Szef Nvidii Jensen Huang zapowiedział rewolucję i bilionowe zyski. Giełda zareagowała… spadkami. Wall Street boi się bańki AI, podczas gdy Dolina Krzemowa pędzi do przodu.
W skrócie:
- Mimo 2,5‑godzinnej prezentacji pełnej optymistycznych zapowiedzi, akcje Nvidii zaczęły spadać. Wall Street zareagowało nerwowo na wizję przyszłości przedstawioną przez Jensena Huanga.
- CEO Nvidii mówił o rynku wartym dziesiątki bilionów dolarów i oczekiwanych zamówieniach na chipy Blackwell i Vera Rubin o wartości biliona dolarów do końca 2027 roku.
- Analitycy wskazują, że rynki finansowe nienawidzą niepewności, a tempo innowacji w AI jest tak zawrotne, że generuje obawy o stabilność i potencjalną bańkę spekulacyjną.
Kiedy Jensen Huang, CEO Nvidii, wszedł na scenę podczas swojej dorocznej prezentacji GTC, można było oczekiwać wszystkiego. Entuzjazmu. Uniesień. Gwałtownych wzrostów na giełdzie. W końcu mówimy o firmie wycenianej na 4 biliony dolarów, która stała się paliwem dla całej rewolucji AI. Huang, jak zwykle w swojej skórzanej kurtce, przez ponad dwie godziny roztaczał wizję przyszłości. Mówił o nowym chipie zaprojektowanym z Groq, kontraktach na systemy dla pojazdów autonomicznych i liczbach, które przyprawiają o zawrót głowy. A jednak stało się coś dziwnego. Kurs akcji firmy zaczął spadać.
Dlaczego skórzana kurtka i obietnica bilionów nie wystarczyły?
Spójrzmy na skalę. Huang bez mrugnięcia okiem rzucił, że rynek agentów AI jest wart 35 bilionów dolarów, a branża robotyki i “fizycznej AI” – nawet 50 bilionów. Jakby tego było mało, zapowiedział, że do końca 2027 roku spodziewa się zamówień na same tylko chipy Blackwell i Vera Rubin o wartości biliona dolarów. To liczby, które powinny wywołać euforię na Wall Street. Zamiast tego pojawiła się nerwowość. Inwestorzy, zamiast słuchać o technologicznej utopii, skupili się na czymś zupełnie innym: niepewności i widmie pękającej bańki. Kontrast między szumem w Dolinie Krzemowej a chłodem giełdowych analityków był wręcz namacalny.
“Wielka nowa niepewność”. Czego boi się Wall Street?
Daniel Newman, CEO Futurum, w rozmowie z TechCrunch ujął to doskonale. Problem nie polega na tym, że AI nie działa. Wręcz przeciwnie. “[AI] jest tak dobre, tak transformacyjne i porusza się tak szybko, że tak naprawdę nie rozumiemy, co to będzie oznaczać dla wszystkich społecznych konstruktów, które zdążyliśmy zrozumieć” – stwierdził. A jak wiadomo, rynki nienawidzą niepewności. Ta zawrotna prędkość innowacji paradoksalnie wykreowała “wielką nową niepewność”, której nikt się nie spodziewał. Newman dodaje, że część tej niepewności wynika z mylących informacji. Nagłówki krzyczą o niskiej adaptacji AI w przedsiębiorstwach, ale jego rozmowy z liderami biznesu malują zupełnie inny obraz. Uważa on, że wchodzimy w fazę, w której adopcja AI w firmach gwałtownie przyspieszy, a dane rynkowe są często opóźnione o sześć miesięcy.
Czy gospodarka krąży wokół Nvidii?
Twarde dane zdają się potwierdzać optymizm Newmana, a nie obawy giełdy. Przychody Nvidii w ostatnim kwartale wzrosły o 73% rok do roku. Firma nie tylko realizuje swoje ambitne cele, ale wręcz je deklasuje. A popyt nie słabnie. Wystarczy wspomnieć, że w tym samym tygodniu Nvidia potwierdziła, że Amazon planuje zakupić milion jej procesorów graficznych dla Amazon Web Services do końca 2027 roku. Kevin Cook, strateg z Zacks Investment Research, idzie o krok dalej. Zażartował w rozmowie z TechCrunch, że niezadowolenie inwestorów nie zmienia faktu, że cały rynek akcji jest podtrzymywany przez Nvidię. “Gospodarka niejako krąży wokół Nvidii” – mówi Cook. To ona buduje niezbędną infrastrukturę, na której opierają się tysiące firm – od hardware’u, przez software, aż po fizyczną AI, którą staje się nawet Caterpillar.
Bańka, która nie jest problemem Nvidii
Czy to wszystko oznacza, że bańki AI nie ma? Niekoniecznie. Ale nawet jeśli istnieje, wydaje się, że nie jest to problem Nvidii. Wystąpienie Huanga na GTC, pomimo chwilowego spadku na giełdzie, pokazało jedno: firma pędzi naprzód z pełną mocą, ciągnąc za sobą całą globalną gospodarkę. Niepewność jest problemem analityków i rynków, które próbują oszacować ryzyko. Nvidia w tym czasie po prostu buduje przyszłość. Sam Huang podsumował to najlepiej, mówiąc: “Nvidia jest firmą platformową. Mamy technologię, mamy nasze platformy, mamy bogaty ekosystem, a dziś jest tu prawdopodobnie 100% ze 100 bilionów dolarów światowego przemysłu”. I trudno się z nim nie zgodzić. Wall Street może się bać. Nvidia po prostu robi swoje.