Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Nvidia przejmuje Księżyc? Ich chipy AI polecą w kosmos jeszcze w tym roku!

Nvidia wkracza na Księżyc. Startup Lunar Outpost wyśle łazik z chipami Jetson, które mają być pierwszymi GPU na Srebrnym Globie. To krok ku budowie bazy.

W skrócie:

  • Startup Lunar Outpost wyposaży swój kolejny łazik księżycowy w układy Nvidia Jetson. Misja, zaplanowana na ten rok, ma na celu zbadanie anomalii magnetycznej Reiner Gamma.
  • Układy GPU muszą zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami – kosmicznym promieniowaniem i wahaniami temperatur. Przetrwanie nocy księżycowej to kluczowe wyzwanie technologiczne.
  • Celem jest stworzenie autonomicznej, robotycznej siły roboczej, która przygotuje grunt pod stałą obecność człowieka na Księżycu. To część szerszej strategii NASA.

Nvidia, gigant znany z zasilania rewolucji AI na Ziemi, teraz kieruje swoje ambicje znacznie wyżej. Dosłownie. Firma ogłosiła, że jej układy graficzne znajdą się na pokładzie kolejnego łazika księżycowego. Startup Lunar Outpost, specjalizujący się w robotyce kosmicznej, poinformował, że to właśnie chipy z serii Jetson będą mózgiem systemu lidarowego jego nowej maszyny. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będziemy świadkami historycznego momentu – pierwszego wdrożenia GPU na powierzchni Księżyca. To nie jest kolejna marketingowa zagrywka. To zimna, inżynieryjna kalkulacja.

Justin Cyrus, dyrektor generalny Lunar Outpost, nie ukrywa, że to eksperyment o wysoką stawkę. “Bierzemy Nvidię Jetson i porównujemy ją z naszą platformą obliczeniową, która ma nieco większe dziedzictwo w lotach kosmicznych” – powiedział. “Sprawdzamy zalety, sprawdzamy wady. I naprawdę dążymy do tego, aby zacząć wdrażać te bardziej wydajne systemy zasilane przez GPU w tych ekstremalnych środowiskach”. To test, który może na zawsze zmienić zasady gry w eksploracji kosmosu.

Dlaczego AI leci w kosmos?

Platforma Jetson od Nvidii nie jest tak medialna jak superkomputery Blackwell czy Vera Rubin, ale stanowi kręgosłup wielu systemów tak zwanej “fizycznej AI”. Zaprojektowano ją z myślą o kompaktowych rozmiarach i niskim zużyciu energii, co pozwala systemom robotycznym przetwarzać dane z czujników lokalnie – bez opóźnień związanych z komunikacją z Ziemią. To klucz do prawdziwej autonomii. Robot, który myśli sam, może szybciej reagować na otoczenie i podejmować decyzje w ułamku sekundy. Właśnie tego potrzeba na nieprzyjaznej, księżycowej powierzchni.

Justin Cyrus przyznaje, że podejście jego firmy ewoluowało. Pięć lat temu ich stos autonomii był bardziej deterministyczny, oparty na sztywnych regułach. Dziś to hybryda. “Nadal uruchamiamy oba systemy równolegle, a naszym zadaniem jest ustalenie, gdzie fizyczna AI może faktycznie wpiąć się w nasz stos i pomóc nam robić rzeczy, których nikt wcześniej nie robił”. Łazik Lunar Outpost, zapakowany na lądownik firmy Intuitive Machines, ma zbadać tajemniczą anomalię magnetyczną w regionie Reiner Gamma. Całość ma wystartować na rakiecie Falcon 9 jeszcze przed końcem tego roku.

Jak przetrwać księżycową noc?

Wysłanie GPU w kosmos nie jest trywialne. Większość układów pracujących na orbicie znajduje się blisko Ziemi, gdzie są względnie chronione przed promieniowaniem kosmicznym i gwałtownymi zmianami temperatur. Księżyc to zupełnie inna bajka. Jest bezpośrednio wystawiony na bombardowanie cząstkami o wysokiej energii i ekstremalne wahania temperatur, które towarzyszą jego fazom. To prawdziwy poligon doświadczalny dla elektroniki.

“Twój system musi przetrwać noc księżycową i musi to zrobić przy bardzo niskim zużyciu energii” – podkreśla Cyrus. Jeśli inżynierom uda się ujarzmić chipy Nvidii w tym środowisku, zyskają pojazdy o nieporównywalnie większych możliwościach. Maszyny zdolne do błyskawicznej analizy terenu, podejmowania skomplikowanych decyzji i – co najważniejsze – samodzielnej pracy. A to prowadzi nas do ostatecznego celu.

Roboty zbudują nam bazę na Księżycu

Wielkie plany NASA dotyczące stałej obecności człowieka na Księżycu – być może już w 2028 roku – wymagają fundamentów. I to dosłownie. Zanim polecą tam astronauci, ktoś musi wykonać całą ciężką pracę. Tą “kimś” ma być armia autonomicznych robotów. To one mają przygotować teren, zbudować infrastrukturę i zapewnić zaplecze dla ludzkich misji. Wizja rodem z science fiction staje się powoli planem biznesowym.

“W Lunar Outpost pracujemy obecnie nad tym, jak przejść od eksploracji do stałej obecności, jak faktycznie zbudować ten przyczółek na Księżycu” – mówi Cyrus. “Uważamy, że połączenie naszych deterministycznych modeli z warstwą fizycznej AI pozwoli nam uczynić obecność człowieka w kosmosie zrównoważoną, dzięki posiadaniu tej robotycznej siły roboczej”. W kolejce czekają już następne misje, w tym większy łazik Pegasus, przeznaczony do transportu astronautów. Czeka on jednak na rakietę firmy Blue Origin Jeffa Bezosa, która po niedawnej awarii wciąż nie ma ustalonego terminu powrotu do lotów. Wygląda więc na to, że futurystyczne wizje kosmicznych centrów danych i flot robotów pracujących na Księżycu czekają na to samo – na większą i bardziej niezawodną rakietę.