UOKiK sięga po nową broń w walce z nieuczciwymi sklepami. Sztuczna inteligencja ma tropić tzw. dark patterns, czyli manipulacyjne techniki w e‑commerce.
W skrócie:
- UOKiK uruchomił projekt, w którym AI będzie automatycznie wykrywać zwodnicze interfejsy i manipulacje stosowane przez sklepy internetowe w Polsce.
- W pierwszym etapie przeanalizowano ponad 300 stron, badano ich kod źródłowy, a nawet wykorzystano eksperymenty neuromarketingowe, takie jak eye tracking i EEG.
- Urząd testował również model GPT‑4 od OpenAI, aby sprawdzić jego skuteczność w identyfikowaniu dark patterns, co posłuży do budowy własnego narzędzia.
Licznik, który nerwowo odlicza czas do końca “wyjątkowej” promocji. Ukryte w regulaminie zgody marketingowe, które akceptujesz jednym kliknięciem. Przycisk “anuluj subskrypcję” w kolorze idealnie zlewającym się z tłem. Brzmi znajomo? To właśnie dark patterns – ciemne wzorce projektowe, które wykorzystują naszą psychikę, byśmy robili w sieci rzeczy, których wcale nie chcemy. I polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów właśnie postanowił wypowiedzieć im wojnę. A jego główną bronią ma być sztuczna inteligencja.
Czym są dark patterns i dlaczego UOKiK ma ich dość?
Problem nie jest nowy. Już w 2023 roku szacowano, że niemal 40 procent europejskich platform sprzedażowych ucieka się do podobnych sztuczek. To ciche, cyfrowe kuszenie, które sprawia, że do koszyka trafia dodatkowy, niechciany produkt, a my zostawiamy w sklepie więcej pieniędzy, niż planowaliśmy. Polski regulator od lat przygląda się temu zjawisku. Nakłada kary, stawia zarzuty i ostrzega przed fałszywymi sklepami, często prowadzonymi z zagranicy (głównie z Chin), które podszywają się pod znane marki.
Ofiarą nieuczciwych praktyk padają nie tylko mali gracze. W 2024 roku UOKiK nałożył karę na polski oddział Amazona – między innymi za wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez wyświetlanie licznika czasu gwarantującego rzekomo szybką dostawę, co nie miało pokrycia w rzeczywistości. Takie działania to podręcznikowy przykład wywierania presji, jednego z najpopularniejszych dark patterns. Urząd doszedł do wniosku, że tradycyjne metody nadzoru to za mało, gdy po drugiej stronie stoi technologia zaprojektowana do manipulacji. Czas na kontratak z użyciem tej samej broni.
Jak dokładnie działa projekt AI polskiego urzędu?
“Rynek cyfrowy rozwija się szybciej niż tradycyjne narzędzia nadzorcze. Dlatego musimy sięgać po nowe technologie, aby skutecznie chronić konsumentów” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Te słowa to nie tylko deklaracja, ale zapowiedź konkretnych działań. Finansowany ze środków UE program “Wykrywanie i zwalczanie dark patterns za pomocą sztucznej inteligencji” to jedno z najciekawszych przedsięwzięć tego typu w Europie.
Pierwszy etap, który właśnie dobiegł końca, był niczym praca detektywistyczna na ogromną skalę. Zespół UOKiK przeanalizował ponad 300 stron internetowych, głównie z sektora e‑commerce, aby stworzyć mapę najczęściej występujących manipulacji. Równolegle przejrzano tysiące skarg od konsumentów, by zidentyfikować branże, które szczególnie upodobały sobie nieczyste zagrywki. Ale to dopiero początek. Eksperci zajrzeli też pod maskę – przebadali kod źródłowy 100 witryn, wyodrębniając fragmenty odpowiedzialne za zwodnicze elementy interfejsu. To na tej podstawie powstaje zestaw danych, który posłuży do trenowania docelowego systemu AI.
Czy GPT‑4 zostanie urzędnikiem? O przyszłości projektu
Aby zrozumieć, jak my – konsumenci – reagujemy na cyfrowe pułapki, UOKiK posunął się o krok dalej. Do analizy włączono eksperymenty neuromarketingowe, w tym badanie ruchu gałek ocznych (eye tracking), analizę mimiki (facial tracking), a nawet elektroencefalografię (EEG). Wszystko po to, by sprawdzić, które bodźce marketingowe skutecznie omijają naszą świadomą uwagę. To już nie jest zwykła ankieta – to zaglądanie prosto do naszych procesów decyzyjnych.
Co więcej, w ramach poszukiwania gotowych rozwiązań, urząd przeprowadził pilotażowe testy z wykorzystaniem jednego z najpotężniejszych modeli językowych na świecie. Sprawdzano, na ile skutecznie GPT‑4 od OpenAI potrafi samodzielnie wykrywać dark patterns na stronach internetowych. Wyniki tych prób posłużą do budowy autorskiego, wyspecjalizowanego narzędzia, które będzie analizować nie tylko układ strony, ale też jej kod i potencjalne zachowania użytkowników. Kolejny etap projektu obejmuje testy i opracowanie wytycznych wdrożeniowych. Pierwsze szczegóły poznamy już jutro, 17 marca, podczas konferencji “Protecting Consumers in the Digital Age: AI and Dark Pattern Detection” w Bydgoszczy. Wygląda na to, że polski e‑commerce czeka prawdziwa rewolucja. Tym razem – po stronie konsumenta.