Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

iPhone “wyląduje w koszu”. Ten inwestor wie, co go zastąpi

Jon Callaghan z True Ventures, funduszu od Fitbit i Ring, twierdzi, że za 5 lat smartfony znikną. Jego firma już inwestuje w alternatywy, jak pierścień Sandbar.

W skrócie:

  • Jon Callaghan z True Ventures przewiduje, że za 5 – 10 lat smartfony zostaną wyparte przez nowe, bardziej naturalne interfejsy do komunikacji z AI.
  • Fundusz zainwestował w Sandbar – inteligentny pierścień, który służy jako “towarzysz myśli”, pozwalając na błyskawiczne nagrywanie i organizowanie notatek głosowych.
  • True Ventures, które wsparło m.in. Fitbit i Peloton, konsekwentnie stawia na technologie zmieniające ludzkie zachowania, a nie tylko na same gadżety.

Jon Callaghan, współzałożyciel True Ventures – funduszu, który ma nosa do rzeczy niemożliwych i w porę postawił na Fitbit, Ring czy Peloton – rzuca bombę. Twierdzi, że za pięć lat nie będziemy używać smartfonów w obecnej formie, a za dekadę mogą zniknąć całkowicie. To nie jest fotelowe teoretyzowanie. To teza, na którą jego firma, zarządzająca aktywami o wartości blisko 4 miliardów dolarów, stawia prawdziwe pieniądze. Już teraz aktywnie inwestuje w alternatywne interfejsy, takie jak Sandbar – pierścień aktywowany głosem, który ma zrewolucjonizować sposób, w jaki wchodzimy w interakcję z technologią. Zamiast klikać, będziemy mówić.

Dlaczego smartfon musi odejść?

Argument Callaghan’a jest prosty i brutalnie logiczny. Nasze telefony, choć wszechobecne, są fatalnym interfejsem między człowiekiem a inteligencją. “Sposób, w jaki wyciągamy je teraz, by wysłać SMS‑a, potwierdzić coś lub napisać e‑mail – [to jest] super niewydajne, [i] nie jest to świetny interfejs” – tłumaczy. Ma rację. Każdy, kto próbował odpisać na ważną wiadomość w zatłoczonym autobusie, wie, o czym mowa. Telefony są podatne na błędy i nieustannie zakłócają nasze normalne życie, wyrywając nas z kontekstu tu i teraz. To technologiczny odpowiednik kogoś, kto ciągle przerywa ci w pół zdania.

Jak inwestować, gdy wszyscy pukają się w czoło?

True Ventures nie doszło do swoich 4 miliardów dolarów, podążając za tłumem. Firma z Bay Area działała głównie pod radarem, podczas gdy inni VC budowali osobiste marki w mediach społecznościowych. Zamiast tego, Callaghan i jego zespół po cichu kultywowali sieć zaufanych, seryjnych założycieli. Strategia działa: na koncie mają 63 udane wyjścia i siedem debiutów giełdowych z portfela około 300 firm. To właśnie ta odwaga pchnęła ich do zainwestowania we wczesny Fitbit, zanim ktokolwiek myślał o wearables. To ona kazała im postawić na Peloton, któremu setki innych funduszy pokazały drzwi. I to ona sprawiła, że wsparli Ring, gdy założycielowi Jamiemu Siminoffowi kończyły się pieniądze, a nawet sędziowie w programie “Shark Tank” go odrzucili. Każda z tych decyzji, jak przyznaje Callaghan, wyglądała na wątpliwą. Każda była jednak zakładem o nowy, bardziej naturalny sposób interakcji człowieka z technologią.

Czym jest Sandbar i dlaczego ma znaczenie?

Najnowszą manifestacją tej tezy jest Sandbar, urządzenie sprzętowe, które Callaghan opisuje jako “towarzysza myśli”. W bardziej przyziemnych kategoriach – to aktywowany głosem pierścień noszony na palcu wskazującym. Jego jedynym celem jest przechwytywanie i organizowanie twoich myśli za pomocą notatek głosowych. Nie próbuje być kolejnym Humane AI Pin ani konkurować ze śledzeniem zdrowia od Oura. “Robi jedną rzecz naprawdę dobrze” – mówi Callaghan. – “Ale ta jedna rzecz to fundamentalna ludzka potrzeba behawioralna, której brakuje dziś w technologii”. Idea jest prosta: być pod ręką, gdy wpadnie ci do głowy genialny pomysł, usłyszysz soczystą plotkę lub zdobędziesz informację, którą chcesz zapamiętać. Działa z aplikacją, wykorzystuje AI i reprezentuje zupełnie inną filozofię interakcji z inteligencją – dyskretną, natychmiastową, pozbawioną ekranu.

Nie chodzi o gadżet, ale o zachowanie

Słychać tu echo starej mantry Callaghan’a o Pelotonie: “Nie chodzi o rower”. Dla niektórych sam rower był przekonujący, ale prawdziwą wartością Pelotonu było zachowanie, które umożliwiał, i społeczność, którą stworzył. Rower był tylko narzędziem. Ta sama filozofia – stawianie na nowe zachowania, a nie tylko na nowe gadżety – wyjaśnia, jak True Ventures zdołało zachować dyscyplinę kapitałową w erze szaleństwa AI. Podczas gdy startupy AI zbierają setki milionów dolarów przy miliardowych wycenach, True trzyma się tego, co robi najlepiej: wypisuje czeki na 3 do 6 milionów dolarów za 15 – 20% udziałów. Callaghan widzi znaki ostrzegawcze w obecnym cyklu. “Jesteśmy w bardzo kapitałochłonnej części cyklu, i to jest niepokojące” – zauważa. Pomimo tego pozostaje optymistą, wierząc, że największa wartość nie powstanie w warstwie infrastruktury, lecz w warstwie aplikacji, gdzie nowe interfejsy umożliwią zupełnie nowe zachowania. Na naszych oczach coś się zmienia. Rynek smartfonów jest nasycony i rośnie w tempie zaledwie 2% rocznie. W tym samym czasie wearables – zegarki, pierścionki i urządzenia głosowe – rosną w dwucyfrowym tempie. To nie przypadek.