Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Wojna gigantów o aplikacje! OpenAI rzuca rękawicę Apple, ale Siri jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa

OpenAI integruje aplikacje z ChatGPT, rzucając wyzwanie dominacji Apple. Gigant z Cupertino kontruje planem na nową, inteligentną Siri. Zaczyna się wojna o przyszłość.

W skrócie:

  • OpenAI pozwala uruchamiać aplikacje firm trzecich, takie jak Spotify czy Canva, bezpośrednio w ChatGPT, co stwarza realną konkurencję dla tradycyjnych sklepów z aplikacjami.
  • Apple odpowiada na zagrożenie, zapowiadając gruntowną przebudowę asystentki Siri. Ma ona stać się inteligentnym pośrednikiem, który kontroluje aplikacje na iPhonie za pomocą głosu.
  • Pomimo złej reputacji Siri, Apple ma przewagę – kontroluje sprzęt i system operacyjny, a deweloperzy już korzystają z narzędzi, które ułatwią integrację z nową AI.

Kiedy OpenAI ogłosiło, że aplikacje takie jak Expedia, Spotify czy Canva będą działać bezpośrednio w ChatGPT, część branży technologicznej wstrzymała oddech. Natychmiast pojawiły się głosy wieszczące koniec ery App Store, a wizja świata, w którym iPhone staje się tylko terminalem dla wszechmocnego chatbota, nabrała rumieńców. To odważna teza, ale trudno zignorować fakt, że OpenAI właśnie weszło na podwórko, które od lat należało do Apple. I zrobiło to w swoim stylu – bezceremonialnie i z rozmachem.

Jak OpenAI chce zmienić zasady gry?

Pomysł jest prosty i genialny zarazem. Zamiast przełączać się między dziesiątkami ikon na ekranie, użytkownik może wydać polecenie w oknie czatu. Chcesz stworzyć playlistę na wieczór? Wpisujesz “@Spotify stwórz playlistę z relaksującym rockiem”. Potrzebujesz projektu graficznego? “@Canva przygotuj zaproszenie na urodziny”. To zmiana paradygmatu – aplikacja staje się narzędziem wywoływanym na żądanie, a nie oddzielnym, zamkniętym bytem. Jednak diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Pierwsze testy pokazują, że interfejs wymaga od użytkowników nauki nowych nawyków i precyzyjnego formułowania zapytań. Co więcej, proces autoryzacji i połączenia konta z ChatGPT bywa uciążliwy. To nie jest jeszcze płynne doświadczenie, do jakiego przyzwyczaiło nas Apple. To raczej fascynujący, choć nieco toporny, prototyp przyszłości.

Apple kontratakuje: plan, jak zabić ikonkę, ale nie aplikację

W Cupertino nikt nie zamierza składać broni. Wręcz przeciwnie, plan obrony jest gotowy od dawna i został zaprezentowany podczas zeszłorocznej konferencji WWDC. Apple chce zabić ikonkę, ale nie aplikację. Jak? Przez gruntowną przebudowę Siri. Asystentka, która przez lata była obiektem żartów, ma wreszcie stać się inteligentna. Celem jest stworzenie systemu, w którym to Siri będzie pośrednikiem między użytkownikiem a aplikacjami, realizując złożone polecenia głosowe i tekstowe. Apple ma tu gigantyczną przewagę – kontroluje sprzęt, system operacyjny i dysponuje bazą niemal 1,5 miliarda aktywnych iPhone’ów na świecie. To ekosystem, o którym OpenAI może na razie tylko pomarzyć. Firma Sama Altmana ma co prawda 800 milionów użytkowników tygodniowo, ale to wciąż tylko gość w ogrodzie Tima Cooka.

Czy kompromitująca Siri może stać się ostatnią deską ratunku?

“Siri jest żenująca” – to zdanie, które przez lata powtarzali nawet najwięksi fani Apple. Pomimo tego, nie warto jeszcze skreślać giganta. Apple odrobiło lekcję i wie, że kluczem do sukcesu są deweloperzy. Dlatego nowa, “inteligentna” Siri będzie bazować na istniejących już narzędziach, takich jak SiriKitApp Intents. Oznacza to, że twórcy aplikacji nie będą musieli budować wszystkiego od zera, a ich programy niemal z automatu zyskają nowe możliwości. Według doniesień Bloomberga, wewnętrzne testy już trwają, a nowa Siri bez problemu radzi sobie z obsługą aplikacji takich jak Uber, Amazon, YouTube czy WhatsApp. Mało tego, w przeciwieństwie do OpenAI, Apple stawia na prywatność – wiele operacji AI ma być wykonywanych lokalnie na urządzeniu. W czasach, gdy dane stały się ropą XXI wieku, to argument, który może przekonać wielu użytkowników. OpenAI musi polegać na nowym protokole MCP (Model Context Protocol), którego szeroka adaptacja zajmie czas. Czas, którego Apple rozpaczliwie potrzebuje, by nadrobić zaległości.

Kto wygra wojnę o przyszłość: sprzęt czy oprogramowanie?

OpenAI doskonale zdaje sobie sprawę, że bycie tylko aplikacją to za mało. Stąd plotki o współpracy z byłym głównym projektantem Apple, Jonym Ive’em, nad stworzeniem dedykowanego urządzenia AI. Problem w tym, że świat technologii wielokrotnie próbował już zabić smartfona i za każdym razem ponosił klęskę. Społeczeństwo wydaje się niegotowe na “zawsze włączone” gadżety, które naruszają normy społeczne i prywatność. Na razie więc model OpenAI sprowadza się do używania jednej aplikacji do kontrolowania innych. Jeśli Apple wreszcie dostarczy Siri, na którą wszyscy czekają, ten pośrednik może okazać się zupełnie zbędny. Wojna dopiero się zaczyna, a jej wynik wcale nie jest przesądzony.