Cognition, twórcy Devina, przejmują Poke – asystenta, który pisze jak przyjaciel. Transakcja warta setki milionów dolarów ma nadać robotowi-programiście ludzką twarz.
W skrócie:
- Cognition, startup odpowiedzialny za „inżyniera AI” Devina, przejął The Interaction Company, twórców asystenta Poke, za kwotę szacowaną na niskie setki milionów dolarów.
- Celem fuzji jest zintegrowanie „ludzkiego” stylu komunikacji Poke z technicznymi możliwościami Devina, aby uczynić go bardziej przystępnym i przypominającym współpracownika, a nie narzędzie.
- W najbliższym czasie Poke będzie działać bez zmian, ale w przyszłym roku rozpoczną się eksperymenty z wykorzystaniem modeli Cognition, a pełne połączenie obu usług nie jest wykluczone.
Cognition, firma stojąca za rewolucyjnym „inżynierem AI” o imieniu Devin, wykonuje ruch, którego mało kto się spodziewał. Startup przejął The Interaction Company, czyli zespół odpowiedzialny za Poke – asystenta, który rozmawia z użytkownikami przez iMessage czy WhatsApp jak stary, dobry znajomy. Transakcja, której wartość szacuje się na niskie setki milionów dolarów, to coś więcej niż tylko biznesowe przejęcie. To próba nadania maszynie duszy. A przynajmniej osobowości.
W świecie sztucznej inteligencji, gdzie wszyscy ścigają się na liczbę parametrów i wydajność modeli, Cognition stawia na coś pozornie drugorzędnego: na interakcję. Chcą, by ich genialny, ale nieco bezduszny programista-robot zaczął przypominać człowieka. Czy to sygnał, że wkrótce będziemy rozmawiać z AI o pogodzie, zanim zlecimy mu napisanie skomplikowanego kodu? Wszystko na to wskazuje.
Dlaczego programista-robot potrzebuje poczucia humoru?
Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Chodzi o to, by praca z AI przestała być serią komend, a stała się autentyczną współpracą. Devin, choć potrafi samodzielnie rozwiązywać zadania programistyczne, wciąż pozostaje narzędziem. Poke ma to zmienić, wprowadzając do interakcji luz, slang, a nawet poczucie humoru. To strategiczne posunięcie, które ma na celu uczynienie Devina bardziej „kolegą z zespołu” niż oprogramowaniem.
Marvin von Hagen, współzałożyciel The Interaction Company, ujął to wprost w rozmowie z portalem TechCrunch: “Prawdopodobnie wolisz mieć współpracowników, którzy mają osobowość, niż takich, którzy są po prostu robotami. Kiedy twoi koledzy są też inżynierami oprogramowania, potrafią rzucić żartem. Uważasz to za zabawne i przyjemne”. Trudno się z tym nie zgodzić. Scott Wu, współzałożyciel Cognition, dodaje wprost, że praca z Devinem powinna być właśnie taka – proaktywna, osobista i przyjemna.
To dowód na rosnące przekonanie, że sposób, w jaki asystenci AI komunikują się z ludźmi, staje się równie cenny, co modele, które ich napędzają. W końcu nikt nie chce pracować z kimś, kto jest genialny, ale ma osobowość cegły. Nawet jeśli jest to cyfrowa cegła.
Setki milionów za „duszę” w kodzie?
Transakcja, której wartość opiewa na „niskie setki milionów dolarów”, pokazuje, że inwestorzy są gotowi płacić ogromne pieniądze za coś tak nieuchwytnego jak „osobowość AI”. Poke, pomimo swojej popularności – w ciągu ostatnich trzech miesięcy użytkownicy wymienili z nim ponad 100 milionów wiadomości – borykał się z problemami finansowymi. Jak przyznał von Hagen, utrzymanie usługi było niezwykle kosztowne, co utrudniało osiągnięcie rentowności.
Przejęcie przez Cognition jest więc dla Poke nie tylko ratunkiem, ale też ogromną szansą. Zyska dostęp do zaawansowanych modeli i infrastruktury, co przełoży się na szybkość i niezawodność działania. Dla Cognition to z kolei inwestycja w przyszłość, w której AI nie będzie tylko wykonywać poleceń, ale stanie się partnerem w codziennych zadaniach – od zarządzania mailami i przypomnieniami (najczęstsze zastosowania Poke) po pisanie kodu.
Co dalej z cyfrowym kumplem i genialnym programistą?
Na razie użytkownicy Poke mogą spać spokojnie. Do końca roku nic się nie zmieni, a aplikacja pozostanie dostępna na platformie Apple Messages for Business. Prawdziwa rewolucja zacznie się w przyszłym roku, kiedy zespół rozpocznie eksperymenty. Na horyzoncie majaczy integracja Poke z najnowszym modelem inżynierii oprogramowania od Cognition – SWE‑1.7. Nie wyklucza się nawet pełnego połączenia obu produktów w jeden super-asystent.
Wizja, którą roztacza von Hagen, jest fascynująca. Poke mógłby stać się rodzajem „menedżera” dla Devina, orkiestrując jego zadania i pomagając mu zapamiętywać kontekst między różnymi sesjami. Wyobraźmy sobie programistę AI, który nie tylko wykonuje zadanie, ale też pamięta, nad czym pracowaliśmy wczoraj, i potrafi do tego nawiązać. “Byłoby dobrze mieć stałego współpracownika” – podsumowuje von Hagen. Ta fuzja to krok w stronę AI, która nie tylko myśli, ale też… po prostu jest. Bardziej po ludzku.