Wydawało się, że gra toczy się między Chinami a Stanami Zjednoczonymi – krajami, które pompują miliardy dolarów w rozwój sztucznej inteligencji. A jednak na szczycie podium II Międzynarodowej Olimpiady AI w Pekinie stanął Polak. Krzysztof Rojek, uczeń wrocławskiego liceum, nie tylko wygrał. On zdeklasował ponad 300 rywali z 61 krajów, uzyskując najlepszy wynik na świecie.
W skrócie
- Krzysztof Rojek z II LO im. Adama Mickiewicza we Wrocławiu zdobył złoty medal na Międzynarodowej Olimpiadzie Sztucznej Inteligencji w Pekinie, pokonując reprezentantów 61 państw.
- Przygodę z AI zaczął samodzielnie zaledwie trzy lata temu. Jest samoukiem, który uczył się, implementując algorytmy od zera i biorąc udział w uniwersyteckich wykładach online.
- Jak podkreśla dr Maciej Kawecki, popularyzator nauki, to jeden z najlepszych wyników w historii startów Polski w międzynarodowych olimpiadach przedmiotowych.
Partia rozgrywana w innej lidze
Kiedy reszta świata patrzy na starcie technologicznych tytanów, gdzieś we Wrocławiu nastolatek w ciszy swojego pokoju rozpracowuje algorytmy. Krzysztof Rojek nie miał sztabu mentorów ani państwowego wsparcia, jakie otrzymują jego konkurenci z Chin. Miał za to coś, czego najwyraźniej zabrakło innym – determinację samouka. Jego zwycięstwo w Pekinie to policzek wymierzony systemom, które wierzą, że innowacje da się kupić wyłącznie za pieniądze. Polak pokazał, że intelektualna partyzantka wciąż ma sens.
Chcieć to móc, ale z turbodoładowaniem
Historia Rojka to gotowy scenariusz filmowy. Zaczynał trzy lata temu, zupełnie sam. Metodą prób i błędów, tworząc własne modele i wgryzając się w kod, dochodził do wszystkiego od podstaw. Impulsem stał się start w pierwszej polskiej olimpiadzie AI, która otworzyła mu drzwi do międzynarodowej rywalizacji. Jak zauważa dr Maciej Kawecki, uczeń aktywnie korzystał z wykładów online prowadzonych przez kadrę z UJ, UAM, UW i Uniwersytetu Wrocławskiego. Pasja spotkała się z dostępem do wiedzy. Reszta jest już historią.
Echa przeszłości i iskra na przyszłość
Ten sukces nie wydarzył się w próżni. Przypomina o postaci prof. Ryszarda Szubartowskiego, który lata temu walczył o utalentowanych informatycznie uczniów, często skreślanych przez system edukacji. To dzięki niemu wiele polskich talentów miało szansę rozbłysnąć na świecie. Zwycięstwo Krzysztofa Rojka to dowód, że ten potencjał wciąż w nas drzemie. Jest to także potężny sygnał dla setek młodych ludzi w Polsce – nie potrzebujesz Doliny Krzemowej za oknem, by zmieniać świat. Czasem wystarczy własny pokój i bardzo, bardzo szybkie łącze internetowe.