Rewolucja AI napędza giełdę, ale Nvidia to nie wszystko. Analitycy wskazują trzy inne spółki, które mogą zdominować rynek do 2035 r. Kim są cisi wygrani?
W skrócie:
- CoreWeave to specjalistyczna chmura dla AI, która wynajmuje potężne procesory graficzne Nvidii i notuje potrójny wzrost przychodów w ostatnim kwartale.
- Broadcom jest gigantem od rozwiązań sieciowych i niestandardowych akceleratorów AI, którego przychody z tego sektora wzrosły o 63% do 5,2 mld dolarów.
- TSMC to kluczowy producent chipów dla liderów rynku, w tym Nvidii i Broadcom, który czerpie zyski z sukcesu niemal każdego gracza w branży AI.
Gorączka złota trwa. Sztuczna inteligencja od kilku lat rozpala wyobraźnię inwestorów, a giełdowe notowania firm z tego sektora szybują w rejony, które jeszcze niedawno wydawały się czystą fantastyką. Wszyscy mówią o Nvidii, której procesory graficzne stały się paliwem dla tej rewolucji. I słusznie. Ale skupianie się wyłącznie na jednym graczu byłoby błędem. Ekosystem AI jest znacznie szerszy i pełen firm, które po cichu budują fundamenty pod technologiczną przyszłość. Sam szef Nvidii, Jensen Huang, prognozuje, że do końca dekady wydatki na infrastrukturę AI mogą przekroczyć 4 biliony dolarów. To astronomiczna kwota, która zasili niejedną firmę. Analitycy z The Motley Fool przyjrzeli się rynkowi i wskazali trzy spółki, które mają potencjał, by stać się długoterminowymi zwycięzcami tego wyścigu. Oto one.
CoreWeave: Jak zarobić na wynajmie mocy obliczeniowej?
CoreWeave (NASDAQ: CRWV) oferuje klientom ze świata AI coś, czego potrzebują najbardziej – dostępną od ręki, ogromną moc obliczeniową. Firma zainwestowała w armadę ponad 250 000 procesorów graficznych (GPU) rozmieszczonych w 32 centrach danych i wynajmuje je na żądanie, nawet na godziny. Na czym polega ich przewaga? W przeciwieństwie do gigantów takich jak Amazon Web Services czy Microsoft Azure, platforma CoreWeave została zaprojektowana od podstaw z myślą o AI. To przekłada się na szybkość i wydajność, której poszukują deweloperzy modeli językowych.
Klienci to doceniają, co widać w wynikach. W ostatnim kwartale przychody CoreWeave potroiły się, a popyt nie słabnie. Co więcej, firma ma asa w rękawie – bliską relację z Nvidią. Producent chipów jest inwestorem w CoreWeave (posiada około 7% udziałów), co gwarantuje spółce priorytetowy dostęp do najnowszych technologii, takich jak architektura Blackwell. Gdy inni czekają w kolejce, CoreWeave już oferuje najmocniejsze GPU na rynku. Nic dziwnego, że od swojego marcowego debiutu giełdowego akcje firmy wzrosły o ponad 200%. A wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.
Broadcom: Dlaczego sieci i niestandardowe chipy to ciche złoto?
Broadcom (NASDAQ: AVGO) to weteran branży technologicznej, znany głównie jako specjalista od rozwiązań sieciowych. Jego wysokowydajne przełączniki i routery są krwiobiegiem nowoczesnych centrów danych, łącząc tysiące serwerów w jeden superkomputer. Jednak oferta firmy w segmencie AI na tym się nie kończy. Broadcom produkuje również tzw. XPU, czyli niestandardowe akceleratory AI, które zdobywają popularność wśród największych dostawców usług chmurowych.
Czy to oznacza, że Broadcom rzuca wyzwanie Nvidii? Niekoniecznie. Podczas gdy GPU Nvidii są wszechstronne, chipy Broadcomu buduje się z myślą o konkretnych, wyspecjalizowanych zadaniach. To sprawia, że obie technologie często się uzupełniają, a nie konkurują. Klienci mogą używać jednych i drugich, ale do różnych celów. Ta strategia przynosi owoce. Przychody Broadcomu z sektora AI wzrosły w ostatnim kwartale o 63%, osiągając 5,2 miliarda dolarów, a prognoza na kolejny kwartał to już 6,2 miliarda. W miarę jak rośnie zapotrzebowanie na infrastrukturę AI, rośnie też popyt na “hydraulikę” i niestandardowe silniki, które dostarcza Broadcom.
TSMC: Kto tak naprawdę produkuje te wszystkie chipy?
Mówimy o Nvidii, Broadcomie i AMD, ale jest jedna firma, bez której żaden z tych gigantów by nie istniał. To Taiwan Semiconductor Manufacturing (NYSE: TSM), czyli największy na świecie producent półprzewodników. To trochę tak, jakby w czasie gorączki złota sprzedawać kilofy i łopaty – biznes pewny, niezależnie od tego, kto znajdzie największą bryłkę. Nvidia projektuje swoje genialne chipy, ale to TSMC produkuje je w swoich fabrykach na Tajwanie i w Stanach Zjednoczonych.
Dzięki tej pozycji TSMC zarabia na sukcesie każdego gracza na rynku. Firma nie musi stawiać na jednego konia. Niezależnie od tego, czy kolejny kontrakt wygra Nvidia, czy jej konkurent, chipy najprawdopodobniej powstaną w zakładach TSMC. To fantastyczna dywersyfikacja ryzyka i jednocześnie ekspozycja na cały, rosnący tort. Wzrost wydatków na infrastrukturę AI bezpośrednio napędza przychody tajwańskiego giganta. Dlatego analitycy uważają, że TSMC jest jedną z najbezpieczniejszych inwestycji na fali rewolucji sztucznej inteligencji, idealną do portfela na najbliższą dekadę.