Indyjski rząd zatwierdził program o wartości 1,1 mld USD na wsparcie startupów AI i deep tech. Pieniądze trafią do firm przez prywatne fundusze inwestycyjne.
W skrócie:
- Rząd Indii zatwierdził fundusz o wartości 100 miliardów rupii (ok. 1,1 mld USD) na finansowanie startupów z sektorów AI, deep tech i zaawansowanej produkcji.
- Program działa w modelu „funduszu funduszy”. Państwo nie inwestuje bezpośrednio, lecz przekazuje kapitał prywatnym firmom venture capital, które wybierają projekty.
- Decyzja zapadła w momencie, gdy prywatne finansowanie dla startupów w Indiach spadło w 2025 roku o ponad 17%, osiągając wartość 10,5 mld USD.
Kiedy prywatny kapitał staje się bardziej ostrożny, do gry wchodzi państwo. I to nie z drobnymi. Indie właśnie dały zielone światło dla programu venture capital o wartości 1,1 miliarda dolarów, który ma zasilić najbardziej ryzykowne, ale i najbardziej obiecujące sektory gospodarki. Mowa o sztucznej inteligencji, zaawansowanej produkcji i wszystkim, co branża zgrabnie określa mianem deep tech. To nie jest pierwsza taka inicjatywa, ale tym razem celownik ustawiono znacznie precyzyjniej.
Program, zapowiedziany po raz pierwszy w budżecie na styczeń 2025 roku, wreszcie uzyskał zgodę gabinetu. To oznacza, że machina może ruszyć. Poprzednia edycja, uruchomiona w 2016 roku, pokazała, że model działa – rządowe 100 miliardów rupii wpłynęło do 145 prywatnych funduszy, które z kolei zainwestowały ponad 255 miliardów rupii (około 2,8 mld USD) w ponad 1370 startupów. Teraz rząd podwaja stawkę, ale zmienia zasady gry.
Jak działa indyjski wehikuł do finansowania innowacji?
Struktura programu opiera się na modelu „funduszu funduszy” – to sprawdzony mechanizm, w którym państwo nie udaje, że zna się na wszystkim. Zamiast bezpośrednio wybierać zwycięzców, przekazuje pieniądze prywatnym firmom inwestycyjnym, a te, uzbrojone w rynkowe doświadczenie, szukają technologicznych diamentów. Tym razem jednak priorytet jest jasny: startupy deep-tech i produkcyjne, które wymagają więcej czasu i znacznie większego kapitału na rozwój.
To także ukłon w stronę mniejszych, krajowych funduszy venture capital i próba rozproszenia inwestycji poza technologiczne huby, takie jak Bengaluru czy Delhi. Chodzi o wzmocnienie całego ekosystemu, nie tylko jego najsilniejszych graczy. Minister ds. IT, Ashwini Vaishnaw, nie krył dumy, prezentując skalę transformacji. Jak stwierdził, liczba startupów w Indiach wzrosła z niecałych 500 w 2016 roku do ponad 200 000 dzisiaj. Tylko w 2025 roku zarejestrowano ich ponad 49 000, co jest absolutnym rekordem.
Dlaczego rząd wchodzi do gry, gdy inwestorzy się wahają?
Moment ogłoszenia nie jest przypadkowy. Prywatny kapitał stał się trudniej dostępny. W 2025 roku indyjski ekosystem startupowy zebrał 10,5 miliarda dolarów – to o ponad 17% mniej niż rok wcześniej. Co więcej, inwestorzy stali się bardziej wybredni. Liczba rund finansowania spadła o niemal 39% do 1518 transakcji, jak wynika z danych firmy Tracxn. W takim klimacie długoterminowe, ryzykowne projekty deep-tech jako pierwsze wypadają z portfeli inwestycyjnych.
Dlatego interwencja rządu jest tak istotna. To sygnał, że państwo jest gotowe wziąć na siebie część ryzyka, by podtrzymać innowacyjne tempo. “Odbyliśmy szerokie konsultacje ze wszystkimi interesariuszami” – zapewniał Vaishnaw, podkreślając, że program ma być elastyczny i odpowiadać na realne potrzeby rynku. Państwowe pieniądze mają odblokować prywatne inwestycje i dać firmom oddech, którego potrzebują, by dopracować przełomowe technologie.
Jak Indie budują cały ekosystem, a nie tylko sypią groszem?
Ten fundusz to tylko jeden z elementów większej układanki. Rząd w New Delhi zdaje sobie sprawę, że pieniądze to nie wszystko. Dlatego niedawno wprowadził zmiany w przepisach, które mają ułatwić życie firmom z sektora deep tech. Po pierwsze, wydłużono okres, przez który firma jest klasyfikowana jako startup, do 20 lat. Daje to znacznie więcej czasu na skorzystanie z ulg podatkowych i innych benefitów.
Po drugie, podniesiono próg przychodów, który uprawnia do korzystania z tych przywilejów, z 1 miliarda do 3 miliardów rupii (około 33 milionów dolarów). To realne wsparcie, które pozwala firmom skalować działalność bez obawy o utratę statusu startupu. Wszystko to dzieje się tuż przed szczytem India AI Impact Summit, na który zjadą się przedstawiciele takich gigantów jak OpenAI, Anthropic, Google, Meta, Microsoft i Nvidia. Wygląda na to, że Indie starannie przygotowały scenę, by pokazać światu, że są gotowe stać się globalnym mocarstwem w dziedzinie AI.