Meta wchłonęła startup ARI, tworzący ‘mózgi’ dla robotów. To cichy, ale strategiczny ruch w wyścigu o budowę humanoidalnych maszyn i sztucznej inteligencji ogólnej.
W skrócie:
- Meta przejęła firmę Assured Robot Intelligence (ARI), która specjalizuje się w tworzeniu modeli AI dla robotów, aby te mogły rozumieć i adaptować się do ludzkich zachowań.
- Cały zespół ARI, w tym jego wybitni współzałożyciele Xiaolong Wang i Lerrel Pinto, dołączy do Superintelligence Labs – elitarnego działu badawczego AI w Meta.
- Przejęcie wpisuje się w dążenie Mety do budowy humanoidalnych robotów konsumenckich i jest postrzegane jako krok w stronę osiągnięcia AGI (sztucznej inteligencji ogólnej).
Meta właśnie dokonała zakupu, który na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna, nudna transakcja w Dolinie Krzemowej. Firma Zuckerberga przejęła niewielki startup Assured Robot Intelligence (ARI) za nieujawnioną kwotę. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości to jeden z tych ruchów, które po latach analizuje się jako kamień milowy w drodze do technologicznej rewolucji. Gigant mediów społecznościowych nie kupił bowiem kolejnej aplikacji. Kupił coś znacznie cenniejszego – zespół ekspertów pracujących nad fundamentalnymi modelami dla humanoidalnych robotów.
Jak ujął to rzecznik Mety w oświadczeniu dla TechCrunch: “Przejęliśmy Assured Robot Intelligence, firmę z pogranicza robotycznej inteligencji, zaprojektowanej tak, by umożliwić robotom rozumienie, przewidywanie i adaptowanie się do ludzkich zachowań w złożonych i dynamicznych środowiskach”. Tłumacząc z korporacyjnego na ludzki: Meta chce, żeby przyszłe roboty nie tylko potrafiły podać nam kawę, ale też wiedziały, kiedy i w jaki sposób to zrobić. Bez potykania się o dywan i bez wywoływania w nas egzystencjalnego lęku.
Dlaczego Meta w ogóle potrzebuje robotów?
Pytanie wydaje się zasadne. Po co firmie od social mediów i wirtualnej rzeczywistości fizyczne maszyny? Odpowiedź jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać, i sięga samego serca debaty o przyszłości sztucznej inteligencji. Wielu czołowych badaczy – w tym ci pracujący dla Mety – uważa, że osiągnięcie prawdziwej sztucznej inteligencji ogólnej (AGI) jest niemożliwe bez fizycznego ucieleśnienia. AI musi się uczyć przez interakcję z realnym światem, a nie tylko przez analizę gigabajtów danych tekstowych i graficznych. Musi poczuć grawitację, zrozumieć kruchość szkła i nauczyć się, że upuszczone jajko robi bałagan.
Te ambicje nie są nowe. Rok temu do sieci wyciekła wewnętrzna notatka Mety, która ujawniła plany budowy kompletnego robota humanoidalnego – od sprzętu po oprogramowanie – z myślą o rynku konsumenckim. Przejęcie ARI to logiczna kontynuacja tamtej strategii. To sygnał, że Meta nie blefuje. Chce dać swojej sztucznej inteligencji ciało, a zespół ARI ma dostarczyć jej mózg i układ nerwowy. Jak stwierdził przedstawiciel firmy, nowi pracownicy “wniosą głęboką wiedzę na temat tego, jak możemy projektować nasze modele i przełomowe zdolności do sterowania robotami i samouczenia się na potrzeby kontroli całego ciała humanoida”.
Kim są geniusze, których zgarnął Zuckerberg?
Assured Robot Intelligence to nie jest przypadkowy startup. To firma założona przez dwie gwiazdy świata robotyki. Pierwszy z nich, Xiaolong Wang, to były badacz w firmie Nvidia i profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, z imponującą listą prestiżowych nagród na koncie. Drugi, Lerrel Pinto, wykładał na Uniwersytecie Nowojorskim i był współzałożycielem Fauna Robotics – firmy tworzącej małe, humanoidalne roboty dla dzieci.
Co ciekawe, Fauna Robotics zaledwie miesiąc temu została przejęta przez Amazona. To pokazuje, że na rynku trwa bezpardonowa walka o największe talenty. Pinto i jego zespół najpierw sprzedali jeden projekt Bezosowi, a teraz drugi – znacznie bardziej fundamentalny – oddają w ręce Zuckerberga. To nie przypadek. To strategiczne polowanie na ludzi, którzy posiadają kluczową wiedzę do budowy nowej generacji maszyn. A Meta właśnie zapewniła sobie dostęp do jednego z najlepszych zespołów na świecie.
Rynek warty biliony, czyli o co tak naprawdę toczy się gra?
Wyścig zbrojeń w dziedzinie robotyki humanoidalnej dopiero się rozkręca, ale stawka jest niewyobrażalnie wysoka. Prognozy rynkowe przyprawiają o zawrót głowy i pokazują, jak wielki potencjał (i niepewność) drzemie w tej technologii. Analitycy Goldman Sachs przewidują, że rynek ten będzie wart 38 miliardów dolarów do 2035 roku. Z kolei Morgan Stanley idzie znacznie dalej, szacując jego wartość na oszałamiające 5 bilionów dolarów do roku 2050.
Ta gigantyczna rozbieżność świadczy o jednym: nikt tak naprawdę nie wie, jak szybko technologia dojrzeje, ale wszyscy czują, że zmieni ona absolutnie wszystko. Od pracy w fabrykach, przez opiekę nad osobami starszymi, aż po wykonywanie codziennych obowiązków domowych. Firmy takie jak Meta, Amazon, Tesla (z jej Optimusem) czy Figure AI nie inwestują w roboty, by tworzyć drogie zabawki. One budują fundamenty pod gospodarkę przyszłości. A przejęcie ARI przez Metę to kolejny, solidny fundament w tej konstrukcji. Cichy, ale piekielnie ważny.