oświadczeniu prasowym podkreślono, że resort będzie “nadal budować architekturę, która zapobiega uzależnieniu od dostawców AI i zapewnia długoterminową elastyczność”. Innymi słowy: jeśli jedni nie chcą się bawić na naszych zasadach, znajdziemy innych, którzy z chęcią to zrobią.

Czy Dolina Krzemowa staje się nowym kompleksem wojskowo-przemysłowym?

Dostęp do “zróżnicowanego zestawu zdolności AI z całego odpornego amerykańskiego stosu technologicznego” – jak to ujął Pentagon – ma dać żołnierzom narzędzia do obrony narodu przed każdym zagrożeniem. To sygnał, że granica między komercyjną technologią a jej militarnym zastosowaniem zaciera się w tempie, jakiego dotąd nie widzieliśmy.

Pytanie, które samo ciśnie się na usta, brzmi: co dalej? Wygląda na to, że tworzy się nowy ekosystem, w którym innowacje z Doliny Krzemowej nie trafiają już najpierw do naszych smartfonów, lecz do sklasyfikowanych serwerowni wojskowych. To strategiczna zmiana, która redefiniuje rolę Big Techu w globalnej geopolityce. I choć na razie mowa o “wsparciu decyzyjnym”, wszyscy zastanawiają się, jak cienka jest granica między wsparciem a samodzielnym działaniem. Tej odpowiedzi, póki co, nikt nie chce udzielić głośno.